Widzialam wystawe w Rapperswil...

             Anna Zymon-Stankiewicz

Rapperswil. Zamek na wzgorzu, gdzie miesci sie Muzeum Polskie. Od l0 lipca br. gosci obrazy ze zbiorow Muzeum Narodowego w Warszawie.Obszerna relacje autorytetow w dziedzinie sztuki malarskiej sa tak w poprzednim, jak i obecnym numerze „Naszej Gazetki".A ja zapragnelam odswiezyc pamiec znanych mi obrazow. Zobaczyc "Czworke" Chelmonskiego. "Smierc Berka Joselewicza", ktory zginal pod Kockiem walczac przy boku Ksiecia Jozefa Poniatowskiego. I "Polowanie w Lancucie" i "Powrot ze spaceru w Krzeszowicach". Ach, trudno tu wymienic wszystko, ale wystarczy wspomniec nazwiska autorow: Matejko, Brandt, Grottger, dwoch Kossakow Juliusz i syn Wojciech, Siemiradzki, Chelmonski i jeszcze wielu innych. Przeciez to nie lada okazja, zeby to zobaczyc w Szwajcarii..Udalo mi sie zrealizowac moje pragnienie. Doprawdy urzeka piekno tych obrazow, a jeszcze wiekszego splendoru dodaje im pan Dariusz Czerniawski, ktory przedstawia je jakze ciekawie, z z wielka znajomoscia sztuki oraz historii.

Oprocz znanych mi obrazow zachwycil -

 

 

Wystawa gotowa... Dariusz Czerniawski,
Lukasz Kilarski i Pawel Ostrowski

mnie obraz J.Rosena "Skladanie sztandarow przed Napoleonem" i obraz F.Szewczyka "W dzien otwarcia I-go Sejmu". Zaciekawil pierwszy projekt pomnika Ksiecia Jozefa Poniatowskiego, gdzie ksiaze nie jest w tunice rzymskiej, ale w mundurze ulana z bulawa marszalkowska.Obrazy Kossaka przywrocily mi w pamieci mala wille w Krakowie zwana Kossakowka, gdzie Elzbieta Kossak pokazywala mi pamiatki rodzinne, stare zbroje, pancerze, ktore "pozowaly" Kossakom do ich obrazow.Cieszy tez fakt, ze wystawe te ogladali nie tylko Polacy, ale i nie-Polacy, ktorzy mogli poznac chociaz wycinek naszej kultury kultury, ktora tak malo jest zauwazana w swiecie