HISTORIA POLSKI

RYTA NA MUSZLI

Janusz S. Morkowski

 

 

Wśrod ciekawostek i precjozów obecnego Muzeum Polskiego w Rapperswilu znajdujemy, tuż po kolekcji zegarków Norberta Patka z Genewy i naprzeciw witryny z miniaturami Wincentego Lesseura, 28 kamei z rzeźbionymi na nich portretami uczestników powstania styczniowego 1863 r.

Z „Rocznego zdania Sprawy Zarządu Muzeum Narodowego w Rapperswilu z dnia 29 Listopada 1879 roku" podpisanego przez Władysława Platera dowiadujemy się: „Zbiór 271 kamei na których wyryto po mistrzowsku obrazy z dziejów polskich, od Piasta, któremu się aniołowie zjawili, aż do smutnej sceny pochodu na Sybir, przedstawionej według obrazu Grottgera. Inne kamee przedstawiają portrety wszystkich królów polskich, księżniczek z domu Jagiellońskiego, hetmanów polskich i mężów, którzy odznaczyli się w czasie powstania 1831 i 1863, jako też portrety mężów natchnienia lub nauki. Jest to historia polska ryta na kamieniu, zbiór jakiego żadne inne Muzeum nie posiada, dar prawdziwie królewski pani Henryki z hr. Dzieduszyckich Capelli z Florencji. Szanownej tej i wspaniałomyślnej Polsce zawdzięcza prócz tego Muzeum Narodowe ...".Kraków – nakładem 

 

W swoich WSPOMNIENIACH Z PODRÓŻY, wygłoszonych pierwotnie w odczytach w sali Kasynowej w Tarnowie, a wydrukowanych następnie (21 stron) w 1904 roku u Józefa Pisza w Tarnowie, ks. dr Jakub Górka opisuje kamee Rapperswilskie tak: „W miesiącu wrześniu 1903 r. w towarzystwie... zwiedziłem piękniejsze miejscowości Szwajcaryi... Najwięcej jednak budziło w nas zaciekawienia Muzeum polskie w Rapperswilu... Po Muzeum oprowadzał nas Polak, uczęszczający do prywatnego gimnazjum w Einsiedeln, rodem z Gniezna, nazwiskiem Ostrowski. ..... Kamee drogocenne z muszli wyrobione. Pracował nad niemi Bianchini z Neapolu przez 17 lat. Są darem p. Henryki z hr. Dzieduszyckich Capelli z Florencyi. Kolekcya ta liczy 271 sztuk. Zdobi Muzeum od r. 1879. Prawdziwa to perła Muzeum. Przecudne te kamee przedstawiają królów polskich, dalej hetmanów naszych i bohaterów pow-stania w r. 1831. Jaką mają wartość można sobie stąd zrobić wyobrażenie, że Anglicy za ¼ część ich chcieli zapłacić 300‘000 franków".

W dużym przewodniku po muzeum napisanym anonimowo przez ówczesego bibliotekarza Rapperswilskiego Wacława Karczewskiego p.t. „MUZEUM NARODOWE POLSKIE W RAPPERSWILU"

 Dyrekcji Muzeum, 1906, czytamy przy opisie „Sali Portretowej“ na pierwszym piętrze (obecnie „Małej Sali Rycerskiej“): W pierwszej z rzędu framudze: w dwóch oszklonych szafkach zbiór kamei ciętych w muszli przez Bianchini’ego.[Wykonane na obstalunek hrabiny Capelli z Dzieduszyckich i Muzeum podarowane, związek mają wszystkie z dziejami Polski (sztuk 52); królowych i księżniczek z rodu i dynastyi Jagiellonów (sztuk 11) i przegląd dziejów naszych, przedstawiony w szeregu reprodukcyi (sztuk 40) obrazów historycznych polskiego pędzla. Szafka prawa mieści: wizerunki hetmanów (sztuk 35); osób związanych z dziejami 1831 r. (sztuk 96); uczestników powstania 1863 r. (sztuk 31) i sied-miu luźnie stojących postaci, z pośredniej, między wymienionymi datami, epoki. Razem 273 kamei]...“.

W publikacji: „ZBIORY POLSKIEGO MUZEUM NARODOWEGO W RAPPERSWILU / Katalog XXV Wystawy Towarzystwa nad Zabytkami Przeszłości w Kamienicy Baryczków, Warszawa 1928“, precyzuje się powyższe dane następująco: 52 królów, 11 Jagiellonów, 40 scen historycznych, 95 powstańców 1831 oraz 31 powstańcow roku 1863, pozatym 7 osobistości z okresu 1831-1863, razem 271 kamei.

Maria Konopnicka w swoim liście do stryja pisze z Zurychu 3 maja 1891 r. o swojej wizycie w Muzeum w Rapperswilu

 

m.i.: „Pamiątki cenne bardzo... ważny i piękny jest dział kamei, niezmiernie subtelnie rżniętych, a przedstawiających głównie momenty dziejów naszych. Niektóre z nich podług obrazów Matejki: jak Unia, Hołd Pruski i inne; kończy serię kamea przedziwnej piękności, przedstawiająca pochód na Sybir Grottgera"

W październiku 1927 r. wszystkie kamee przewiezione zostały z Rapperswilu do Warszawy łącznie z całością zbiorów Muzeum Narodowego w Rapperswilu. Obecnie należą do kolekcji Muzeum Narodowego w Warszawie MNW. Wystawiane obec-nie w Rapperswilu kamee są depozytem MNW.

W związku z tą unikatową w swoim rodzaju kolekcją kamei powstaje cały szereg ciekawych pytań skierowanych do specjalistów przedmiotu: Skąd przyszedł Henryce Capelli z Dzieduszyckich we Florencji tuż po 1860 roku pomysł zamówienia takiej właśnie kolekcji ? Jak trafiła na Bianchini’ego w Neapolu? Na podstawie jakiej dokumemntacji ikonograficznej wykonywał on te rzeźby ? Czy zachowała się w spuściźnie po Pani Henryce lub po Bianchinim dokumentacja względnie korespondencja dotycząca tego zamówienia ? Gdzie i jak kamee przetrwały lata 1939-1945 ? I wreszcie pytanie dotyczące powstańców styczniowych pokazywanych obecnie w Rapperswilu: kogo one przedstawiają ?

 

Janusz S. Morkowski