Kazimierz Konstanty Stachurski
KONIE I JEZDZCY
w kolekcji malarstwa Muzeum Polskiego w Rapperswilu
|
Malarstwo polskie odgrywalo zawsze wazna role w stalej ekspozycji Muzeum Polskiego w Rapperswilu. Tak bylo w czasach pierwszego muzeum zalozonego przez Wladyslawa hrabie-go Broel Platera w 1870 r. kiedy galeria obrazow zajmowala cale trzecie pietro zamku, tak jest rowniez dzisiaj, poniewaz obrazy uzupelniaja ekspozycje muzealna we wszystkich salach dostepnych dla publicznosci. |
Dyr. Muzeum inz. J. Morkowski otwiera wystawe. |
| Wsrod wielu portretow, pejzazy i dziel o tematyce historycznej odnalezc mozna dwadziescia siedem obrazow, ktorych bohaterami sa jezdzcy i konie. Ten rodzaj malarstwa, najczesciej batalistycznego lub rodzajowego, zawsze podobal sie publicznosci rapperswilskiej, dopelnial ilustracji dziejow Polski i wyobrazen o narodzie, ktory tak bardzo kocha konie.. |
| ..po Bogu, swojej ziemi, swym gniezdzie z piskletami |
| nie mial Polak nic drozszego nad konia, |
| gdyz na nim walczyl broniac domowego ogniska, |
| podrozowal i hasal na lowach..... J.Brandt |
|
Na obecnej stalej wystawie muzeum obejrzec mozna cztery obrazy namalowane przez Jozefa Brandta, trzy obrazy Jozefa Chelmonskiego, piec obrazow trzech przedstawicieli rodziny Kossakow, piec akwarel Piotra Michalowskiego, dwa przypisywane Horacemu Vernet. Po jednej pracy Antoniego Kozakiewicza, Aleksandra Orlowskiego, Ludwika Gedlka, Jana Nikutowskiego, Jana Chelminskiego, Jana Ryszarda Okninskiego, Adama Setkowicza i Mariana Kratochwila. |
|
Wiekszosc dziel zgrupowana jest w dwoch salach w Sali walki za wolnosc wasza i na-sza oraz w Sali Polskiej, ktora w dzisiejszym muzeum pelni role galerii malarstwa i rzemio-sla artystycznego. Prawie wszystkie te cenne eksponatow to dary lub depozyty dobrodzie-jow Muzeum Polskiego przyjete do zbiorow w latach siedemdziesiatych biezacego stulecia. W tym wlasnie czasie rozpoczynalo swa dzialalnosc III Muzeum Polskie w Rapperswilu, powolane do zycia przez Polakow mieszkajacych w Szwajcarii i ich szwajcarskich przyja-ciol, zyskujac poparcie wsrod Polonii calego swiata. |
|
Tematyka batalistyczna, wspaniale malowane konie, czesto pojawiajaca sie orientalna iko-nografia sprawiaja, ze ten rodzaj malarstwa kojarzy sie widzom z polskim romantyzmem. W duzej gablocie, w ktorej eksponowane sa wyroby rzemiosla artystycznego, na tle kontuszo-wych pasow polskich tuz obok ryngrafu konfederatow barskich obejrzec mozna niewielki obraz malowany najprawdopodobniej przez Aleksandra Orlowskiego, zatytulowany Jez-dziec wschodni (Pancerny). Na tle umownego pejzazu - jezdziec na wspietym koniu z uniesiona prawa reka, w charakterystycznym gescie dowodcy na polu walki. Tak znawca zubrojenia i projektant mundurow dla wojska Krolestwa Polskiego przedstawil XVII-wiecz-nego pancernego. Ten typ przedstawienia przyjeli i powtarzali pozniej za Orlowskim; m.in.Piotr Michalowski i Juliusz Kossak. |
|
Kolekcje obrazow Jozefa Brandta, bodaj najslynniejszego w swiecie polskiego malarza ko-ni, rozpoczyna wspaniale malowany Husarz - przedstawiony na dzielnym karym rumaku w pelnej zbroi z kopia i powiewajacym na niej proporcem. Jest to postac pierwszoplanowa wiekszej kompozycji ukazujacej przemarsz husarii przed hetmanem, widocznym w glebi obrazu na bialym koniu. Znakomicie odtworzone ruchy wierzchowca, prowadzonego zelaz-na reka rycerza, konkuruja z mistrzowsko malowanymi szczegolami zbroi i bogatego hu-sarskiego rzedu. Obrazy takie jak ten powstawaly w monachijskiej pracowni malarza, w ktorej zbior rekwizytow byl tak bogaty, iz z pewnoscia wystarczylby, aby urzadzic niejedno muzeum eksponujace bron i rynsztunek uzywany na wschodzie Europy w XVII i XVIII stule- |
|
ciu. Drugi obraz Brandta to Polowanie z psami. Scena rozgrywa sie na skraju mlodego zagaj-nika. Sfora ogarow dopadla wlasnie odynca, gdy na miejsce zdarzenia cwalem dojezdza mysliwy. Ilez trzeba studiow z natury, ile szkicow i obserwacji, aby tak wspaniale oddac ru-chy ludzi i zwierzat i skupic uwage wszystkich w miejscu najwiekszego dramatu na obrazie, po prawej stronie kompozycji, gdzie psy osaczyly dzika. Malujac takie sceny w Monachium, z pewnoscia wspominal Jozef Brandt swoje polowania w lasach pod Oronskiem, dokad kazdego roku udawal sie w miesiacach letnich wraz z cala rodzina. |
|
Stepowa stadnina - duzy obraz przedstawiajacy panorame Dzikich Pol i stado koni prowa-dzone przez pasterza zwanego na Ukrainie czabanem. Nie ma tu batalistycznego zgielku i pedu, stado drobnych ale smiglych koni, tylekroc opisywanych w Trylogii Sienkiewicza, po-rusza sie wolno pod czujnym okiem Kozakow. Kompozycja pelna jest nostalgicznego spo-koju plynacego z bezkresnych stepow laczacych sie na horyzoncie z blado-niebieskim nie-bem. Obraz jest jednym z ostatnich darow dla Muzeum w Rapperswilu przekazanym przez hrabine Anne Grocholska z Zollikonu, wiosna 1999 roku. |
|
Odpoczynek w stepie - kolejny obraz Brandta na ktorym widzimy konie. Kon i jezdziec w stepie. Brandt byl nie tylko mistrzem w malowaniu koni, ale jak nikt potrafil polaczyc w har-monijna calosc wszystkie elementy przedstawionych przez siebie scen. W jego obrazach ozywaja, sa autentyczne, tchna wielka miloscia do wschodnich kresow Rzeczypospolitej ktore tak czesto byly swiadkami zmagan i krwawych walk. |
|
Powrot Napoleona spod Moskwy Jana Chelminskiego, ucznia Jozefa Brandta a takze jego bliskiego wspolpracownika w Monachium. Malarza bardziej znanego za granica niz w Polsce, znawcy mundurow wojskowych, podobnie jak Brandt rozmilowanego w tematyce kawaleryjskiej. Obraz powstal zapewne po roku 1890, kiedy malarz wrocil do Europy po dluzszym pobycie w Ameryce, i z duzym powodzeniem komponowal sceny bitew i wojen z czasow Napoleona I oraz z dziejow Legionow Polskich generala Dabrowskiego. |
|
W obrazach Kossakow przewijaja sie sceny batalistyczne roznych epok i formacji. Pierwsza z tej serii jest piekna akwarela Juliusza - pochodzaca ze zbiorow Jana Nowaka-Jezio-ranskiego - przedstawiajaca jednego z bohaterow wyprawy wiedenskiej krola Jana III w 1683 roku - Kasztelana krakowskiego Andrzeja Potockiego na czele swego regimentu ze zdobycznym sztandarem Kara Mustafy. |
|
Trzy obrazy wyszly spod pedzla Wojciecha. Dwa dotycza ulubionego przez malarza okre-su wojen napoleonskich: Kirasjer armii cesarza Napoleona I i Oddzial ulanow 2 pulku. Kiedy przyjrzymy sie malowanym na niewielkich wymiarami mahoniowych deskach sce-nom, latwo dostrzezemy, jak mistrzowsko artysta operowal pedzlem i jaka przyjemnosc sprawialo mu malowanie mundurow, rzedow konskich oraz "rezyserowanie" akcji na polu walki. Trzecim dzielem Wojciecha Kossaka jest namalowany w 1927 roku obraz pt.: Eskor-towanie jencow sowieckich w 1920 roku. W Sali walki o wolnosc nasza i wasza, wsrod pamiatek z powstania 1863 roku, obok litografii wykonanych wedlug rysunkow Artura Grott- |
|
gera odnajdujemy kolejne obrazy. Pogrzeb Powstanca z 1863 roku - malowany gladko i realistycznie przez bataliste Jana Nikutowskiego w 1870 r. - przedstawia jedna z tysiecy scen jakie rozegraly sie zima 1863 r. na ziemiach polskich. Skraj lasu pobielony swiezym sniegiem, a wsrod tej cichej bieli dwa nagrobne krzyze i ciemniejszy kopiec swiezo rozkopanej ziemi, wokol niedawni towarzysze walki i kon zaprzezony do san ze smutnie pochylona glowa – uczestnicy i swiadkowie ostatniej po-slugi. Drugim obrazem jest malowany na desce Powstaniec prowadzacy konia. Niewielka, subtelnie wykonczona scena rodzajowa jest dzielem Jana Ryszarda Okninskiego, malarza i ilustratora a w latach 1906-1910 takze fotografa, ucznia Wladyslawa Czachorskiego i Wojciecha Gersona, ktory przez kilka lat studiowal rowniez w Monachium. |
p. Rudolf Guyer z Bubikonu |
|
Czesc batalistyczna kolekcji raperswilskiej koncza dwa obrazy przypisywane Horacemu Vernet (1789-1863): Smierc Ksiecia Jozefa Poniatowskiego i Ulan polski – eksponowa-ne w tej czesci wystawy, gdzie zgromadzono pamiatki zwiazane z kampania napoleonska. W rodzinie Vernetow dwoch malarzy bylo kronikarzami czasow napoleonskich – Antoine Charles Horacy, oficjalny malarz i historiograf cesarstwa oraz jego syn Horacy, batalista wojen napoleonskich, autor Smierci Ksiecia Jozefa Poniatowskiego. Oba obrazy sa depo-zytem profesora Andrzeja Ciechanowieckiegio z Londynu. |
|
Znakomicie malowane konie wystepuja tez w malarstwie rodzajowym. Trzy obrazy Jozefa Chelmonskiego: Wyjazd na polowanie z 1890, Czworka z 1873 i Patrol powstancow 1863 z 1876 roku, przedstawiaja polski pejzaz i konie. Chelmonski ulubiony uczen Gersona w warszawskiej Klasie Rysunkowej, dzieki poparciu Brandta rowniez otarl sie o pracownie monachijskie i tamtejsza Akademie Sztuk Pieknych. Ale uznani mistrzowie pedzla w stolicy Bawarii nie wywarli na nim wiekszego wrazenia i nie wplyneli na jego malarstwo. Pozostal wierny szkole Gersona, skad wyniosl umilowanie natury, ktore pozwolilo mu lepiej od in-nych malarzy obserwowac i odtwarzac rodzimy krajobraz. Wyjazd na polowanie - zimowy widok z osniezonym dworkiem i para srokaczy zaprzezonych do san. Wszystko na obrazie wydaje sie ciche i skostniale od mrozu, tylko konie wspiete, buchajace para, rwa sie do bie-gu, z trudem powstrzymywane przez woznice. W drugim obrazie zatytulowanym Czworka, ktory artysta podzielil kompozycyjnie na dwie czesci, oddzielajac linia horyzontu blekitne niebo od puszystego, kopnego sniegu - wszystko jest dynamiczne. Cztery kare, blyszcza-ce rumaki unosza sanie gdzies ku osniezonemu horyzontowi. Poczworne zaprzegi malowa-ne na rozne sposoby, w roznych porach roku, przyniosly Chelmonskiemu slawe na wysta-wach w Paryzu, Monachium, Berlinie, San Francisco i Lwowie, a pozniej takze na wielkich indywidualnych wystawach malarza w Krakowie i Warszawie. Patrol konny zolnierzy powstania styczniowego to trzech jezdzcow w czerwonych powstanczych rogatywkach, szybko przemierzajacych rozlegla rownine. Obraz niewielki, rowniez podzielony pozioma linia horyzontu. Blekitno-szare niebo i brunatno-zielona ziemia - tak dobrze znany malarzo-wi wczesnowiosenny mazowiecki pejzaz. Latwo przychodzi na mysl porownanie z Patrolem powstanczym Maxa Gierymskiego. |
|
Wsrod obrazow Sali Polskiej uwage zwraca grupa akwarel Piotra Michalowskiego, najwybitniejszego przedstawiciela malarstwa romantycznego w Polsce - wszystkie sa portre-tami koni. W swoich licznych podrozach, jakie odbyl do Niemiec, Francji, Anglii, Belgii i Ho-landii, w sprawach urzedowych, a takze artystycznych - wiele pracowal, poslugujac sie glownie rysunkiem i akwarela. Korzystal z mozliwosci kopiowania dawnych mistrzow, po-bieral lekcje u znanego paryskiego batalisty N.Charleta. Jego zainteresowania zawsze do-tyczyly tematyki zwiazanej z koniem. Pod tym wlasnie katem zglebial dawnych mistrzow, dlatego tez studiowal anatomie konia korzystajac z mozliwosci odwiedzania rzezni w Mont-faucon. Sceny batalistyczne, zaprzegi, studia koni to najczesciej pojawiajace sie tematy je-go prac. Cztery studia koni wykonane sepiowym tuszem i akwarela w Gandawie w 1846 to plon jednej z podrozy, w czasie ktorej zwiedzal z jednakowym zapalem zarowno wzorowe fermy rolnicze, jak i galerie sztuki. Od monochromatycznych studiow koni odbiega kompo-zycyjnie Portret dziewczynki na koniu. Mala amazonka, (corka malarza?) pewnie siedza-ca w damskim siodle przedstawiona jest na siwym koniu ukazanym w skroconym galopie. Ta seria akwarel studyjnych nalezy do ciekawszych eksponatow w zbiorach muzeum. |
|
Przy promie Antoniego Kozakiewicza, wiejskie zaprzegi na piaszczystej drodze ciagnacej sie wzdluz brzegu rzeki az do przeprawy promowej - piekna scena rodzajowa osadzona w pejzazu. Kozakiewicz, uczestnik powstania styczniowego poczatkowo malowal najczesciej sceny historyczne oraz te, ktore przypominaly mu walki z 1863 roku, z czasem w jego twor-czosci przewazylo malarstwo rodzajowe, ktorego tajniki poznal podczas studiow w Mona-chium. |
|
Ludwik Gedlek (1847-1904) malarz krakowski, uczen Wladyslawa Luszczkiewicza ksztalcil sie takze w Wiedniu. Znany jest glownie jako malarz pejzazy i scen rodzajowych w ktorych chetnie umieszczal konie. Scena Przed karczma to jego typowa praca. Osiodlane konie z przytroczona ubita zwierzyna, psy mysliwskie i odpoczywajacy na ganku mysliwy. |
|
W sali prezentujacej stroje, sztuke i rekodzielo ludowe znajduja sie jeszcze dwa obrazy z konmi. Adama Setkowicza Dwa zaprzegi - utrzymane troche w typie Chelmonskiego sanie pedzace po wiejskim goscincu. Jedne powozone przez krasna dziewczyne, drugie przez dziarskiego mlodziana. Swoiste zawody wiejskie, ktore jeszcze do dzisiaj mozna ogladac zima w poludniowej Polsce. Najmlodszy z przedstawicieli rodziny Kossakow – Jerzy jest autorem bardzo udanej sceny rodzajowej – Krakowskiego wesela. Kryte strzecha chaty i stojacy obok wiesniacy ogladaja niecodzienne widowisko: pedzacy co kon wyskoczy koro-wod zaprzegow poprzedzany przez dwoch konnych druzbow w krakowskich sukmanach. Peki pawich pior powiewaja przy czerwonych rogatywkach. Przed tym obrazem, ekspono-wanym na zamku raperswilskim wsrod strojow ludowych, czesto zatrzymuja sie zwiedza-jacy, wydaje sie tak bardzo polski. |
|
Najpozniejszym dzielem malarskim w zbiorach muzeum, na ktorym wyobrazono konie, jest Zaprzeg z kapela malowany przez Mariana Kratochwila (1906-1997) w 1933 roku, malarza po wojnie malo znanego w Polsce, poniewaz pozostal na emigracji w Londynie. Jest to efektowne i trudne ujecie przedstawienia - na wprost widza pedzace konie zza ktorych wylaniaja sie dalsze postacie wesolych grajkow. |
|
Kolekcja polskiego malarstwa batalistycznego i rodzajowego zgromadzona w Muzeum Polskim w Rapperswilu, owe portrety wspanialych, dzielnych rumakow dosiadanych przez rycerzy, a takze sceny z wiejskimi zaprzegami, sa cennym uzupelnieniem ekspozycji. Ta zas tak popularna w Polsce tematyka sprawia, ze zwiedzajacy lepiej rozumieja, dlaczego na zamku raperswilskim jest muzeum ktore nazywa sie polskie. Mily to widok dla kazdego kustosza, kiedy na przygotowanych dla wygody publicznosci krzeslach czesto na dluzej za-trzymuja sie zwiedzajacy, by lepiej przyjrzec sie obrazom. |
|
Kazimierz Konstanty Stachurski, z-ca Dyrektora |
|
Muzeum Narodowego w Warszawie |