|
Melodia polskiego wiatru |
Dusza Steller-Roztocki |
|
( O Tadeuszu Wojnarskim ) |
|
Zazwyczaj oczy bywaja wyiskrzone gwiazdami, lub wyscielone sloncem, a rzadziej i niechetniej szkla sie lzami. Ale wtedy, gdy Cie odwiedzilem (w marcu 1988), klujacy bol przeszywal roztrzesione meandry Twojego spojrzenia. A bylo to cierpienie czysto moralne, bowiem wowczas omotaly Cie polipy intryg i zmije paszkwilow. Tedy widzialem Cie, jak przez odwrocony obraz soczewki i zdales mi sie byc tylko drobnym czlowieczkiem, wymagajacym wspolczucia, a ja jakby jedynie Twoim okolicznosciowym pocieszycielem... |
|
Ale nic z tego, bowiem cala Twoja osobowosc promieniowala wielkoscia indywidualne-go formatu, gdy rzekles z humorem: "Bija po glowie, lecz serca nie dostana nawet opuszkami palcow!" A w tym to czasie meczyly Ci procesy falszywych oskarzen, ale mimo to, nie wydawales najmniejszych jekow i nie wypuszczales z cieciwy myslenia najdrobniejszego slowa tej wrednie gryzacej Cie bolesci. Wlasnie wtedy juz dzielilem z Toba, choc moze podswiadomie, brzemie piekacej goryczy. A wowczas juz bylo mi dobrze wiadome, ze z poduszczenia roznych kreatur byles niewybrednie atakowany i ze tym samym przezywales gehenne cierniowej drogi. Jednakze w calym tym wrogim aspekcie atmosfery zaszczucia, nie utraciles godnosci chrzescijanina i humanisty, a nawet przebakiwales o przebaczeniu. Nadto w owym czasie, Twoje mieszkanie z najblizsza Twoja rodzina, bylo dla mnie wysepka polskosci, a nawet zdawalo mi sie , ze powrocilem do Polski. Wprawdzie nie byl to chedogi dworek "Pana Tadeusza", ale powrot do gniazda rodzinnego odbywal sie w podobny sposob. Lecz zanim w koncu pozegnalem jakby ojczysta strzeche i moje rodzinne pielesze, przezylismy pospolu "nocne rodakow rozmowy" przy czerwonym winie, jak i serze romantycznie topionym na mrugajacych kagankach. |
|
Zatem dziekuje Ci Artysto, za to przeswietne malowidlo goscinnosci rodzinnego domu i zaluja, ze to sie juz nigdy nie powtorzy... |
|
Co prawda szron smierci okryl Twoje oblicze, wszakze nie zatarl sladow szlachetnego czlowieka, ktory misje polskosci na helweckiej ziemi wypelnil swietlanym zyciorysem. |
|
I dopoki bije najskromniejsze rodzime serce na obczyznie, wznioslych pogladow i idei rycerzu, bedziemy dalej szli wzorzystym i wielobarwnym szlakiem Twojego polskiego wyslannictwa. I jak kiedys nie dales sie pognebic szpiclom, kapusiom i tajniakom, tak i obecnie, zawistne kreatury, zacietrzewione gady i monstra chorobliwego krytykanctwa wyssanego z palca, nie powstrzymaja marszu starej gwardii jak i forpoczty mlodej emigracji, w dziele krzewienia polskosci, przez Ciebie tak pracowicie konkretyzowanej w roznych formach dzialania i to w warunkach aktywnej kontrakcji upodlonych jednostek. |
|
Twoje nadludzkie dzielo, przyjacielu, nie pojdzie na marne, bo zgasles tylko fizycznie, zostawiajac nam w spadku bezcenne wartosci ludzkiego uduchowienia, ktore wokol nas i w nas na zawsze pozostana nieustannie beda nam przyswiecac. Tedy Twe zgryzoty i troski pelne pulsow zycia, przejmujemy madroscia i hartem, z sercem i logika, oraz z miloscia Twojej bogobojnej i bogoludzkiej duszy. |
|
Wprawdzie nie byles chartem, ani tez zajacem, a tylko czula melodia polskiego wiatru. |
|
Niektorzy Twoi przyboczni zoile, snujacy sie Twoim sladem z transparentami maniackiej krytyki - uwazali, ze jestes mizernie miekki i to wlasnie przeciwnie, to co bylo wycyzelowane Twoim wielkodusznym sercem, przybralo, znamiona tytana. Nadto jeszcze inni, z polusmieszkiem na szyderczych ustach, stwierdzali, ze jak chory z urojenia jestes Donkiszotem polskosci i walczysz przyjacielu tylko z wiatrakami. W rzeczywistosci wszakze, juz tylko, z wielu Twoich dziel, zalozenie i utrzymanie "Naszej Gazetki" wskros burzom i naporom, ktora jest i bedzie (choc bez Ciebie, a jednak zawsze z Toba) najswietniejsza tablica pamiatkowa Twojego niezatartego zycia. Zapewniamy Cie przyjacielu, ze to Twoje ukochane piate dziecko doczeka matuzalowego wieku posiewajac szczodrze polskie mysli, ktore jej nadales w zarodku powstania, aby z generacji na generacje aktualne bylo: "Jeszcze Polska nie zginela. . . „ Twoj duch niezlomny, przyjacielu, byl jest i bedzie, naszym drogowskazem... Dusza Steller-Roztocki |