Elzbieta Binswanger

OSKAR DLA POLSKIEJ KINEMATOGRAFII

Gdy 20 stycznia lecialam do Polski, wiadomosc, ze Andrzej Wajda dostal Oscara juz zostala potwierdzona w mediach. W samolocie czytalam w "Gazecie Wyborczej" o Oscarze i o filmach Wajdy. Widzialam wszystkie z wyjatkiem jednego, "Pana Tadeusza". Obejrzalam go pare dni pozniej w Krakowie. Zachwycil mnie. A balam sie rozczarowania. Tymczasem... "Pan Tadeusz" jest swietnie zrobionym filmem z plejada znakomitych aktorow, ktorzy po mistrzowsku wywiazali sie ze swoich zadan od Michala Zebrowskiego, tytulowego p. Tadeusza, przez sliczna Zosie-Alicje Bachlede-Curus, po ks. Robaka Boguslawa Lindy, Gerwazego Daniela Olbrychskiego, Sedziego Andrzeja Seweryna, Telimene Grazyny Szapolowskiej, po niezapomnianego Jerzego Binczyckiego w roli Macka Dobrzynskiego. I krajobrazy mickiewiczowskie podmalowane muzyka Wojciecha Kilara i sam Mickiewicz (Krzysztof Kolberger) na emigracji, caly steskniony "do tych pagorkow lesnych, do tych lak zielonych... do tych pol...". Andrzej Wajda zrobil piekny film, jeden ze swoich najpiekniejszych.

 

Andrzej Wajda? Nie! Caly zespol zlozony nie tylko z najlepszych aktorow polskiego filmu, ale najlepszych ludzi filmu w ogole. I to wlasnie, ow talent dobierania sobie wspolpracownikow, to, obok talentu do wyrezyserowania filmu, wyjatkowosc Andrzeja Wajdy. "Andrzej Wajda to talent rzadki - nie umie istniec bez cudzej inspiracji: moze, a wlasciwie musi ona pochodzic skadinad, w zaleznosci od potrzeby. Moze to byc obraz, cudze dokonanie, wyczyn, mysl lub konkretna opinia, nawet przypadkowego czlowieka. Jesli cokolwiek mu sie udaje, to przez wysilek innych. /.../ Ma niezrownane wyczucie koniunktury, zwlaszcza politycznej, i mody. Jest zawsze tam, gdzie byc powinien - na europejskich zgielkach i reprezentacyjnych targowiskach. Ma swiadomosc wspol-czesnego wieszcza, Mickiewicza czy Krasinskiego, slowem, geniusza..." pisze o nim jego kolega po fachu, Kazimierz Kutz ("Klapsy i scinki. Moj alfabet filmowy i nie tylko"), ktory wspolpracowal z Wajda od jego pierwszego filmu "Pokolenie".

 

Gdy 28-letni Wajda rezyserowal "Pokolenie" (1955) polskie kino ciagle jeszcze celebrowalo przedwojenna maniere. To Wajda wprowadzil nowy styl. Tadeusz Lomnicki, Zbigniew Cybulski, Roman Polanski, Tadeusz Janczar grali tak naturalnie jakby byli paczka kolegow z ulicy. Absolutna nowosc w polskim filmie. "Pokoleniem" rezyser wyznaczyl swoj wlasny styl, ktoremu pozostal wierny az do ostatniego - jak dotad - filmu, do "Pana Tadeusza". Styl ten stal sie takze stylem polskiego filmu drugiej polowy XX wieku, a jego cechy charakterystyczne to: romantyczne widzenie historii, nawiazywanie do przedstawiania sytuacji ostatecznych, a wszystko to ujete w zmyslowe wizje plastycz-ne. Styl ten zostanie teraz nagrodzony Oscarem. Ale nie tylko to. Wojciech Kilar wspo-minajac "Pokolenie" ("Tygodnik Powszechny", 30.1.2000) mowi: "portrety kobiet w fil-mach Wajdy sa czyms cudownym i niesamowitym. Czyli kobiet - tajemny klucz do Wajdy. A Polska? Nie ma tu sprzecznosci. Ona tez jest rodzaju zenskiego".

 

Dla mnie Wajda zaczal sie wlasnie od kobiet: Slicznej Poli Raksy i dostojnej Beaty Tyszkiewicz (wtedy prywatnie zony rezysera) w "Popiolach" (1965) wg Zeromskiego. Wczesniejsze jego filmy: "Kanal" (1957), "Popiol i diament" (1958), "Lotna" (1959), "Niewinni czarodzieje" (1960) obejrzalam znacznie pozniej. "Popiolami" sie pasjonowalam juz w czasie powstawania filmu. Kiedy wreszcie wszedl na ekrany, zachwycil tym wlasnie, rolami kobiecymi, obok wspanialego debiutanta Daniela Olbrychskiego i przepieknymi krajobrazami. Surowymi, zimowymi, ale olsniewajacymi. Obraz kleski wprawdzie, ale w przestrzeni, ktora wydawala sie byc ponad to. Polska jako olbrzymi kawal swiata niezmiennie polski nawet jesli pod rozbiorami. W pejzazu Polski lat szescdziesiatych, szpeconej zakladami przemyslowymi kwitnacego komunizmu filmowosc scen z "Popiolow" miala wiele urody, ktorej brakowalo w rzeczywistosci. Do tego te piekne, szlachetne Polki. Wiem, ze mnie to wtedy najbardziej pociagalo w takich filmach.

 

Rownie piekna byla "Brzezina" (1970). Samo opowiadanie Jaroslawa Iwaszkiewicza jest ponure. Chory na gruzlice mlody mezczyzna (Olgierd Lukaszewicz) wraca z sanatorium w Szwajcarii, zeby umrzec w lesniczowce swojego brata (Daniel Olbrychski). Grajaca mloda chlopke Emilia Krakowska wzbudza zainteresowanie obu braci. Ale caly dramat rozgrywa sie w przepieknych krajobrazach rozleglych wiosennych lasow. Do dzis pamietam niektore sceny. Bo poprzedzajacy go film Wajdy "Wszystko na sprzedaz" (1969) wydawal mi sie o wiele trudniejszy, tu krajobraz odszedl na plan dalszy. Byl to tez najtrudniejszy bodaj i najbardziej osobisty film rezysera, utrzymany w poetyce "8 i 1/2" Felliniego. Zginal Zbyszek Cybulski. I Wajda zrobil film o "jakims" tragicznie zmarlym gwiazdorze. Drugim patronem filmu jest malarz artysta Andrzej Wroblewski, rowiesnik Cybulskiego, zmarly takze tragicznie dziesiec lat wczesniej. Film odbierano jako probe zbiorowego oczyszczenia.

 

Film "Krajobraz po bitwie" (1970) byl juz wypowiedzia stricte spoleczno-polityczna: dramat rozgrywa sie w amerykanskim obozie dla przesiedlencow. Mloda Zydowka, ktora uciekla przed antysemickim komunista, zakochuje sie w polskim pisarzu. Stanislawa Celinska stworzyla w tym filmie swoja kreacje zyciowa. Daniel Olbrychski, zupelnie in-ny niz w swoich dotychczasowych filmach, byl rownie niezapomniany. Wkrotce potem powstaje "Wesele" (1973). Kolejne wydarzenie artystyczne i kolejna plejada gwiazd. Do "aktorek Wajdy" dolaczaja Ewa Zietek (panna mloda) i Maja Komorowska-Tyszkiewicz jako Rachela. I tak przyszedl powoli czas na jeden z najwiekszych filmow w polskiej kinematografii "Ziemie obiecana" (1975) wg Reymonta z Olbrychskim, Sewerynem i Wojciechem Pszoniakiem w rolach glownych. Po latach ten film o wczesnym kapitalizmie w przemyslowej Lodzi okazuje sie wrecz do pewnego stopnia filmem proroczym.

 

No i wreszcie "Czlowiek z marmuru" (1976) i "Czlowiek z zelaza" (1981). Mialam szczescie byc na premierze "Czlowieka z zelaza" w krakowskim kinie Kijow. Wokol dzialalnosc "Solidarnosci", strajki, przemiany, ktore mialy doprowadzic w ostatecznym rozrachunku do zmian w ukladach politycznych calego swiata, i ten film. W rolach glownych Jerzy Radziwillowicz i debiutantka Krystyna Janda. Na ekranie pokazani sa takze Anna Walentynowicz i Lech Walesa. Film zostal nagrodzony Zlota Palma w Cannes, nominowany do Oscara. Caly swiat mowil o wydarzeniach w Polsce. Wkrotce po-tem wprowadzono stan wojenny. I powoli, powoli zaczelo sie zmieniac. "Kino polityczne musialo zniknac" mowi Andrzej Wajda. Dlatego jego ostatni film, to nawiazanie do wielkiej literatury romantyzmu. To znowu film piekny. To nowe czasy, w ktorych  spojrzenie na rzeczywistosc jest znowu szersze, dalsze. To znowu Wajda, ktory nie tylko siega po poezje, ale i po obraz, muzyke. Piekno jest kluczem do tego filmu.

 

45 lat Andrzeja Wajdy w polskim kinie to kolejne etapy polskiej historii, to bardzo dlugi i urozmaicony film, ktory w Hollywood, stolicy kina, zostanie nagrodzony za wartosci niepowtarzalne.

Elzbieta Binswanger