|
Przedruk z „Nowego Dziennika „ (N.York 1.10.99). Tekst od Dr Venuleta z Genewy. |
|
W odpowiedzi Andrzejowi Stelmachowskiemu |
|
Prezes Stowarzyszenia "Wspólnota Polska" Andrzej Stelmachowski w Iiście otwartym, skierowanym do nas obu wyraził smutek i zaniepokojenie, że nasze podpisy znalazły się wśród sześciu sygnatariuszy apelu do prezydenta Litwy o ułaskawienie pięciu Polaków, skazanych za działania przeciwko niepodległości Litwy w roku 1990. Jego zdaniem prośba o łaskę jest niewłaściwa, bo oskarżeni są niewinni. |
|
Profesor Stelmachowski przedstawia stosunek władz litewskich do mniejszości polskiej w sposób selektywny i jednostronny. Wystarczy kilka przykładów. Twierdzi, że zostali skazani za przestępstwo ludzie, "którzy chcieli zabezpieczyć prawa swojej społeczności". W rzeczywistości skazani działali w 1990 roku przeciw niepodległości Litwy, na rzecz utrzymania jej w granicach ZSRR. Była to działalność wymierzona zarówno przeciwko Litwie, jak Polsce. Związek Sowiecki był bowiem zagrożeniem dla obu państw. Profesor Stelmachowski pomija fakt, że sąd litewski skazał na długoletnie więzienie nie tylko Polaków, ale także dwóch komunistów litewskich Borukiewicziusa i Jarmolewicziusa, którzy pozostawali posłuszni Moskwie i czynnie przeciwstawiali się niepodległości Litwy. Profesor Stelmachowski określa kondycję szkół polskich na Litwie jako "fa-talną". Ostatni sierpniowy biuletyn Wspólnoty przypomina uroczystość otwarcia w dniu 1.09.1994 r. największej na Litwie polskiej szkoły im. Jana Pawła II w wileńskich Justyniszkach. Szkoła ta ma 2250 uczniów i zatrudnia 70 nauczycieli polskich. Powstała z funduszów rządu litewskiego, samorządu miasta Wilna i "Wspólnoty Polskiej". W uro-czystości uczestniczyli obok Andrzeja Stelmachowskiego ministrowie oświaty Polski i Litwy oraz premier Adolfas Slezevicius, który chciał przez swoją obecność podnieść rangę tego wydarzenia. Andrzej Stelmachowski nie dostrzega jednak w swym liście żadnych gestów dobrej woli okazywanej przez Litwinów. |
|
Na Litwie istnieje 120 polskich szkół z polskim językiem wykładowym. Na Białorusi, gdzie żyje prawdopodobnie dużo więcej Polaków niż na Litwie - istnieją dwie szkoły z polskim językiem nauczania: jedna w Grodnie i druga od października br. w Wołkowysku. Na Ukrainie jedyna szkoła z polskim językiem wykładowym istnieje we Lwowie. Od chwili odzyskania niepodległości Litwini wydali blisko 200 tytułów podręczników w języ-ku polskim dla szkół z polskim językiem wykładowym. W Polsce wydano sześć podręczników historii i języka litewskiego dla szkół litewskich. Pisze Stelmachowski o "perturbacjach z polską maturą". Polscy uczniowie jako obywatele państwa litewskiego składają egzamin z języka litewskiego i na własne życzenie z przedmiotów polskich. W Polsce w szkołach mniejszości obowiązują egzaminy zarówno z języka polskiego, jak też ojczystego. |
|
Pisze Stelmachowski o "administracyjnych utrudnieniach w związku ze zwrotem ojcowizny polskim rolnikom", ale pomija fakt, że wspólna komisja parlamentarna Polski i Litwy zbadała ten problem i nie dopatrzyła się dyskryminowaniu mniejsżości polskiej. Opóźnienia w reprywatyzacji występują w skali całego kraju. Pisze Stelmachowski o "ostatnich budzących zaniepokojenie reformach administracyjnych", ale nie wspomina, że Litwa skutek polskich interwencji wstrzymała projekty nowego podziału terytorialnego, a prezydent Litwy zapowiedział, że nie podpisze ustawy, jeśli parlament ją uchwali. |
|
Nie znaczy to wszystko, by nie istniały po obu stronach granicy problemy, które wciąż czekają na rozwiązanie zgodne z postanowieniami traktatu między Polską i Litwą. Za przykład może posłużyć choćby sprawa pisowni nazwisk polskich na Litwie i litewskich w Polsce. Problemy te mogą być rozwiązane tylko w atmosferze przyjaznych, wzajem-nych stosunków. Działania konfrontacyjne prowadzić muszą do pogorszenia sytuacji mniejszości po obu stronach granicy. Najtrudniejszym problemem w stosunkach polsko-litewskich są głęboko zakorzenione wrogie uprzedzenia, podtrzymywane przez ele-menty skrajnie nacjonalistyczne. Historia uczy, że skrajny nacjonalizm, który dobro własnego narodu przeciwstawia innym, staje się zarzewiem konfliktów i wyrządza naj-większe szkody własnemu państwu. Zachowanie niepodległości Litwy, Ukrainy, Słowacji i Białorusi ma dla Polski znaczenie strategiczne. Gdyby wszystkie te kraje znalazły się z powrotem w orbicie wpływów rosyjskich, Polska byłaby ponownie uchwycona w kleszcze ze wschodu, południa i północy, Kraje bałtyckie i Słowacja szukają zabezpieczenia przed imperializmem rosyjskim, zabiegając o przyjęcie do obronnych i gospodarczych struktur zachodnich. Kluczowe znaczenie dla tych zabiegów ma poparcie rządu polskiego i Polonii amerykańskiej. Stwarza to historyczną okazję do wzmocnienia konstruktywnej roli i wpływu Rzeczpospolitej w jej rejonie. Wprowadzenie do NATO Litwy będzie utrudnione bez masowego nacisku dziesięciu milionów polskich wyborców w USA. Bez niego dalsze rozszerzenie NATO nie stanie się przedmiotem przedwyborczej licytacji obu partii. Apele w tym duchu ze strony prezydenta Litwy Adamkusa i am-basadora Sakalauskasa spotkały się z życzliwym przyjęciem ze strony władz Kongresu Polonii. Społeczność polska w Ameryce skorzystałaby skwapliwie z ponownej okazji do zademonstrowania swego wpływu i skuteczności. I oto w tym momencie na łamach prasy polonijnej ukazują się oskarżycielskie wypowiedzi dwóch przywódców polskich na Litwie, którzy pełnili w przeszłości funkcję na wysokim szczeblu sowieckiej struktury partyjnej. Dołącza teraz do nich prezes Andrzej Stelmachowski w swym liście otwartym, ogłoszonym w prasie polonijnej, zanim jeszcze adresaci zdołali udzielić mu odpowiedzi. Wystąpienia te poważnie osłabiają wsparcie przez Polonię amerykańską aspiracji Litwy i zbliżenie obu narodów. Są manną z nieba dla posowieckiej elity w Moskwie usiłującej za wszelką cenę nie dopuścić do dalszego rozszerzenia NATO. |
|
Powracając do listu Stelmachowskiego stwierdzamy, że leży w interesie Litwy, by umożliwić mniejszości polskiej nowy start, wolny od balastu złej przeszłości. Wydarzenia z 1990 r. rozgrywały się w zupełnie innym kontekście, przed powstaniem państwa litewskiego i wprowadzeniem w życie jego praw. Tym się kierując, złożyliśmy podpisy pod apelem o ułaskawienie przez prezydenta Litwy, skazanych ostatnio pięciu Polaków. Wierzymy, że apel przyniesie pożądany skutek, bo okazuje szacunek dla suwerennoś-ci Litwy, niezależności jej wymiaru sprawiedliwości i utrzymany jest w tonie wolnym od arogancji "wielkiego brata". "Wspólnota Polska° odgrywa ważną rolę wspierając szkolnictwo i działalność na rzecz zachowania dziedzictwa i tożsamości obywateli Republiki Litewskiej polskiej narodowości. Na Litwie szczególnie ważne jest wykształcenie nowej elity umysłowej w miejsce tej, która albo wyginęła w czasie wojny, albo przesiedliła się w nowe granice Rzeczypospolitej. Niestety, list Stelmachowskiego pokazuje że kierownik „Wspólnoty" i jego przełożona, marszałek Senatu Alicja Grześkowiak, wykraczają poza to zadanie, działając z pozycji nacjonalistycznych. Rozporządzając funduszami o wiele większymi niż polska placówka dyplomatyczna w Wilnie, wkraczają w prerogatywy rządu i prowadzą na własną rękę działania sprzeczne z polityką zagraniczną państwa, która zmierza do zbliżenia z Litwą. Ten dualzm polityki zagranicznej jest anomalią, podważającą wiarygodność i prestiż państwa i naruszającą konstytucję, która prowadzenie polityki zagranicznej powierza rządowi. |
|
Przed wojną marszałek Senatu; Władysław Raczkiewicz był patronem Światpolu, poprzednika Wspólnoty. Światpol miał szeroką autonomię w zakresie zadań wyznaczonych przez ustawę, ale nie podejmował na własną rękę żadnych poczynań sprzecznych z polityką rządu RP wobec krajów osiedlenia polskich społeczności etnicznych. Istnieje pilna potrzeba uzdrowienia obecnego stanu rzeczy na drodze ustawodawczej. |
|
Jerzy Giedroyc Jan Nowak-Jeziorański |