"Niedole Litwy "...

czyli dzieje jednego budynku w Wilnie.

Tadeusz Zawadzki

 

Kilka lat temu ukazal sie interesujacy zbior esejow poswiecony wyzwolonym spod wladzy sowieckiej krajom Europy, zatytulowany - Nachrufe auf den Ostblock czyli " Podzwonne dla Bloku Wschodniego" (1). Autorem jest szwajcarski dziennikarz pochodzenia wegierskiego Andreas Oplatka, wspolpracownik prestizowego dziennika Neue Zuercher Zeitung.

 

  W latach siedemdziesiatych i osiemdziesiatych byl on korespondentem zurychskiego dziennika w Moskwie. Praca na tym nielatwym posterunku wymagala duzej bystrosci i zachecala do wszechstronnego zaznajomienia sie ze stosunkami politycznymi, etnicznymi i jezykowymi zarowno Rosji jak i krajow przez nia uzaleznionych. Pomimo to rozdzial ksiazki A.Oplatki, poswiecony Litwie w ubieglym szescdziesiecioleciu (Litauens Leid - Niedole Litwy s.39-47), dowodzi jak wiele pulapek w tym gaszczu spraw "Europy wschodniej" czy-ha nawet na bardzo inteligentnego i krytycznego obserwatora i jak trudno mu ominac rafy przewrotnej i zaklamanej propagandy szerzonej hojnie przez takie czy inne nacjonalizmy.

 

  Tlem refleksji autora jest "gmaszysko, rownie odpychajace jak wszystkie na swiecie gmachy urzedowe, majace imponowac swym ogromem. Budowla ta wzniesiona za ostatniego cara na przelomie wiekow, przy glownej, handlowej ulicy Wilna, prospekcie Giedymina, ma zostac siedziba sadu " (pisane w roku 1997). Chodzi tu oczywiscie o budynek Sadow przy ul. Ofiarnej. W momencie zwiedzania go przez autora, nie zostalo jeszcze rozstrzygniete czy wprowadza sie tam Sady czy tez pozostanie tam "Litewski Osrodek Badan nad Ruchem Oporu i Ludobojstwem". Pewnym jednak bylo, iz podziemia gmachu, w ktorym K.G.B. przesluchiwal i torturowal wiezniow, pozostana Muzeum i miejscem pamieci w autentycznych pomieszczeniach wiejacych groza.

 

  Przewodnicy wspominali A. Oplatce, iz sciany budynku byly zbryzgane krwia. Biegnie  wiec on mysla, ku tym ktorzy zaludniali te miejsca, ku tym ktorzy od ponownego zajecia Litwy przez Zwiazek Radziecki, tj. od lipca 1944 do lat piecdziesiatych, nie chcac poddac sie tej wladzy , kryli sie masowo w lasach i usilowali prze-szkodzic deportowaniu ludnosci do Kazachstanu czy na Syberie. Schwytanych czekalo dlugie sledztwo w ponurych pomieszczeniach K.G.B. Daje to autorowi asumpt do refleksji, ze nie tylko ludzie Zachodu maja ducha oporu i wole samo-dzielnego ksztaltowania swego losu. Kraje baltyckie byly krnabrnymi poddanymi za-jetej przez Stalina wschodnio-europejskiej strefy i podobnie jak Polska, Wegry czy nawet Czechoslowacja, nie chcialy pod-dac sie sowieckiej wladzy jako " koniecznosci dziejowej "

 

  Te podnoszace na duchu stwierdzenia koliduja niestety z powazna luka w wiedzy autora na temat historii gmachu przy ul. Ofiarnej i ruchu oporu w Wilnie i na Wilenszczyznie w czasie II wojny Swiatowej. Dziennikarzowi Neue Zuercher Zeitung, nikt z jego litewskich gospodarzy nie kwapil sie powiedziec, ze od czerwca 1941 r. do lipca 1944, tj. w okresie gdy w gmachu kwaterowalo Gestapo, lokatorami piwnicznych cel byli niemal wylacznie bojownicy polskiego i zydowskiego antyhitlerowskiego ruchu oporu. Litwini byli obecni, ale prawie jedynie jako straznicy wiezienni, informatorzy, sedziowie sledczy, oprawcy i kaci. Tworzyli oni litewska "filie" Gestapo tzw. Saugume, nadzorowana oczywiscie przez Niemcow. Slady krwi w pomieszczeniach mogly pochodzic z tortur po roku 1944 , lecz rownie dobrze z "przesluchan"  " Heleny Gierzudowny w dniu 10 czerwca 1942 roku.  Byla  ona  katowana  przez  w trzech straznikow pod dozorem gestapowca Cesmulisa. Krew tryskala tez czasie sledztwa bohaterskiej Hanki Mahrburzanki, w dniu 23 czerwca 1943 roku. Oprawca katowal ja do tego stopnia, ze zdarl skore z ciala, odslonilo sie zywe mieso.

 

  Do tego gmachu przy ul. Ofiarnej czlonkowie Saugumy zwiezli pamietnej nocy z 16 na 17 wrzesnia 1943 roku, stu zakladnikow, aresztowanych na podstawie dokladnie przed tym przygotowanej listy, obejmujacej 13 profesorow Uniwersytetu Wilenskiego m.in. T. Czezowskiego, M. Gutkowskiego, N. Lowmianskiego, M. Morelowskiego, J. Oko, K. Pelczara, L. Slendzinskiego i S. Zajaczkowskiego. Nad ranem l7 wrzesnia wybrano sposrod nich dziesieciu, w tym swiatowej slawy onkologa prof. K. Pelczara, znanego dzialacza spolecznego mecenasa M. Engla i prof. M. Gutkowskiego i w pare godzin pozniej rozstrzelano w lesie ponarskim. W ten sposob Litwini "pomscili" smierc inspektora policji Marianasa Padabasa.

 

  Ponury gmach byl tez w ostatnich tygodniach okupacji niemieckiej Wilna, swiadkiem brawurowej ucieczki jednego z przywodcow antyhitlerowskiego ruchu oporu, Tadeusza Cywinskiego. Bestialsko torturowany, skorzystal z chwilowej nieobecnosci litewskiego oprawcy i otwartego okna, wyskakujac z drugiego pietra. Druty telegraficzne zamortyzowaly upadek, szczesliwie udalo mu sie zbiec.

 

 Jest rzecza, wielce znamienna iz litewscy informatorzy A.Oplatki nie wspomnieli mu rowniez o historii miejsca, na ktorym Rosja carska wybudowala gmach Sadow, a mianowicie ze wlasnie tutaj w latach 1863 i 1864 wystawiane byly szubienice, na ktorych tracono uczestnikow powstania styczniowego. Ogolnie wiadomo, iz ten zryw wolnosciowy byl szczegolnie silny i powszechny na litewskim obszarze jezykowym, tj. bazowala na Zmudzi i ze stamtad wywodzilo sie wielu bohaterskich bojownikow. Byla to wspolna akcja, solidarne dzialanie Litwinow i Polakow, jako obywateli Rzeczypospolitej Obojga Narodow.

 

Przemilczanie tych znanych faktow, wskazuje jak drastycznie dzisiejsza Republika Litwy zerwala z tradycja Wielkiego Ksiestwa Litewskiego i Litwy historycznej.

 

                                                                                               Tadeusz Zawadzki

 

(1) A . Oplata, Nachrufe auf den Ostblock, Wien