PAMIĘCI TADEUSZA WOJNARSKIEGO...
| Przesłanie: |
| "...Czas, okrutny czas |
| niełaskaw dla rycerzy co się kończą..." |
|
Don Kichot - mój ulubiony bohater literacki. Rycerz o sercu dziecka. Rycerz walczący ze skrzydłami wiatraków bezlitośnie smagającymi go po twarzy. Rycerz wyśmiewany i wyszydzany przez nie rozumiejących go. Rycerz... |
|
Szukałam rycerza Don Kichota od dawna. Jest mi bliski. Przebyłam długą drogę po to, żeby na początku lat 70-tych stanąć twarzą w twarz z ...rycerzem Tadeuszem – ostatnim don Kichotem. Tadeusz otworzył szeroko drzwi Domu Polskiego w Zürichu zbłąkanym polskim wędrowcom. Byłam jednym z nich. Wprowadził w świat swoich pasji, marzeń, przekonań. To były szalone i pełne niepokoju lata, które pozwoliły mi znaleźć sens życia na obczyźnie. Tadeusz dał mi absolutną wolność przy organizowaniu Wieczorów Literackich, które w miarę upływu czasu były coraz tłumniej odwiedzane. Nie wyobrażałam sobie w najśmielszych snach, że po latach staną się bazą dla powstania Klubu Miłośników Żywego Słowa. |
|
Kiedy otoczona wspaniałymi zapaleńcami, tworzyłam z nimi kolejne spektakle, Tadeusz szukał nowych wyzwań. Najważniejszym z nich było założenie NASZEJ GAZETKI. Czasami stroskana, prosiłam Tadeusza o pozwolenie na zrobienie korekty literackiej, w imię obrony dobrej polszczyzny. Tadeusz wprawdzie zgadzał się, ale po otrzymaniu poprawionych tekstów drukował je jednak w wersji pierwotnej. Zżymałam się przez jakiś czas, ale widząc szaleństwo i pasję z jaką redagował i składał kolejne numery NG, doszłam do wniosku, że taka musiała być ta Nasza Gazetka. Czasem drażniąca, nie składna, pełna różnorakich potknięć słownych, ale NIEOBOJĘTNA. I to było jej najważniejsze przesłanie. Przesłanie Tadeusza. |
|
We wrześniu 1986r. po zamknięciu lokalu Domu Polskiego, nasze drogi rozeszły się. Podczas ostatniego Wieczoru Literackiego, którego mottem był fragment z "Wesela" – Stanisława Wyspiańskiego "Domek mały, chata skąpa, Polska, swoi, własne łzy..." Tadeusz wpisał do na prędce zaimprowizowanego pamiętnika następujące słowa - "...Wspólnie staraliśmy się tworzyć tu atmosferę pamięci o tej rodzonej, ukochanej Matce i co mogliśmy robiliśmy aby inni chcieli chcieć więzi nas wszystkich poprzez nią łączące podtrzymywać, przypominać, że będąc synami jednej Matki tworzymy jedną rodzinę. Rób wszystko, aby miłość do tej Matki udręczonej nie wygasła w sercach wygnańców..." |
| Staram się nie zawieść nadziei rycerza Tadeusza pokładanych we mnie. |
|
"...Don Kichot z Manczy jak si ę snadniedomyśla ten, co rusza głową nie pragnął się zestarzeć ładnie... żal było mu, że już nie czas by dawne boje toczyć, że brak w piersiach tchu, by jeszcze raz na Rosynanta skoczyć i |
|
hiszpański wiatr, gorący wiatr nie zagra mu bolera i nie będzie bard, wędrowny bard opiewał bohatera..." Fragment "Ballady o późnej starości Don Kichota" - pióra Wojciecha Młynarskiego |
Barbara Ahrens – Młynarska