Anna
Zymon-Stankiewicz
11
LISTOPAD W KANTONIE WLOSKIM. Jak co roku Swieto Niepodleglosci obchodzono w Mendrisio. Cieszyl widok osob, ktore dawno nie braly udzialu w naszych spotkaniach. Prawdopodobnie sprawila to zapowiedz wyswietlenia filmu "Pan Tadeusz". Dlatego czesc oficjalna byla krotka. Gosci przywitala Prezes Czerska, a potem krotko fakty z 1918 roku przypomniala nizej podpisana. Wspomniano tez o uroczystosciach kosciuszkowskich w Solurze i na zakonczenie szkolny wierszyk o generale Tadeuszu Kosciuszce, naszym bohaterze narodowym, uznawanym zarowno przez lewice, jak i przez prawice co jak wiemy rzadko sie zdarza. |
|
Tam w
Szwajcarii, w wolnej ziemi Zyl
Kosciuszko dlugie lata. I
odwraca tesknie oczy, gdzie
rodzinna jego chata. |
|
Z Maciejowic w ranach wziety Ciezka przezyl on niewole I w swiat isc musial Na tulactwo i niedole. |
|
A gdy poczul, ze smierc
blisko, Wzial do reki miecz swoj
dumny. I rzekl: Walczyl w swietej
sprawie. Wlozcie
ze mna go do trumny. |
|
I na polnoc spojrzal rzewnie, Twarz mu blaskiem sie zajela I
rzekl z moca: Jeszcze Polska nie zginela! |
|
Po
ostatnich sowach zabrzmial hymn narodowy.
Krotka przerwa na serwowanie kawy, a potem przenieslismy sie
"do tych pagorkow lesnych, do tych lak zielonych..."
|