|
Anna Zymon-Stankiewicz SWIATOWE
FORUM MEDIOW
POLONIJNYCH. |
|
|
Po raz osmy organizowane bylo w Polsce Swiatowe Forum Mediow
Polonijnych, w ktorym biora udzial dziennikarze dzialajacy poza
krajem. O wysokim prestizu tej imprezy sluzyc moze lista patronatu
honorowego: Senat Rzeczpospolitej Polski, trzy Ministerstwa: Spraw
Zagranicznych, Kultury i Skarbu Panstwa, Przedstawicielstwo Komisji
Europejskiej w Polsce, trzech Wojewodow: Malopolski, Podkarpacia, Lodzki,
dwoch Marszalkow Wojewodztw: Podkarpackiego i Lodzkiego oraz
Prezydenci miasta Krakowa, Rzeszowa i Tarnowa. Corocznym organizatorem jest Malopolskie Forum Wspolpracy z Polonia
pod przewodnictwem pana Stanislawa Lisa, podpieranego przez dwa filary,
pania Malgosie Sajdek (V-Prezes) i Jole Kwiek (Sekretarz). W ciagu 7
dni wypelnionych programem od rana do poznego wieczora, wszystko
przebiegalo sprawnie, plynnie, a wiadomo, ile to wymaga wczesniejszego
przygotowania. Do Tarnowa, gdzie rozpoczynalo sie Forum, przybylo 159 dziennikarzy,
reprezentujacych 30 krajow - od Ameryki po Japonie, od Szwecji do
Afryki Poludniowej. "Nasza Gazetka" byla po raz pierwszy
reprezentowana przez nizej podpisana. Forum rozpoczelo sie 5. wrzesnia br. spotkaniem roboczym w Sali
Lustrzanej. Mile przywitanie przez Gospodarzy, zapoznanie z programem.
Nastepnie kazdy z uczestnikow przedstawial sie, podajac kraj, z ktorego
przybywa, reprezentowane pismo i jego krotka charakterystyke. Nastroj na sali byl swobodny, jako, ze wiele osob znalo sie z
poprzednich spotkan. Najliczniejsza grupa byla z Ukrainy. Ja jedynie
spotkalam znajomego od wielu lat dr. Tadeusza Slodyka, reprezentujacego
Wlochy. Szybko jednak nawiazywaly sie kontakty. Najpierw z wesola i
zawsze w slomkowym kapelusiku reprezentantka Wigier p. Iga
Sikora-Zeysky, potem osobiste poznanie z p. Anna Zaleska-Saleh z Libanu,
z ktora znalysmy sie tylko przez nasze wydawnictwa. Przy stoliku sniadaniowym
ciekawa rozmowa z pania, ktora przybyla az z Peru. Towarzyszy jej corka
mowiaca dobrze po polsku, ale wychodzace tam pismo dla Polakow ukazuje
sie nie w rodzimym jezyku, bo mieszkajacy tam Polacy dawno go
zapomnieli... W autobusie towarzyszy mi p. Michal Bartuszewicz, Redaktor
Naczelny "Polak na Lotwie". No i tak codziennie poznawalo sie
kogos nowego. "Nasza Gazetka" budzila duze zainteresowanie, ale niestety
przywiozlam ze soba za malo egzemplarzy, ktore z miejsca sie rozeszly.
Wszystkich jednak zakasowal p. Janusz Szlechta wydawca
najpopularniejszego pisma "Nowy Dziennik", wychodzacy w Nowym
Jorku 6 razy w tygodniu, o nakladzie 40 tysiecy egzemplarzy. Wieczorem uczestnicy Forum zostali przewiezieni autobusami do Teatru im.
Ludwika Solskiego na sztuke Stanislawa Mrozka "Zabawa" i
"Na pelnym morzu". Nastepnego dnia oficjalna inauguracja Forum. Poruszenie na sali i oklaski
wywolalo przybycie Marszalka Senatu pani Alicji Grzeskowiak. W swym
przemowieniu powiedziala: "Dziekuje Wam za to, co zrobiliscie.
Wszyscy pracujemy dla dobra ojczyzny, bo jedna jest Polska." Po
wypowiedzeniu: "Uwazam VIII. Swiatowe Forum Mediow Polonijnych za
otwarte" rozpoczely sie wystapienia programowe. O polityce zagranicznej Polski mowil Minister Spraw Zagranicznych, zas
prof. Jerzy Mikulowski-Pomorski o roli mediow polonijnych w utrzymaniu
wiezi pomiedzy srodowiskami Polonii a krajem. Ogloszono wyniki konkursu literackiego "Powrot do zrodel".
Pierwsza nagrode otrzymala przedstawicielka Afryki Poludniowej. I nastepna konferencja prasowa, tym razem ze sponsorami Forum. O dzialalnosci
swej informowali przedstawiciele: Ceramika Paradyz s.c. Telekomunikacja
Polska S.A., Bank PKO S.A., Agencja Mienia Wojskowego, Zaklady Chemiczne
Organika Sarzyna. Po przerwie obiadowej pan Z. Kostecki z Niemiec wyswietlal na ekranie
zapisy w internecie, prowadzac przy tym ciekawy komentarz. Po nim p.
Macherczyk z USA wyswietlal przezrocza dotyczace odkrycia w Peru
kanonu przez Polakow, ktore to wydarzenie przeszlo w swiecie niezauwazone. Dzien ten zakonczylo wieczorne zwiedzanie Muzeum Etnograficznego w
Tarnowie. Na podworku Muzeum ognisko i kapela cyganska. Z wozu cyganskiego
wydawano bigos. Tu odbylo sie spotkanie z Ojcami miasta Tarnowa, ktore
w tym roku obchodzi 670 rocznice nadania praw miejskich przez Wladyslawa
Lokietka. A potem zabawa trwala w zaleznosci od kondycji poszczegolnych
uczestnikow. Nastepnego dnia rano wyjazd na caly dzien do Krakowa. Do tego miasta
mam specjalny sentyment, totez cieszy fakt, ze to najpiekniejsze miasto
w Polsce zostalo ustanowione przez Unie Europejska jedna ze stolic
kulturalnych Europy. W Teatrze przy ul. Straszewskiego mielismy spotkanie z Wojewoda Malopolski
p. Ryszardem Maslowskim. Nastepnie konferencja z prof. Franciszkiem
Ziejka. Jest on 303 rektorem Uniwersytetu Jagiellonskiego. Bardzo
interesujaco mowil o tej naszej najstarszej uczelni, poczawszy od zalozyciela
- krola Kazimierza Wielkiego, o Jadwidze, ktorej zawdzieczamy istnienie
uniwersytetu. Mowil o rozkwicie i upadkach Uniwersytetu, poprzez
tragiczne wypadki okupacji, kiedy Gestapo aresztowalo 188 profesorow i
wywiozlo do obozu zaglady. A co dzisiaj? Dzisiaj jest to bez watpienia
najlepsza uczelnia w kraju. Ma liczne kontakty zagraniczne, dokonuje sie
wymiany studentow i dazeniem jest, aby placowka ta oddzialywala na
caly swiat. Trzeba pamietac, ze studiowal tu Frycz-Modrzewski, Mikolaj
Kopernik, Piotr Skarga, Mikolaj Rej i Papiez Jan Pawel II. Powrocil
do UJ Wydzial Medycyny i Farmacji, zostaly tez powolane nowe wydzialy
jak np. zarzadzania i komunikacji spolecznej. Dla ulatwienia studiow
zostaly utworzone cztery fundusze; jednym z nich jest Fundusz Krolowej
Jadwigi, z ktorego pomocy moga korzystac rowniez studenci
zagraniczni. Dzisiaj na Uniwersytecie studiuje 30 tysiecy studentow. A mogloby wiecej.
Kandydatow na jedno miejsce - w zaleznosci od kierunku studiow - jest
pieciu do dziesieciu. Ale nie ma gdzie uczyc. To jest najwieksza
trudnosc UJ. W tej chwili rozpoczyna sie budowa obiektow w
Piechowicach. Ambitnym dazeniem Uczelni
jest, aby dyplomy jej byly uznawane na calym swiecie. Nastepna konferencje poprowadzil prof.dr.hab. Andrzej Banach na temat
wkladu Uniwersytetu Jagiellonskiego do nauki i kultury polskiej. Jeszcze ogloszenie nagrod Fidelis Poloniae za rok 2000, ktora otrzymal
Zbigniew Brzezinski i wychodzacy od 60 lat "Dziennik Polski" z
Londynu - i udajemy sie eskortowani przez policje (zreszta w kazdym
miejcie mielismy eskorte) do Polskiego Radia Krakow. Tu spotkanie z
Prezesem p. Januszem Andrzejowskim oraz Prezydentem Krakowa p. Andrzejem
Golasiem, Obejrzelismy tez film "Krakow 2000
Muzyka-Plastyka-Teatr". Po uroczystej kolacji w Radio mielismy trzy godziny czasu na spacer po
Krakowie "by night". Zbiorka pod Wawelem i odjazd do Tarnowa. W piatek, 8. wrzesnia pozegnalismy Tarnow i kierunek - Rzeszow.
Miasto zrobilo wrazenie wielkomiejskiego, uporzadkowanego.
Zakwaterowani zostalismy w hotelu "Rzeszow", posiadajacym
sale kongresowe, gdzie mielismy nastepne spotkania: z Wojewoda
Podkarpackim p. Zbigniewem Sieczkosiem, Marszalkiem tegoz Wojewodztwa
p. Bogdanem Rzoncy oraz Prezydentem miasta p. Andrzejem Szlachta. W jednej
z sal Hotelu zostala otwarta wystawa pod haslem "Oferty
gospodarcze, turystyczne i kulturalne regionu". Prof. Andrzej Prusek (Akademia Ekonomiczna Krakow) wypowiedzial sie na
temat rozwoju regionalnego w aspekcie integracji Polski z Unia Europejska.
Po nim nastepni prelegenci na temat strategii rozwoju Podkarpacia i
miasta Rzeszowa oraz roli mediow. Po poludniu podzielono nas na trzy grupy: radio, prasa, telewizja. Zglosilam
sie do grupy drugiej, ktora zlozyla wizyte w redakcji "Nowosci".
Mlody, sympatyczny zespol zapoznal nas ze swoim warsztatem pracy od
powstania skladu az do gotowego pisma. Zrobiono nam pamiatkowe zdjecie
i za chwile pierwsza strona gazety z tymze zdjeciem byla wydrukowana.
A potem zaproszono nas do suto zastawionego stolu. Hej, kto Polak na
bankiety! Wieczorem teatr im. W. Siemiaszkowej i sztuka M. Schisgal'a "Sie
kochamy". W sobote rano wyjazd do Lancuta. Zwiedzilismy palac, park, wozownie
a potem konferencja z Wladzami Miasta i Zarzadem Palacu. Tak ladnie mowiono o Lancucie, swietnie zagospodarowanym, ogromnym
majatkiem ziemskim. Z troska mowiono o tym regionie zwanym
"Zielone Karpaty", o drewnianych zabytkach, o najwiekszym
skansenie w Sanoku, o drewnianych cerkiewkach, o najstarszej cerkwi z VI
wieku kolo Brzozowa. Na zakonczenie zostalismy zaproszeni do sali
balowej gdzie urzadzono bankiet. Z Lancuta jedziemy do Spaly. W tym roku wznowiono tradycje wprowadzona
przez Prezydenta Ignacego Moscickiego i dozynki wrocily do Spaly. Mysmy
przyjechali w wigilie dozynek i bylo bardzo kolorowo, na ludowo, kramy,
przyspiewki, stroje, tance na ulicy i kapele. Nie zabraklo tez zespolow
nowoczesnych, ktore "pracowaly" do poznych godzin nocnych, a
najbardziej ze wszystkich instrumentow wybijal sie beben. Ale dla nas nie czas na zabawe. Po zakwaterowaniu w domach FWP jedziemy
do Fabryki Plytek Ceramicznych Paradyz i spotkanie z miejscowymi wladzami
i przedstawicielami Fabryki, ktora jest jednym z glownych sponsorow.
Faktycznie maja sie czym chwalic. Zaklad jest nowy, wyposazony w
najnowsze urzadzenia wloskie, maksymalnie zmechanizowany, a produkt koncowy
- plytki ceramiczne podlogowe i scienne nie roznia sie od
renomowanych plytek wloskich, czy hiszpanskich. Produkcja stale rosnie,
zbyt jest tak na rynek wewnetrzny jak i na eksport, ale tak jak kazdy
producent chcialby miec wiekszy eksport i to na rynki zachodnie. Szostego dnia pobytu, a byla to niedziela, zaraz po sniadaniu do Paradyz,
do poznanej juz Fabryki. Ulice obstawione policja, bo wiadomo, ze ma
przyjechac Prezydent R.P. Ale nas przepuszczaja, bo to my jedziemy na
spotkanie. Gdy wysiadamy z autobusow orkiestra wita nas marszem.
Zajmujemy miejsca w sali konferencyjnej i za chwile slychac znow
orkiestre. To na przyjazd Prezydenta Aleksandra Kwasniewskiego. Dopiero
co wrocil z U.S.A, z O.N.Z., a dzisiaj ma brac udzial w dozynkach w
Spale i po drodze wstepuje do nas. Elegancki, opalony, a przy boku
jasna, usmiechnieta pani Jolanta Kwasniewska. Czasu nie ma duzo. Krotkie
powitanie, z sali dopuszczone sa tylko trzy osoby do zadawania pytan, na
ktore Prezydent odpowiada krotko i rzeczowo. Jeszcze wspolne zdjecie i
para prezydencka jedzie do Spaly na dozynki, a my za nimi. Upal tego dnia byl wielki, stadion pelen widzow. Delegacje z calej
Polski w strojach ludowych. Wreczono Prezydentowi dozynkowy wieniec i
chleb, ktory obiecal dzielic sprawiedliwie. A my z powrotem do Paradyz na konferencje. Sa Wladze miejscowe. Mowia
z troska o Tomaszowie Mazowieckim, ktory przezywa wielki kryzys - 20%
bezrobotnych co rowna sie 65 tysiacom osob. Przedtem byt miastem
przemyslowym, produkowano odziez, ale fabryki zamknieto. Bylo juz ciemno, gdy przejechalismy ulicami Opoczna. Zamajaczyla w
ciemnosci siedziba Kazimierza Wielkiego i Esterki. Po calym dniu wrazen
jestesmy zmeczeni, a czeka nas w Spale bankiet pozegnalny. Dowiadujemy
sie, ze w programie jest jeszcze Wielka Wola, gdzie mamy zwiedzic
Sanktuarium... Przyjezdzamy spoznieni, ciemno wszedzie... ale gdy wchodzimy do barokowej swiatyni zagrzmialy organy! Rozblyslo swiatlo! Od glownego oltarza wita nas ksiadz Proboszcz i mowi o historii kosciola. Na nasza wizyte odsloniety zostal obraz cudami slynacy z wizerunkiem Chrystusa cierniem ukoronowanego. A na zakonczenie wizyty wysluchalismy koncertu organowego - poloneza! Bylo to wspaniale przezycie, ze zapomnielismy o zmeczeniu. A wieczorem bankiet pozegnalny, tance, spiewy, jednym slowem hulanki,
swawole. Rano odjazd do Warszawy. To juz ostatni dzien. Tutaj znow podzielono
nas na trzy grupy. Tym razem wybralam radio. Wital nas Dyrektor
Polskiego Radia i po konferencji dolaczyly do nas pozostaje dwie grupy
- telewizyjna i prasowa i tu zostalo oficjalnie zakonczone Forum. Anna
Zymon-Stankiewicz
|