|
" Recenzja " Recenzja " Recenzja " Recenzja " Recenzja " Recenzja " |
Omowienie ksiazki – Jerzy Rucki: By uchronic od zapomnienia
Zbior wspomnien z mlodosci w gwarze zakatka istebnianskiego
Wydawca Macierzy Ziemi Cieszynskiej, Cieszyn 1999
|
J edna ksiazka wiecej dr. Jerzego Ruckiego z Lucerny, znanego dzialacza polonijnego w Szwajcarii, ktorego przedstawiac nam nie trzeba. - Tym razem ksiazka o calkiem odmiennym pokroju, choc autor i w niej rowniez, jak w poprzednich przedstawionych nam w Szwajcarii publikacjach "Bez paszportu i wiz", Katowice 1990, "Na ziemi Wilhelma Tella", Warszawa 1993, "Die Schweiz im Licht, die Schweiz im Schatten", Kriens 1997, nawiazuje do swych przezyc i snuje - jak tytul ksiazki opiewa - nic wspomnien z dawnych lat, z kraju lat dzieciecych. Tu jednak inaczej, niz poprzednio!Na wkladce do ksiazki autor w kilku uwagach szkicuje geneze powstania tej pracy. W przedmowie zatytulowanej "W pogoni za utraconym rajem" Daniel Kadlubiec, prof. Uniwersytetu Slaskiego, uswiadamia czytelnikowi za czym Jerzy Rucki goni w swych wspomnieniach i gdzie jest ten jego raj lat dzieciecych. Nie dziw zatem, ze wspomnienia swe Rucki wyraza w mowie rodzimej gorala z Jaworzynki, w starej gwarze opiewa piekno i historie jego kraju, zwyczaje, ludzi / przyjaciol, a to zarowno w prozie - jako epik, jak i w poezji - jako liryk. Jedno i drugie wiernie swej gwarze, nie zapomnial! 11 pieknych rycin drzeworytow Jana Wa- |
lacha i Pawla Stellera ilustruja celnie cha- rakter tych okolic i ich mieszkancow, przyblizajac tym do nich. Bardzo wartosciowym i pozadanym uzupelnieniem tych gwarowych baj - jak je Rucki nazywa - jest „Slowniczek gwary zakatka istebnianskiego" z wersjami gwarowymi i odpowiednikami wersji polskich, bogatej zawartosci, na 26 stronach druku. Do tego dochodza uwagi na temat cech samej gwary i jej wymowy. To wszystko razem, cala praca - w calos-ci i w szczegolach - nie pozwala na obojetne pominiecie jej, zmusza do poswiecenia jej naleznej, pilnej uwagi, a w rezultacie do wyrazenia glebokiego uznania Autorowi, ktory chcial i potrafil uchronic od zapomnienia staropolski, rdzenny wklad mowy - gwary - i historii! - Ziemi Cieszynskiej, Nadolzia, ktore dzieki tejze gwarze utrzymalo sig przy polskosci przez 600 lat. Praca ta jest niewatpliwie unikalnym dokumentem polskiej literatury folklorystycznej, i to w spelnieniu hasla GAUDE FILIA SILESIA „Bez Polski nie ma Slaska, a bez Slezanow Polski"
Zbigniew Plaskowski Winterthur |