Dr J. A. Konopka

MUZEUM KOSCIUSZKI W SOLURZE

WE WLASNYCH MURACH ?

.

Dom przy Gurzelngasse nr 12 w Solurze jest zwykłym, jednym z wielu zabytkowych, patrycjuszowskich domów solurskiej "starówki". Ale dla Polaków jest on czymś jedynym: wszak tu właśnie mieszkał, przez dwa ostatnie lata swego życia, Tadeusz Kościuszko, a od przeszło 60 lat w tym samym mieszkaniu na pierwszym piętrze znajduje się Muzeum poświęcone pamięci Bohatera.

W latach pobytu Kościuszki w Solurze (1815-1817), dom należał do rodziny Zeltnerów. Od tego czasu znał on wielu właścieli. Obecnie jest on własnością pewnej solurskiej spółki handlowej. Niedawno odżyła wśród polsko-szwajcarskich "kościuszkowców" inicjatywa nabycia owego domu.

Prawdę rzekłszy, inicjatywa ta ma już swoją historię licząca z górą 130 lat. Podjęli ją po raz pierwszy weterani powstania styczniowego, którzy licznie szukali schronienia w Szwajcarii. Było to 15-ego października 1865 roku, w "nieokrągłą" 48-ą rocznicę śmierci Bohatera, kiedy - po uroczystym odsłonięciu tablicy pamiątkowej na fasadzie "Kościuszko-Haus" przy Gurzelngasse – zdecydowali oni o podjęciu starań w zamiarze nabycia tego domu na cele działalności polonijno-kulturalnych związanych z osobą Kościuszki. Rozpoczęto też wkrótce akcję zbierania na to funduszów, korzystając zresztą z dużej przychylności władz miejskich Solury. Jednak ówczesny właściciel odmówił oferty i do transakcji nie doszło.

Gdy blisko 70 lat później podjęto starania na otwarcie Muzeum Kościuszki w domu przy Gurzelngasse, nowym właścicielem nieruchomości była fabryka czekolady De Villars, mająca swą siedzibę w odległym Fryburgu. Niewątpliwie właścicielka skłonna byłaby się pozbyć mało rentownej kamienicy, ale ta korzystna sytuacja nie została wykorzystana. Zabrakło wówczas chęci, pomysłu a zwłaszcza pieniędzy. No cóż, lata kryzysu poczyniły spustoszenia w kasach państwowych, tak w Warszawie jak w Solurze i ostudziły

zapał prywatnych dobroczyńców.

Tak więc, uwagę Komitetu organizacyjnego pochłonęła bez reszty kwestia urządzenia Muzeum w pokościuszkowskim mieszkaniu, które miano jedynie nająć. Umowę najmu zawarł w 1933 roku Rząd polski, reprezentowany przez Legację RP w Bernie. Był zatem pośrednio Naród Polski niejako lokatorem owego mieszkania, tak jak był nim wcześniej wielki Jego Bohater...

Po otwarciu Muzeum w 1936 r. (27 września), rolę lokatora przejęło nowoutworzone Towarzystwo kościuszkowskie ( "Kościuszko-Gesellschaft Solothurn"), którego głównym zadaniem było - i jest nadal – sprawowanie pieczy nad zbiorami i działalnością tego Muzeum.

Od kilku lat podjęto w łonie Zarządu Towarzystwa dyskusję nad projektem założenia "Fundacji" mającej mieć na celu nabycie "kościuszkowskiego domu" względnie po-kościuszkowskiego mieszkania, stanowiącego pomieszczenia Muzeum i - w razie zakupu - utrzymywanie nabytej nieruchomości i jej zarządzanie. Inicjatywę w tym kierunku rzucił p.inż. Benedykt Drewnowski, długoletni kustosz Muzeum Kościuszki. Jest on też autorem pierwszego wstępnego projektu Statutu "Fundacji kościuszkowskiej w Solurze". Drugi wstępny projekt Statutu tejże Fundacji przedłożył z kolei p.mgr Janusz Szczepkowski, b. konsul RP w Bernie. Następny, trzeci juz projekt Statutu Fundacji opracował w zeszłym roku prezes Towarzystwa kościuszkowskiego, p. Dr Alfred Rötheli, b. Radca Stanu Kantonu Solury. Jakkolwiek projekt ten spotkał się z aprobatą ze strony większości członków Zarządu tego Towarzystwa, to jednak sprawa utworzenia "Kosciuszko-Stiftung" pozostaje stale w tym samym stadium wyjściowym. Założenie jakiejkolwiek fundacji jest bowiem uwarunkowane w Szwajcarii wymogami prawa, których wypełnienie musi towarzyszyć formalnemu powołaniu jej do życia.

 Chodzi tu o rygorystyczny "conditio sine qua non" narzucający konieczność dysponowania wystarczającym funduszem założycielskim dla zagwarantowania realizacji zamierzonego celu t.j. w danym wypadku zagwarantowania możności :sfinansowania nabycia "kościuszkowskiego domu" lub jego części. Oczywiście Rząd RP, a mianowicie Ministerstwo Kultury i Sztuki wyraża znaczne zainteresowanie tym projektem, ale zasadniczy problem polega stale na możliwości zebrania odnośnych funduszów pozwalających na jego urzeczywistnienie w okresie czasu, który byłby umownie ustalony z właścicielem nieruchomości. A ten jest całkowicie skłonny sprzedać przyszłej Fundacji 2/3 części "Kościuszko-Haus", obejmujące: pomieszczenia Muzeum, lokal miejscowej organizacji charytatywnej, oraz wyższe piętro, zajmowane przez Zespół adwokacki. Sądzi się, ze możnaby liczyć na względnie umiarkowaną cenę.

Biorąc pod uwagę zaistniałą sytuację i w nawiązaniu do zbliżającej się 185-tej rocznicy przybycia Kościuszki do Szwajcarii (1815-2000), powstała myśl powołania do życia Komitetu organizacyjnego d/s. utworzenia - we wspomnianym wyżej celu – Fundacji "Kosciuszko-Haus Solothurn", jako przyszłej właścicielki domu przy Gurzelngasse 12, względnie jego części. Przygotowaniem terenu dla ukonstytuowania się i działalności przyszłego Komitetu organizacyjne-go zajmuje się kilkuosobowa "Grupa robocza 185", której koordynatorami są: p.mgr Tadeusz Kilarski z Zurychu, działający w ścisłej współpracy z p.inż. Benedyktem Drewnowskim z Solury i we współudziale "genewskim" autora niniejszego tekstu.Czy uda się w końcu zapewnić Muzeum Kościuszki w Solurze istnienie w swych "własnych" murach, względnie zajmowanie obecnego pomieszczenia tytułem nieodpłatnym i "po wsze czasy" ? Odpowiedź będzie zależała przede wszystkim od nas samych.

   Dr Jan A. Konopka