Barbara Tschopp-Nowak

 

XI Swiatowy Festiwal Polonijnych

Zespolow Folklorystycznych

Rzeszow`99

Scena finalowa

zafascynowanych polska kultura. Dobitnym przykladem jest zespol "Janosik" z Filadelfii, w ktorego skladzie wystepowali w uprzednich latach Mulaci, Metysi, Meksykanie, Indianie  ("o la Boga , moja paniusiu, a widzial to kto, zeby Czarny Krakowiaka tanczyl?..")

"Troche z przypadku, troche z potrzeby,

razem jestesmy od trzydziestu lat.

Troche z przypadku, troche z potrzeby,

Rzeszow okresla z nami caly swiat.

Co trzeci lipiec naszym sercem bije,

jednoczac akcent w jeden wspolny ton.

Kolebka Ojcow niech nam wiecznie zyje.

W niej pamiec, sila.

My jestesmy stad"

 

 Tak brzmial refren "Piesni trzydziestolecia festiwalu", ktorego motto stanowi cytat z wypowiedzi wybitnego folklorysty, etnografa, oredownika rzeszowskich festiwali, prof. Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu, Jana Burszty. "Narodzil sie troche z przypadku, troche z potrzeby, a stal sie jedna z najwazniejszych instytucji, ktora umozliwia utrzymywanie stalych, bez-posrednich kontaktow kraju z rozrzucony-mi po swiecie grupami polonijnymi".

 

 Owym przypadkiem bylo przybycie do Polski na zaproszenie Towarzystwa "Polonia" w 1967r. belgijskiego zespolu polonijnego "Krakus" i jego koncert w Rzeszo-wie, po ktorym zrodzil sie pomysl zorganizowania imprezy, na ktorej wystepowalyby podobne zespoly.  Poczatek byl skromny: 5 zespolow z Francji, po 2 z Belgii, Czechoslowacji i Holandii, po jednym z Wegier i USA. Jedynym zespolem spoza Europy byl zespol "Krakowiak" z Bostonu i to dzieki niemu mozna bylo festiwal nazwac "swiatowym" od samego poczatku. "Krakowiak" uczestniczyl w kazdym z po-przedich dziesieciu festiwali i dopiero w tym roku nie udalo sie zebrac osmiu par, ktore moglyby przyjechac do Polski w czasie festiwalu.     

  Kolejne, co trzy lata odbywane festiwale nabieraly rozmachu. Liczba uczestniczacych w nich zespolow ciagle rosla. W drugim festiwalu wziely udzial 23 zespoly, w siodmym - 46. Az do roku 1989 w polonijnej imprezie folklorystycznej  nie braly udzialu zespoly z ZSRR. Dopiero po rozpadzie "Bloku Wschodniego" Rzeszow mogl goscic podczas VIII festiwalu dwa zespoly z Litwy.

   Zespoly z Zachodu same finansuja swoj udzial w festiwalu, natomiast przyjazd i pobyt zespolow z terenow bylego ZSRR jest sponsorowany przez Senat Rzecz-pospolitej. W tegorocznym, XI Festiwalu wziely udzial po dwa zespoly z Bialorusi i Litwy oraz 3 z Ukrainy. No i po raz pierwszy, wsrod 36 uczestniczacych zespolow byli nasi ze Szwajcarii, zespol "Piast" z Winterthuru. Odwolaly swoj przyjazd zgloszone zespoly z Brazylii, ktorych nie stac bylo na oplacenie przelotu do Polski z powodu szalejacej w kraju inflacji.

 

 Z biegiem lat zmieniono formule Festiwalu. Nie odbywaja sie juz zgromadzenia przedfestiwalowe, nie przyznawane sa nagrody i wyroznienia, gdyz te zamiast Polonie laczyc, powodowaly niesnaski. Calkowity dochod z imprezy przeznaczony jest na pomoc dla Polonii na Wschodzie.

 

 Spotkania Polonii na Rzeszowszczyznie (ktora obecnie nosi nazwe woj. Podkarpackiego) przyczynily sie do gwaltownego rozwoju "jezyka migowego" bedacego jedna z doskonalszych form komunikacyjnych, sluzacych sprawnemu przebiegowi festiwalu. Rozwoj jezyka migowego stal sie nieodzowny w miare coraz liczniejszego udzialu osob "bez polskich korzeni",

 

 

  Tak sie zlozylo, ze dwa kolejne festiwale staly sie jubileuszowymi. Poprzedni - bo dziesiaty i tegoroczny - bo juz od trzydziestu lat Polonia spotyka sie w Rzeszowie. Gdy z Kielc szykowalam sie do wyjazdu do Rzeszowa  na  koncert finalowy, radiowa "Trojka " nada-wala reportaz ze Studenckiego  Miasteczka Politechniki Rzeszowskiej, gdzie zakwaterowani byli uczestnicy i ich goscie. 1200 czlonkow zespolow z 12 krajow wraz  z ekipami towarzyszacymi i goscmi z kraju, skladalo sie na okolo trzytysieczna grupe, ktora stolowka studencka musiala wyzywic. Kierowniczka stolowki z rozrzewnieniem stwierdzila przed mikrofonem, ze tradycyjne bigosy i sledzie ciesza sie nieslabnacym powodzeniem i tylko nie jest w stanie sprostac prosbom o pierogi przy takiej ilosci chetnych...

   Nie moglismy sie doczekac na "naszych", ktorzy razem z innymi zespolami uczestniczyli w probie generalnej. Ucielam sobie mila pogawedke ze skromnym, starszym panem, ktory mial przypieta wizytowke "gosc honorowy". I dopiero po czasie okazalo sie, ze moj rozmowca, pan Lubomir Radlowski, byl jednym z "trzech wspanialych", ktorzy przelamali opory owczesnego I sekretarza PZPR, Wladyslawa Kruczka i zorganizowali I Festiwal;  w ciagu minionych trzydziestu lat niestrudzenie udzielal sie w przygotowaniach i przeprowadzeniu spotkan polonijnych.

  Koncert galowy zgromadzil na stadionie Resovii tlumy Rzeszowian. Podobno publicznosc nie zawodzila nawet podczas ulewnych deszczow w minionych latach. Tym razem pogoda nam dopisala. Prawie pieciogodzinny koncert okazal sie byc impreza nieco przydluga dla mojej cztero i polletniej coreczki, wiec przespala ja otulona w koc. Na koncu zainteresowaly ja dopiero fajerwerki.

 A czlonkowie zespolow? Choc noc juz byla pozna i koncert sie skonczyl, nikomu nie przeszla ochota do tanca, wywijano flagami z krajow przybycia, spiewano. Ani publicznosci, ani artystom nie bylo spiesz-no do domu. A nastepnego dnia juz wyjezdzano. Uslyszalam zabawna rozmowe na pozegnanie tutejszej babci z wnukiem z zagranicy: "Wnusiu, a nie zostawiles mi tu jakiegos prawnuka?" "Co tez babcia.."

  Skrzynka informacyjna:

Polonijne Centrum Ksztalcenia Choreo-graficzno-Etnograficznego w Rzeszo-wie prowadzi czteroletnie Studium Choreograficzne dla instruktorow choreografow oraz kandydatow na instruktorow polonijnych zespolow folklorystycznych. Studium jest organizowane i finansowane przez Stowarzyszenia "Wspolnota Polska". Zajecia odbywaja sie co roku w terminie 3-25 lipca.

  Adres:

 Rzeszowski Oddzial Stowarzyszenia

"Wspolnota Polska",  

Rynek 19;  35-064 Rzeszow

 tel.      +4817/621 451,

tel/fax.+4817/ 621452

 

                  Barbara Tschopp-Nowak