Janina Kasprzak

 

11 listopada - Święto Narodowe Odzyskania Niepodległości –  celebrowane w Zurychu.

„Żołnierze! Obejmuję nad Wami Komendę w chwili gdy serce w każdym Polaku bije silniej i żywiej, gdy dzieci Naszej Ziemi ujrzały słońce swobody w całym jej blasku. Z Wami razem przeżywam wzruszenie tej godziny dziejowej, z Wami razem ślubuję życie i krew swoją poświęcić na rzecz dobra Ojczyzny i szczęścia Jej obywateli“

 

  Tę płomienną, patriotyczną mowę wygłosił Józef Piłsudski, twórca Legionów Polskich, 11 listopada 1918 roku w Warszawie. Stanął on wtedy na czele odradzającego się Państwa Polskiego ze 123 – letniej niewoli rosyjskiej, pruskiej i austriackiej. Wydarzenie to dokonało się przed 81 – laty, kiedy dobiegła końca I wojna światowa, a Polacy otrzymali szansę odbudowania własnego, niepodległego państwa.

 

  Od tej pory, 11 listopada stał się w Polsce państwowym Świętem Niepodległości. Nasza polska społeczność w Szwajcarii, kontynuując tradycję narodową i polonijną również świętuje i czci rocznicę odzyskania Niepodległości.W Zurychu, w roku bieżącym organizatorami Święta Narodowego byli:

-  Towarzystwo Polskie „ Zgoda ”

-  Polska Misja Katolicka w Niemieckojęzycznej Szwajcarii

-  Towarzystwo Polskie w Zurychu

 

  Uroczystości odbyły się w niedzielę 14 listopada. Rozpoczęły się one uczczeniem pamięci dwóch wielkich, zasłużonych dla sprawy polskiej Rodaków :  Prezydenta Gabriela Narutowicza i Marszałka Józefa Piłsudskiego. Pod tablicami upamiętniającymi działalność i miejsce pobytu w Szwajcarii tych dwóch mężów stanu, złożyli kwiaty : Gospodarze uroczystości :

- pani Maria Jolanta Zagalak – prezeska Towarzystwa Polskiego „ Zgoda”

- ksiądz Włodzimierz Czerwiński – prowadzący Polską Misję Katolicką w Zurychu

- pan Zbigniew Bem – prezes Towarzystwa Polskiego w Zurychu i zaproszeni goście :

- pan Konsul Wojciech Miazgowski  - z Polskiej Ambasady w Bernie

- pan Władysław Barczyk ze Stowarzyszenia Polaków w St.Gallen.

 

  Następnie w Kościele Głównym Najświętszej Maryi Panny (Liebfrauenkirche)

odprawiona została przez księdza Włodzimierza Czerwińskiego uroczysta Msza Święta, z wygłoszonym, również przez księdza Włodzimierza, poetycznym i patriotycznym kazaniem. Mszę Św. artystycznie uświetnili małżonkowie – państwo Luka. Pani Alicja Luka dała koncert pieśni kościelnych. Zaśpiewała swym pięknym głosem klasyczną „ Awe Maryja” i bardzo polską pieśń „ Czarna Madonna”. Pan Andrzej Luka swą wspaniałą grą na organach zapewnił Mszy Świętej muzyczną oprawę. Na zakończenie odegrał podniosłą tokkatę Bacha.

 

  Akademia jako ostatni akord uroczystości, odbyła się w salach centrum parafialnego kościoła. W programie akademii była część oficjalna, artystyczna, rozrywkowa i...na szczęście – gdyż głód zaczynał doskwierać – konsumpcyjna.

 

  Ale jeszcze przed rozpoczęciem akademii, wchodzących do sal parafialnych spotkała miła niespodzianka. Niezastąpiona pani Halszka Poniatowska przygotowała – na swym „Kiermaszu Książki”- wyśmienitą strawę dla ducha. Niejeden z Rodaków zajmował potem w pośpiechu miejsce już z książką pod pachą.

 

 

  W ramach części oficjalnej uroczystego otwarcia dokonał ksiądz Włodzimierz Czerwiński. Potem przemawiali dwaj panowie : pan konsul Wojciech Mizgowski i główny referent tej akademii pan dr. Jan Zieliński.

 

  Pan konsul przedstawiając się zebranym na sali Rodakom, wygłosił przy tej okazji parę interesujących uwag  na temat wpływu i roli kobiet – najczęściej matek – na kształtowanie się charakteru bohaterów narodowych.

 

  Pan dr. Jan Zieliński mówił o związkach Józefa Piłsudskiego ze Szwajcarią. Pan Jan Zieliński – literat i badacz literatury – jak detektyw szedł tropem Marszałka. Najpierw badając biografistyczne żródła szwajcarskie odkrył w dzieciństwie Józefa Piłsudskiego guwernantkę z Jury Berneńskiej. A więc Szwajcarkę. Ona to zapewne wzbudziła sympatię i sentyment swego ucznia do Szwajcarii. Ucząc go historii i obyczajów swego kraju, wpajała mu dzielność, sztukę kompromisu i szlachetną ideę wolności. Idąc dalej po śladach literatury, pan Jan Zieliński odkrył tezę wpływu lektury poezji Słowackiego – szczególnie poematu „W Szwajcarii” – na sympatię Józefa Piłsudskiego do kraju Helwetów. Dalsze badania literackie wykazały, że i potem w wieku męskim, Józef Piłsudski realizował swe wzniosłe idee niepodległości i socjalizmu demokratycznego, dzięki swym związkom ze Szwajcarią. Ciekawym zbiegiem okoliczności literacka teza pana Jana Zielińskiego o szwaj carskiej wychowawczyni przyszłego Marszałka, bardzo harmonijnie współbrzmiała z wypowiedzią pana konsula o roli kobiet w kształtowaniu charakteru bohaterów narodowych.

 

  Artystyczną i rozrywkową część akademii zawdzięczali licznie zebrani Rodacy dwóm paniom. Pani Neringa Balnyté – młodej pianistce z Litwy – grającej tego popołudnia Chopina, Liszta i in. i pani Joannie Sznajter, która swą elektroniczną, wieloinstrumentową muzyką rozrywkową umilała końcową, konsumpcyjną część akademii.

  Bufet był wspaniały. Pachniało grzybkami, barszczem i pysznym bigosem. Ciasta i kawa przewyborne. Ochotnicza ekipa osób pochodzących ze szwajcarskonie-mieckiej wspólnoty Polaków, na czele z prezeską Rady PMK panią Zenoną Bossi, energiczną i utalentowaną organizatorką, dokonała niezwykłego czynu, przygotowując tak duże ilości wybornego jadła. Nadzwyczajna uprzejmość i życzliwość tej zgranej ekipy nawet przez chwilę nie pozwoliła zauważyć ich zmęczenia. Za ich wielki trud i pracę należą im się serdeczne podziękowania.

 

  Tegoroczne, zurychskie obchody odzyskania Niepodległości były godne, piękne i równie udane jak wszystkie inne uroczystości obchodzone od paru lat w tych salach parafialnych. Dla szwajcarskiej społeczności Polaków jest to powód do radości. Pan Jan Zieliński zakończył swój referat następującym cytatem Marszałka Piłsudskiego : „Każde pokolenie polskie musi zdać swój egzamin...” Może udane, w zgodzie obchodzone uroczystości narodowe to w pewnym stopniu egzamin naszego pokolenia?

                        Janina Kasprzak