|
Anna Zymon - Stankiewicz |
|
Gdy zbliżał się rok 1000, podobnie jak teraz, różne ponure wróżby zapowiadały koniec świata, sąd ostateczny, zagładę ludzkości. Fala okropnego lęku ogarnęła ludzi. Na gwałt stawali się dobrymi, modli-li, bili się w piersi, pościli i pielgrzymowali do miejsc świętych. Wielu pielgrzymów ciągnie do Gniezna, do kościoła Marii Panny, gdzie spoczęły relikwie świętego Wojciecha, cudami słynące. I 1000 lat po-tem rzeźba przedstawiająca tego pierw-szego patrona Polski (chociaż był Cze-chem) zdobiła ołtarz zbudowany na hipo-dromie w Sopocie, gdzie odprawił Mszę Św. Pielgrzym wszechczasów – nasz Papież Jan Paweł II. Ale wróćmy do tamtych czasów, sprzed 1000 lat, bo własnie w tym okresie, przed zapowiedzianym końcem świata rodzi się Polska. Kolebką naszej historii są Kujawy. Od Gopła zaczyna snuć się nić historii, która przeplecie się przez Kruszwicę, Gniezno do Poznania, by później posnuć się przez Kraków aż do Warszawy. Kujawy to siedziba naszych pierwszych władców, dynastii Piastów. Ród zapocząt-kował legendarny Piast kołodziej. Pierw-szy historyczny władca, o którym mowią kroniki niemieckie około 960 roku, to Mieszko I. Zawarł on sojusz z Czechami i pojął za żonę czeską księżniczkę Dobrawę, zwaną w Polsce Dąbrówką. |
Czesi wcześniej przyjęli wiarę chrześci-jańską, która wraz z Dąbrówką przybywa do pogańskiego Kraju Mieszka I. W roku 966 Mieszko przyjmuje chrzest wraz ze swymi poddanymi. Rok ten jest oficjalną datą narodzenia Polski, jako państwa. Ród Piastów władał naszym krajem po-nad 400 lat. Wspaniały to ród. Kończy się na Kazimierzu Wielkim. Chociaż dynastia ta wygasła, ale nazwa pozostała. Pojęcie "Piast" zakorzeniło się głęboko w świado-mości narodowej. Po wygaśnięciu następ-nej dynastii – Jagiellonów, gdy król był wy-bierany przez szlachtę, jakże często sły-szało się w czasie elekcji krzyk: "Chcemy Piasta!", co oznaczało "Chcemy Polaka !" Takim Piastem był król Jan III Sobieski i król Stanisław August Poniatowski. Słowo "Piast" przetrwało też w innej for-mie. W 1912 roku powstaje stronnictwo ludowe, chłopskie pod tą właśnie nazwą. I właśnie ich przywódca, chłop, Wincenty Witos zostaje premierem i szefem obrony narodowej w tragicznym lipcu 1920 roku, gdy Armia Czerwona Tuchaczewskiego rozpoczęła szturm na Warszawę. "...
A bo chłop ma coś z Piasta... Chłop
potęgą jest i basta!"
Anna Zvmon-Stankiewicz |