Dr Jerzy Rucki

 

Sladami pracy polskich zolnierzy internowanych w Szwajcarii (8)

 

Wycieczka nr. 8  

W krainie wina, kasztanow i pomidorow.

  Ninejsza wycieczke proponujemy nie tylko czytelnikom N.G. zamieszkalym w Tesynie lecz takze i wszystkim tym, ktorzy jako milosnicy poludniowych - a z reguly slonecznych - rubiezy  Szwajcarii, spedzaja wakacje po drugiej stronie przeleczy sw. Gottharda.

   Ze wzgledu na klimat i na nature okresem najkorzystniejszym do zrealizowania proponowanej przechadzki sa miesiace kwiecien / maj i wrzesien / pazdziernik .

  Zaleznie od czasu stojacego nam do dyspozycji "rozbijamy namioty"  albo znajdujemy krotki przytulek

w jakims pensjonacie lub hotelu w okolicy Lago di Lugano lub  Lago Maggiore.

 

  Wycieczka prowadzi nas po trasie Lugano-Cademario -Astano-Wlochy-Locarno-Ascona

-Losone-Arcegno-Golino, lub tez w odwrotnym kierunku. Poniewaz logiczniejszym wydaje sie kierunek z Lugano do Golino, a wiec tej alternatywie poswiecone sa nastepne uwagi.

 

  Zanim rozpoczniemy wlasciwa wedrowke "Szlakami Polskich Pamiatek..." zainteresowanym sztuka proponujemy  wyskok do pobliskich Ponte Capriasca oraz Cureglia. W kosciele parafialnym  Sant Ambrogio w  Ponte  Capriasca  mozemy  podziwiac  piekna  kopie Leonardowskiej "Ostatniej Wieczerzy" (wykonana w 1550), a w kosciele w Cureglia obraz Matki Boskiej Kozielskiej wykonany roku 1982  przez zmarlego przed kilku laty pana Zbigniewa Stankiewicza.

 

  Z powrotem w Lugano wspinamy sie waskimi serpentynami do Cademario, gdzie podczas II Wojny Swiatowej polscy zolnierze przygotowywali pod uprawe nie-uzytki i budowali droge ku Alpe Agra. Podazajac ku Casa di Cura, po lewej stronie drogi, tuz przed wejsciem do Casa di Cura, napotykamy na pomnik betonowy w postaci krzyza;  pod krzyzem skromny napis w jezykach wloskim i niemieckim (tutaj podajemy tylko tekst wloski): 

 

Questa strada è stata spontaneamente costruita  da soldati polacchi della 2. Div. SP internati negli anni 1943-1944,  e in più  200.000 m2 terreni incolti sono stati dissodati per l'agricultura

 

  Z Cademario waska drozka wijaca sie wsrod lasow kasztanowych przez Brenno-Miglielio i Novaggio osiagamy Astano. Tuz poza centrum wioszczyny napotykamy na (zniszczony) blok betonowy wraz z przy-mocowana don tablica pamiatkowa. Napis identyczny jak w Cademario, tylko ze w jezykach wloskim i polskim, a przygotowanego pod uprawe terenu nie 200.000 m2 lecz 300.000m2.

 

  By mozliwie szybko osiagnac nastepny cel naszej wycieczki,  rezygnujemy z drogi powrotnej  i obieramy kierunek na Wlochy.  Pare set metrow za Astano przekraczamy granice wloska (kierowcy uwaga:  celnicy wloscy kontroluja skrupulatnie posiadanie zielonej karty!). Podazajac wzdluz brzegu Lago Maggiore i zazywszy orzezwiajacej kapieli w Maccagno,  nie dlugo potem  przekraczamy ponownie granice, by w koncu wyladowac w  Locarno. 

 

  Sympatyczne miasteczko  jest znane  nie tylko z powodu odbywajacych sie tam festiwalow filmowych, lecz rowniez i z powodu tzw. "paktow lokarnenskich", gdzie (juz w roku 1926!) alianci zgodzili sie na daleko idace ustepstwa dotyczace roszczen niemieckich.

 

  Z centrum Locarno podjezdzamy ku z daleka widocznej bazylice Madonna del Sasso w Orselina.  Przy waskiej i stromej sciezce od przelotowej drogi ku bazylice napotykamy na granitowa kapliczke polska. Kaplica jest dzielem dwoch zolnierzy internowanych.  Obudowe z granitu projektowal Zdzislaw

 

 

 Pregowski, zas obraz M.B. Ostrobramskiej jest dzielem Zbyszka Bema. Kapliczka stala poczatkowo przy jednej z wylotowych drog Losone. Z czasem na terenie z kapliczka powstalo osiedle, a sama kapliczke przeniesiono do Locarno/Orselina.

 

  Z Orseliny zjezdzamy do Losone.. W Losone znajdowal sie duzy oboz internowanych. Internowani pracowali przy melioracji nieuzytkow i pracach rolnych w delcie Maggia, przy wyrebie lasow w Valle Maggia jak tez i przy budowie dlugiej drogi z Arcegno do Golino.  W kosciele San Giorgio mozemy podziwiac duzy ryngraf Matki Boskiej  Czestochowskiej, zas na murze sasiadujacego cmentarza odkrywa-my jakze wiele znaczacy napis

 

"Spij Kolego w ciemnym grobie,

niech sie Polska przysni Tobie"

 

  Podobna plyta zdobny byl rowniez grob internowanego polskiego zolnierza w Bellinzonie. Po wojnie krewni Zmarlego (zamieszkali we Francji) ekshumowali zwloki, a zabierajac ze soba  cenne prochy Zmarlego,  zabrali rowniez i tablice.

 

  Jadac w kierunku Golino, w parku przed koszarami  pod grupa palm odkrywamy interesujaca pamiatke, mianowicie glaz z orlem dywizyjnym i napisem:

"Bedziemy lezec w cudzych rowach

i klasc sie po obcych drogach -         ale dojdziemy" MCDL  P.A.C."

 

  Obok "kamienia polskiego" cos niespodziewanego: drugi kamien. Rowniez  z napisem, ale napis w  cyrylicy:   "Borcjam za wolnuju Ukrainu"

 

  Opuszczamy koszary i z centrum Losone obieramy kierunek "Ronco s/Ascona".  Dojechawszy do Arcegno, parkujemy samochod i lesna drozka prowadzaca do Golino dochodzimy piechota do ostatnich w tym dniu pamiatek:  do plyty betonowej z Godlem Polski i napisem

"INT. POLACHI 1942"

 

 

  i  do sasiadujacej z nia  brazowej tablicy pamiatkowej umieszczonej tamze w r. 1996.  Przyszlych alpinistow zainteresuje moze duza skala po przeciwnej stronie drogi. Skala ta sluzy amatorom karkolomnych wspinaczek do cwiczen w  ich hobby.

  Wysmienitym "risotto con funghi" wraz z boccalino " nostrano" w jednym z tutejszych "grotto" konczymy dzisiejsza pelna wrazen wycieczke.

 

NB:

 

  Przed wyruszeniem na "slady" i jezeli czasu starczy, w Lugano nadarza sie okazja wyskoku na sasiadujace Monte Bre lub na nieco dalsze Monte Generorso (obydwa cele sa osiagalne kolejka), zas w Locarno na Alp Gardada. Widoki jakie roztaczaja sie ze szczytow, sa niepowtarzalne. Z Monte Bre na Lago di Lugano, z Monte Generoso na Nizine Padanska az gdzies po  Mediolan, a z Alpe Gardada na cale Lago Maggiore.

 

  Decydujac sie na Monte Generoso, musimy koniecznie zahaczyc o Riva San Vitale, by tam zapoznac sie z naj-starszymi szwajcarskimi budowlami sakralnymi: z kosciolem San Vitale i z baptiserium.

 

Dr Jerzy Rucki