JAKI MODEL GOSPODARCZY
DLA POLSKI ?

Mieczysław H.Falkowski

 

  W moim poprzednim artykule "Bieg z przeszkodami do Europy" pisałem, że należałoby przeciwstawić Leszkowi Balcerowiczowi silną osobowość, która stanowiłaby przeciwwagę dla ultra liberalnej polityki ministra finansów w i dawałaby lepszą osłonę socjalną  społeczeństwu.

 

  Aktualny model gospodarczy, którego twórcą, czy współtwórcą jest Leszek Balcerowicz, przyniósł niewątpliwe rezultaty. Dynamiczne przekształcenia gospodarcze, wysokie tempo wzrostu, stabilność pieniądza są tego dowodem. Jednakże przeciwnicy tego modelu wskazują na drugą stronę medalu: l2% bezrobocie, liczone w stosunku do ogółu siły roboczej, dwucyfrowa inflacja, pauperyzacja ok.50% społeczeństwa.

 

  Powstaje pytanie, czy wybrany model gospodarczy stanowi jedyną drogę przejścia od gospodarki centralnie planowanej do gospodarki rynkowej, czy jest on istotnie optymalny i czy istnieje alternatywa?

 

  Przypomnijmy, że po roku 1989, przy aplauzie społecznym, forsowano ideę bogacenia się za wszelką cenę. Proces prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych, tworzenie sieci usług, których brak społeczeństwo silnie odczuwało, pozwolił na szybkie bogacenie się określonych warstw ludzi.  Rozróżniam w tym względzie trzy grupy społeczne: 

- tych którzy dysponowali zasobami z racji swych pozycji w PRL, np. dyrektorzy przedsiębiorstw, nomenklatura partyjna i polityczna i z tego tytułu mogli uczestniczyć aktywnie w procesie prywatyzacji,

- grupa rzutkich, przedsiębiorczych ludzi, którzy w nowych warunkach zaczęli zakładać warsztaty rzemieślnicze, małe i średnie przedsiębiorstwa, które wypełniły luki w starym modelu ekonomicznym. Do tej grupy zaliczyłbym również przedstawicieli wolnych zawodów, np. adwokatów, lekarzy z prywatną praktyką, jak również rzeszę wysoko kwalifikowanych specjalistów, którzy znaleźli zatrudnienie w nowo powstałych firmach zagranicznych,

- grupa związana z podziemiem gospodarczym, działająca nielegalnie, wykorzystująca luki prawne, lub wręcz związana ze środowiskiem o charakterze mafijnym.

 

Do tych trzech grup doszlusowała po pewnym czasie nowo powstała grupa społeczna, związana z elitami władzy.

Społeczeństwo uległo rozwarstwieniu i polaryzacji, która, jak wiemy, pogłębia się coraz bardziej.

 

Przyjęty model gospodarczy ma, jak widać, swoje pozytywne i negatywne cechy. Niektóre z negatywnych cech były być może nie do uniknienia. Ale skala polaryzacji była rezultatem stosowanego

 

modelu gospodarczego, niedostatecznej redystrybucji dochodu narodowego na rzecz grup słabszych. Polskę chwalą zagranicą za poważne osiągnięcia gospodarcze, za sprawnie przeprowadzone reformy pieniężne (WAT, rekonwersja złotego), za stabilność przyciągającą kapitał zagraniczny. O odwrotnej stronie medalu, pauperyzacji społecznej, mówi się mniej, lub wcale. Ma to być nieuchronna cena za postęp gospodarczy, z którą należy się zgodzić.

 

  A co obiecuje opozycja z SLD na czele?

W odróżnieniu od innych krajów europejskich lewica w Polsce (SLD, PSL, Unia Pracy) nie ma do zaproponowania żadnej alternatywy. Odnosi się wrażenie, że opozycja socjaldemokratyczna w Polsce prowadzi walkę z rządem czysto polityczną, o władzę. Brak  jest natomiast z jej strony konkretnych propozycji modelowych. Więcej tu, taktyki, niż strategii na dłuższą metę.

 

  Profesor Jadwiga Staniszkis, wybitny socjolog, a jednocześnie bystry obserwator życia politycznego w kraju stawia pod pręgierzem zarówno rząd Jerzego Buzka, jak i opozycję. W programie TV "Polonia" z lipca b.r. wytyka rządowi rosnącą falę biurokracji, logikę krążenia elit politycznych i komercjalizację funkcji publicznych, marnotrawstwo systemu w który "wbudowano nieracjonalność". Na temat opozycji - i o to nam głownie chodzi -  mówi, że odznacza się hipokryzją, cierpi na brak wyobraźni i że nic nie zmieni, bo wtopiona jest w ten system nieracjonalności. Opozycja ma swoje interesy osobiste, a dryfowanie funduszy i komercjalizacja elit odpowiada jej.

 

  To co Pani Profesor nazywa nieracjonalnością systemu, dla mnie, w sferze ekonomiki, równa się zarzutowi braku alternatywnego modelu rozwoju gospodarczego. SLD, choć frontalnie atakuje rząd, nie rozporządza oryginalnymi propozycjami zreformowania wsi, przemysłu i usług. Jej dobre notowania w sondażach odbieram jako przejaw niezadowolenia lub sankcję wobec polityki rządu, a nie jako akces dla programu opozycji, którego niema. Jeśli opozycja ujawni swój całościowy program zmian gospodarczych, zmienię zdanie

 

  Polska jest w fazie, gdzie kontynuacja modelu ultra liberalnego, który ułatwił jej start gospodarczy, może przynieść obecnie duże straty społeczne. I dlatego refleksja "modelowa" wydaje mi się tak istotna. Kraj dysponuje  paletą wybitnych ekonomistów, teoretyków i praktyków, i należałoby oczekiwać, że rozgrywkom politycznym towarzyszyć będą korzystne dla społeczeństwa modelowe rozwiązania gospodarcze,  jeszcze przed wejściem do Unii Europejskiej.

 

               Mieczysław H.Falkowski