Z zalobnej karty

 

S.P. Andrzej Kozlowski

13.10.1920 - 10.04.2000

 

Urodzil sie 13.10.1920r. w Jedliczach (miedzy Jaslem i Krosnem),mieszkal w Drohobyczu przy rafinerii ropy naftowej Polmin (Polskie Oleje Mineralne), wtedy najwiekszej w Europie, w ktorej pracowal jego ojciec jako dyrektor. Tu uczeszczal do gimnazjum i uzyskal mature. Po wybuchu wojny jego ojciec przewidywal katastrofe i zdecydowal sie opuscic kraj wraz z rodzina. Wyjechal z zona i dwoma synami na Wegry. Tuz po wyjezdzie slyszeli z dala detonacje niemieckich bomb, zrzuconych na rafinerie 10. wrzesnia rafineria palila sie, byly tez straty w ludziach. Z Wegier pojechali dalej az do Francji i zamieszkali w Villard de Lans, w okolicy Grenoble.

 

Podczas formowania Wojska Polskiego we Francji Andrzeja powolano i przydzielono go do 4. Pulku piechoty w 2.DSP, gdzie sluzyl w plutonie lacznosci. Po walkach w czerwcu 1940 Dywizja przekroczyla granice szwajcarska i tu zostala internowana.

 

Zdjecie zaraz po studiach

Jego mlodszy brat, po zajeciu Francji przez Niemcy, przedostal sie w 1944 do Hiszpanii i stad do Wielkiej Brytanii, a rodzice pozostali sami az do konca wojny. Tuz po woj-nie ojciec Kozlowski pracowal jaka nauczyciel w nowym polskim gimnazjum w Villard de Lens.

 

W Szwajcarii zorganizowano w jesieni 1940 roku oboz gimnazjalny i trzy obozy uniwersyteckie dla zolnierzy w celu kontynuacji rozpoczetych studiow przed wojna. Andrzej byl w obozie w Winterthur i studiowal na Politechnice w Zurychu budownictwo. Studia zakonczyl dyplomem jako inzynier w roku 1946 i otrzymal prace w firmie Sulzer (Winterthur). Tu prowadzil biuro budowlane i zajmowal sie powaznymi projektami jak i ich realizacja. Ozenil sie w roku 1949 z obywatelka szwajcarska i z czasem osiedlil sie w Elgg, w poblizu miasta Winterthur. Rodzice wrocili do Polski w 1947 i zamieszkali w Krakowie gdzie Andrzej ich odwiedzil, a mlodszy brat osiedlil sie we Francji.

 

Andrzej nie mial szczescia ze zdrowiem, w ciagu lat przyszly dolegliwosci i w grudniu 1975 musial pojsc przedwczesnie na emeryture. Przez dluzszy czas nie mogl tego faktu psychicznie podolac, co ujemnie wplynelo na jego juz nadwerezony stan zdrowotny, mimo ze jego malzonka bardzo o niego sie troszczyla i probowala ulozyc mu zycie jak najlepiej. Ale zdrowie nie polepszalo sie. Zmarl nieoczekiwanie nad ranem dnia 10 kwietnia 2000 w jego wlasnym domu.

                                           Czesc jego pamieci, niech spoczywa w pokoju.