* Listy do Redakcji * Listy do Redakcji * Listy do Redakcji * Listy do Redakcji *

 

…wygrywa w sądzie ten, kto da więcej…

 

Oto kolejny element witrażu pod nazwą – Spotkania z Ojczyzną. Pisze p. Józef Kościel:  Otóż chodzi nie tylko o to,. że my mieszkający na emigracji jesteśmy traktowani jak obywatele drugiej kategorii który to temat był już swego czasu poruszany na łamach "Naszej Gazetki z okazji minionych wyborów prezydenckich. Ale nawet nie możemy wyegzekwować tego co nam prawnie przysługuje, gdyż niestety sądownictwo w RP jest co tu dużo mówić prostu skorumpowane i my jako Polonia jesteśmy widziani jako tzw.. "dojna krowa" przez polskich adwokatów , którzy chcieliby od nas ściągnąć poza oficjalną opłatą adwokacką jeszcze na lewo przynajmniej 10 razy więcej nie dostali oficjalnie  na kwit . A gdy (..) jesteśmy za biedni żeby takiego adwokata zaspokoić, to ren zdradza nasze interesy i, bierze łapówkę od strony przeciwnej (...) nasz własny adwokat zdradza nas w sądzie i dochodzi da tego że pomimo dokumentów urzędowych sprawę przegrywamy i to nawet w taki sposób , że strona przeciwna potrafi poprzez odpowiednie łapówki zmienić nasze nazwisko i datę urodzenia No cóż skoro nasz adwokat przyłączy się da strony przeciwnej; to wtedy sędziowie też nie mają rąk od siebie , więc nie, liczą się dokumenty tylko kto jest silniejszy finansowo.... (...) niestety w obecnej, jakkolwiek demokratycznej Polsce brak jest jeszcze wiele, a obecne Organy Wymiaru Sprawiedliwości są po prostu parodią i lekceważą oficjalne przepisy prawne, a zatem i dokumenty, które w tym kraju zostały oficjalnie wydane. Po prostu wygrywa w sądzie ten, kto da więcej…