Do Czytelników NG

 slów kilka...

 

 

Trochę dłużej przyszło Wam czekać na to wydanie. Jednak nie fakt wakacji był tego przyczyną. Przeprowadzka moja i redakcji, również zmiana pracy, bowiem prowadze-nie i wydawanie NG nie uwalnia od od sta-łej pracy zawodowej, pochłonęły trochę tygodni. Teksty otrzymane na kartce maszynopisu też biorą swoje. Aby wprowadzić je do komputera muszą zostać zeskanowane, a potem poddane „obróbce” tzw. programom OCR. Mało efektowna, ale za to czasochłonna praca, do której trudno znaleźć pomocników.  Dlatego w tej sytuacji  nie ma możliwości regularnego wydawania NG, a jedynie w przybliżeniu raz na 2 - 2,5 miesiąca.

 

7.08 minął rok od śmierci Tadeusza Wojnarskiego – założyciela i wieloletniego jej Naczelnego. Jak zrobił wiele dla Polonii szwajcarskiej, jak bardzo byl popularny – świadczy wciąż napływająca korespondencja.  Pisze p. Urszula Płonka z Radłowa: „aby  serdecznie  podziękować  w Naszej Gazetce Panu Wojnarskiemu za wszystko co uczynił za swojego żywota dla nas utrudzonych za każdą pomoc ofiarowaną na pewno poświęconą wielkim trudem (...).

Pragnę poinformować, że Msza św. w 1 rocz. odejścia (...) odbędzie się 1.09.2000 o godz. 19.30 w Kaliszu – kaplica Szpitalna...”. Miał Tadeusz – jak każda postać publiczna - i wrogów. Niestety też prymitywnych i żałosnych w swej  nienawiści . Nie potrafię ukryć pogardy dla osoby, która leżącemu na łożu śmierci Tadeuszowi podesłała treściowo kloaczny anonim. Zastanawiałem się jak bardzo musiał być chory umysł jego autora, by być zdolnym do czegoć tak brudnego. Swoista krzyżówka hieny i anonima. Zostawmy te zabłocone strony ludzkich fobii. Tadeuszowi  nikt już zaszkodzić nie może i czy się to komuś podoba czy nie, Tadeusz  Wojnarski jest już trwałą kartą w historii emigracji polskiej w Szwajcarii.

 

Zbliżają się wybory Prezydenta w Polsce. Kandydatów 13-tu. Zostawiam to bez komentarza, również dlatego, aby mi nikt nie zarzucił, że próbuję podpowiadać Czytelnikom..

 

A skoro o władzy. Na naszą publikację „Polska nie-sądem stoi” (NG nr2/2000) i listy nie odpowiedziało ani Ministerstwo Sprawiedliwości ani Sąd Okręgowy w Warszawie.  Idzie nowe? Nie – drodzy Czytelnicy.  Po prostu psy szczekają, a karawana toczy się dalej – jak mawiał Wiesiek Dymny...

                                Wasz Redaktor