|
Dziekuje
Ci Polonio ! Mija rok od rozpoczecia
przez nas akcji pomocy dla Darii - malego dziecka z podkarpac-kiej
wioski, ktore urodzilo sie bez raczek. I chociaz tragedia dziecka trwa
nadal, to jednak sa jakies perspektywy, jakies swiatelko w tym tunelu
ograniczonych mozliwosci . Pisze o nich ojciec Darii w liscie do
redakcji, ktory publikuje obok. My
powoli konczymy te akcje. Konto Darii w Zurychu bedzie otwarte do konca
kwietnia 2001, po czym pieniadze zostana przelane na konto Darii w
Polsce. Czy zebralismy duzo?
I tak i nie. Bowiem z jednej strony patrzac na te 6 tysiecy sfr.
ofia-rowanych przez Polonie szwajcarska i 12 tys CA przez
Polonie kanadyjska w stosunku do kwoty wyjsciowej 300 tys zlotych
wydaje sie nie byc suma olbrzymia, nie zapominajmy jednak, ze
te pieniadze pochodza nie od firm i instytucji, ale od osob prywatnych,
bardzo czesto samych bedacych w przecietnej kondycji
finansowej. I ten fakt jak i wspaniale poczucie solidarnosci
Czytelnikow z biednym dzieckiem wyrazajace sie jakze ludzkimi
reakcjami w kontaktach z redakcja NG decyduje, ze ta nasza cegielka
pomocy ma zdecydowanie potezniejszy wymiar. Jak
w kazdej akcji, gdy przychodzi o cos prosic, nie brak i poczucia
rozgoryczenia. Wyslalalem e-mailem propozycje zapoznania sie z materialami
o Darii do kilkunastu organizacji i towarzystw polonijnych w USA. Nawet
nie o pieniadzach myslalem, ale mialem cicha nadzieje, ze w sytuacji,
gdy rodzice Darii walcza o wize i prawo przylotu do Chicago celem
przebadania dziecka, to moze ktos z USA odezwie sie z propozycja pomocy
przy zalatwianiu formalnosci. Zareagowal jedynie www.polskiinternet.com
umieszczajac u siebie informacje i link o Darii.
Coz, moze z perspektywy amerykanskiej wielkosci trudno
dostrzec dziecka cierpienie… Za
to Polonia kanadyjska odwzajemnila sie wspaniale. Pragnie w tym miejscu
raz jeszcze serdecznie podziekowac redakcji Glosu Polskiego w Toronto,
a szczegolnie p. Urszuli Madej
Wojnarowicz i jej mezowi Witoldowi, ktorzy przeniesli te akcje na
kontynent amerykanski. Dziekuje pp. Krystynie i Ryszardowi Piotrkowskim
wlascicielom Radia "Polonia”
ktorzy na falach eteru poniesli akcje pomocy do polskich domow.
Dziekuje Wam drodzy Rodacy w Kanadzie takze w imieniu Darii i jej
rodzicow. Nie
zawiedli rowniez Czytelnicy Naszej Gazetki, nie zawiodla Polonia
szwajcarska. Po raz kolejny pokazalismy, ze nie zapomnielismy odruchow
ludzkiego wspolczucia, ze nie za-tracilismy ostrosci widzenia
tragedii drugiego czlowieka, ze potrafimy wyjsc na przeciw nieszczesciu,
by chocby sprobowac zminimalizowac jego skutki. I za to Wam wszystkim
z glebi serca dziekuje. Jestem dumny majac tak wspanialych Czytelnikow,
tak wspanialych Rodakow. W numerze 1 z 2000 r., w ktorym rozpoczynalismy zbieranie pieniedzy na operacje dla Darii napisalem: "To nieprawda, ze wpierw nalezy umiec kochac siebie, by moc kochac bliznich... to wlasnie milosc drugiego uczy nas szacunku do samego siebie... To wlasnie umiejetnosc rezygnacji z odrobiny wygodnictwa daje nam poczucie obecnosci drugiego Czlowieka i daje swiadomosc bycia Czlowiekiem..". Z perspektywy minionego roku jeszcze bardziej jestem przekonany o prawdzie tych slow… Tadeusz M. Kilarski
|