Stanisław Andrzej Załuski

PL-80-377 Gdańsk

tel. (+)48 (+)58 - 553 93 09

e-Mail: b1verlag.zaluski@t-online.de

Prezes Honorowy Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego

ul. Gen. Bora-Komorowskiego 85a/35

 

 

APEL O PRZEPROWADZENIE REPRYWATYZACJI

 

Od 10 lat władze III RP nie są w stanie przeprowadzić godziwej reprywatyzacji, która by zadośćuczyniła za krzywdy moralne i materialne wyrządzone przez komunistów jej obywatelom. Przez ten czas przedstawiono Sejmowi dziesięć projektów ustawy reprywatyzacyjnej, z których żaden nie został przetworzony w obowiązujący akt legislacyjny. Na zwrot swojej własności lub rekompensaty – tam gdzie zwrot w naturze jest niemożliwy – na próżno czekają ziemianie, przemysłowcy, kamienicznicy, aptekarze, młynarze, kilkadziesiąt tysięcy chłopów, którym w PRL odebrano gospodarstwa, lasy i jeziora, wreszcie wielotysięczna rzesza mieszkańców dawnych Kresów Wschodnich, rozkazem Stalina przesiedlona na tzw. Ziemie Odzyskane.

 

Po zwycięskich wyborach parlamentarnych w roku 1997 koalicja AWS i UW zapowiadała jako jeden z priorytetów szybką i uczciwą reprywatyzację. Od wyborów minęło już dwa i pół roku, a projekt ustawy reprywatyzacyjnej wciąż jest modyfikowany na niekorzyść dawnych właścicieli. Bądź to przez rząd premiera Buska, bądź przez Nadzwyczajną Komisję Sejmową do Spraw Reprywatyzacji. Równocześnie prowadzona jest intensywna wyprzedaż tego, co jeszcze pozostało do oddania. Szczególny sprzeciw budzi przekazywanie w ręce nowobogackich, przeważnie postkomunistycznego autoramentu, majątków i historycznych zespołów dworsko-parkowych, z których wiele przez setki lat pozostawało w posiadaniu tej samej rodziny. Odnosi się wrażenie, że posłowie przyjęli taktykę opóźniania uchwalenia ustawy reprywatyzacyjnej do czasu, kiedy cały majątek państwowy zostanie sprywatyzowany i nic już nie pozostanie do oddania. Taktykę taką można określić jako kolejną grabież cudzej własności po rozboju dokonanym przez władze komunistyczne w latach 1944-1947.

 

Propozycję rządu, aby zwrot mienia dawnych właścicieli ograniczyć do 50 %, należy uznać za wysoce krzywdzącą. W praktyce oznacza ona zwrot co najwyżej 25 % utraconej własności – ponieważ w projekcie ustawy przyjęto tzw. opcję zerową nie biorąc pod uwagę strat wynikłych z utraty inwentarza żywego i martwego, a także dochodów utraconych w ciągu 45 lat rządów komunistycznych, a następnie dekady kiedy to dobrami prawowitych właścicieli zarządzały władze suwerennej Rzeczpospolitej. Przynajmniej w tym ostatnim wypadku właściciele mają prawo domagania się ustawowych odsetek jako odszkodowania za indolencję władz ustawodawczych.

 

Nie do przyjęcia jest decyzja Nadzwyczajnej Komisji Sejmowej odnośnie wykluczenia z reprywatyzacji Polaków zamieszkałych obecnie zagranicą. W ten sposób usiłuje się pozbawić prawa do zadośćuczynienia wszystkich tych, którzy po roku 1945 nie mogli powrócić do Kraju ponieważ czekały tam na nich represje, aż do wyroków śmierci włącznie. Obecny projekt ustawy reprywatyzacyjnej wyklucza także Żydów – obywateli polskich do roku 1939 – co również wydaje się posunięciem co najmniej dwuznacznym moralnie. Podobnie należy ocenić decyzję Komisji o usunięciu preambuły podkreślającej moralne i prawne przesłanki reprywatyzacji. Jest to pośmiertny tryumf komunizmu wyrażonego w tzw. Manifeście PKWN z 22 lipca 1944 roku.

 

Trudno także pogodzić się z decyzją Komisji o wyłączeniu z reprywatyzacji lasów. Jest to niezgodne z prawem do odzyskania swojej własności i chybione gospodarczo. Argumenty postkomunistycznego lobby leśników jakoby właściciele mieli po odebraniu natychmiast wy-ciąć swoje lasy są demagogiczne i nieprawdziwe. W Europie Zachodniej większość lasów znajduje się w rękach prywatnych i wszędzie tam prowadzona jest racjonalna gospodarka leśna. Nie istnieją żadne przesłanki wskazujące, że polscy właściciele mieliby postępować inaczej.

 

Na zakończenie warto chyba zaznaczyć, że we wszystkich krajach postkomunistycznych kwestia reprywatyzacji już dawno doczekała się rozwiązania. Polska, która rozpoczęła proces przemian demokratycznych w byłym bloku sowieckim, znalazła się tym samym na szarym końcu pośród państw kandydujących do miana praworządnych.

 

Tą drogą zwracam się do wszystkich osób, które przed wrześniem 1939 roku zamieszkiwały tereny ówczesnej Rzeczpospolitej i po II wojnie utraciły swoje nieruchomości, o wywieranie nacisku na władze polskie – czy to w formie listów i petycji pod adresem rządu RP i polskich parlamentarzystów, czy też interpelacji u władz zamieszkiwanego aktualnie kraju, aby w ten sposób zmusić rząd RP do zakończenia owego żenującego spektaklu, któremu na imię polska reprywatyzacja. Wierzę, że Państwa akcja ma szansę walnie się do tego przyczynić.

 

                                                                   Stanisław Andrzej Załuski