Prasa emigracyjna... Internet... Nasza Gazetka...

Tekst napisany na Forum Prasy Polonijnej odbywający się we wrześniu w Tarnowie.

 

Czasem już tak jest, że świadomemu działaniu przychodzi z pomocą przypadek. Zaczęło się od przeglądania polskich stron w internecie. Gdy doszedłem do „Organizacji Polskich w Szwajcarii” oraz „Prasy Polonijnej” w tym kraju, okazało się, że dane tam podane nie odpowiadają stanowi faktycznemu. Skorygowane informacje puściłem więc e-mailem zwrotnym – do Warszawy – jak sadzilem - i opuściłem internet.

Kilka godzin później zadzwonił telefon – z Niemiec. Miły głos po drugiej stronie zapytał czy to ja wysłałem e-mail z uaktualnionymi adresami. Dopiero wtedy uświadomiłem so-bie, że autorzy stron „Polonia Świata” znajdują się w Niemczech.

 

Tak „poznałem” dr Zbigniewa Kosteckiego i jego jakże sensowną ideę stworzenia „Gazety internetowej Polskiej Prasy Emigracyjnej”. Projekt, pod którym podpisuję się w pełni ! Stwarza on bowiem nieograniczone możliwości wzajemnej wymiany zarówno informacji jak i doświadczeń, daje również szansę pewnej integracji psychicznej emigracyjnych środowisk dziennikarskich. Nie chcąc wchodzić w zakres tematu, który zapew-ne ze swej strony przedstawi dr Kostecki, ograniczam się teraz jedynie do zasygnalizowania zjawiska.

Ponieważ praca zawodowa (wydawanie „Naszej Gazetki" w Szwajcarii jest pracą społeczną) nie pozwala mi na udział w tegorocznym Forum Prasy Polonijnej w Tarnowie, korzystam z propozycji dr Kosteckiego, aby krótko przedstawić pismo, które wydaję.

„Nasza Gazetka" jest czasopismem ukazującym się w Szwajcarii od lat 26. Niedawno zmarł założyciel i wieloletni Redaktor Naczelny – Tadeusz Wojnarski - człowiek, któremu Polonia Szwajcarska zawdzięcza bardzo dużo. Początkowo przewidziane jako biuletyn Towarzystwa „Dom Polski” w Zurychu” szybko stała się gazetą czytaną nie tylko w całej Szwajcarii, ale na obu półkulach. Oczywiście największa cześć z blisko dwutysięcznego nakładu pozostaje w kraju Wilhelma Tella, jednak stałych czetelników mamy zarówno w Polsce, w Niemczech, we Francji i we Włoszech, jak i w USA, w Kanadzie, w Australii, a nawet w Uzbekistanie. Nadchodząca korespondencja czyni, że lista abonentów wykazuje tendencję wzrostową, co stanowi doskonały element motywacyjny.

Wraz ze zmianą systemu politycznego w Polsce, pewnej zmianie uległa funkcja polskiej prasy emigracyjnej, w której środek ciężkości z walki o prawdziwą niepodległość przesunął się obecnie na zadania, które ująłbym w następujących punktach:

-  Informacja dla Polaków żyjących w kraju wydawanego pisma

-  Ochrona i zapis przeszłosci historycznej stworzonej przez naszych emigrantów w kraju osiedlenia

- ü Przybliżanie elementów historii Polski młodemu pokoleniu, często urodzonemu już w kraju osiedlenia rodziców, a  przez to mocno też zasymilowanemu z równieśnikami tegoż kraju

-  Kształtowanie obrazu Polski w kraju osiedlenia, gdzie bardzo często miejsco-we środki przekazu ukazują nasz kraj przez pryzmat sensacji, tworząc niejednokrtotnie fałszywy obraz zaściankowości i prymitywizmu.

Podana kolejność nie jest odbiciem gradacji ważności, bowiem priorytetowość zależna jest od samego kraju osiedlenia, wielkości środowiska polonijnego i tradycji historycznych istniejacych organizacji.

 

Bardzo żałuję, iż nie mogę przyjechać do Tarnowa, gdzie sądzę, będzie znakomita okazja do przedyskutowania zadań i roli prasy polonijnej. Tej dyskusji i owocnych obrad życzę zarówno Organizatorom Forum jak jego Uczestnikom. Panu dr Zbignie-wowi Kosteckiemu pełen wdzięczności dziękuję za przedstawienie w moim imieniu niniejszego tekstu.

Z wyrazami szacunku –

 

mgr Tadeusz M. Kilarski

Red. Naczelny Naszej Gazetki