Barbara Tschopp-Nowak

 
Jak Polacy z kultura XX wiek zegnali

 

Szanowni Panstwo, coz to byla za Koncowka!

Zawolanie nieco przetrawestowane za Wojtkiem Mlynarskim, a Koncowka – to ostatnie miesiace XX wieku, obfite w imprezy kulturalne na wysokim poziomie. Wybor byl ogromny i szkoda tylko, ze nie starczylo wolnego czasu, by we wszystkich uczestniczyc. Z gory wiec prosze o wybaczenie za nieunikniona wybiorczosc niniejszej relacji.

Zaczelo sie 25 pazdziernika 2000r. od wieczoru pamieci Andrzeja Szczypiorskiego w Ambasadzie RP w Bernie. Przedstawione zostaly fragmenty ostatniej powiesci pisarza zmarlego w maju ubieglego roku, „Feuerspiele” oraz „Den Schatten fangen” („Zlowic cien”) –ksiazki znanej niewielu Polakom. Tlumacz jego dziel na j. niemiecki, pani Barbara Schaefer, podzielila sie ze sluchaczami swymi wspomnieniami o pisarzu, ktorego dobrze znala i z uwaga sledzila jego tworczosc. Dowiedzielismy sie m.in., ze:

? ostatnia powiesc Szczypiorskiego nosila pierwotny tytul „Wielka Sobota”; niemieccy wydawcy stwierdzili jednak, ze tytul „Karsamstag” nie bedzie sie dobrze sprzedawal – tak powstaly „Feuerspiele”, w j. polskim „Gra z ogniem”;

? „Schone Frau Seidemann“ to takze tytul wymyslony dla rynku niemieckiego, jednakze jego polski odpowiednik „Piekna pani Seidemann“ nie istnieje; oryginalna powiesc w j. polskim zatytulowana jest „Poczatek“. Pewnego razu, gdy w Heidelbergu pisarz wchodzil do sali na odczyt, jeden ze studentow zaanonsowal: „Uwaga, uwaga oto wchodzi piekna pani Seidemann“...

? na dwa dni przed smiercia pisarz opublikowal w „Die Weltwoche“ dowcipny artykul o ministrze spraw zagranicznych Niemiec, Joschka Fischer.

 

Fragmenty przedstawionych powiesci czytaly panie Barbara Schaefer (po niemiecku) i Anna Kawecka (po polsku). Muzyczna oprawe stanowily dziela Wieniawskiego i Bacha w wykonaniu Lecha Uszynskiego (skrzypce) przy akompaniamencie mamy Barbary (fortepian). Calosc zlozyla sie na wspanialy wieczor literacko-muzyczny.

 

12 listopada 2000r. koncert rodziny Uszynskich zainaugurowal szosty juz z rzedu Miesiac Kultury Polskiej zorganizowany przez Towarzystwo Polskie w Winterthurze. W pieknej sali Starego Ratusza utalentowana rodzina dala pokaz swego kunsztu. W tym koncercie zachwycala nie tylko wspaniala muzyka Bacha, Wieniawskiego, Brittena, Mozarta – takze sposob jej prezentacji, dobrze przemyslany „scenariusz“. Najpierw gral wiolonczelista i skrzypek tata Aleksander z synami, potem pianistka mama Barbara z mlodszym synem – skrzypkiem Lechem, potem mama ze starszym synem – wiolonczelista Sebastianem, a po przerwie final - cala rodzina razem. Zycze wszystkim Czytelnikom i sobie samej, by nasza umiejetnosc porozumiewania sie w rodzinach tak swietnie funkcjonowala, jak muzyczna, zaprezentowana na scenie przez Dorodna Czworke.

 

2 grudnia 2000r. w Winterthurze bawilismy sie przy piosenkach z lat miedzywojennych w kabarecie ad hoc „Co nam zostalo z tych lat“. Byly piora i kapelusze, cylindry i oprychowki, „Chryzantemy zlociste” i „Czerwone roze”, Rebeka – co w utesknieniu czeka i

 

„Slomiany wdowiec” w damskim prawykonaniu, lwowskie zalecanki i zakochana para snujaca sie w tangu wsrod spiewajacych... Widowisko tak sie udalo, ze z miejsca zostalo zaangazowane do wystepow w Ambasadzie i powtorki w Bernie.

 

3 grudnia 2000r., Gipf-Oberfrick:

 „Jada auta kolorowe wieczorami,

jada auta luksusowe kolumnami,

przyjezdzaja z szykiem tu do „Mlyna“,

gdzie ich wita usmiechnieta cud-dziewczyna.

                Ta dziewczyna to Barborka jest dziarska

                I patronka jest gornikow – choc Mlynarska,

                i kopalnia ona rzadzi – prosze gosci,

                bo ten „Mlyn“ – to kopalnia jest polskosci....

(....) Tu we „Mlynie“ salonowe sa wieczory,

dyplomacja, profesory, i aktory...“

                                                                              G.Pietkiewicz

 

Tak to czlonkowie Klubu Milosnikow Zywego Slowa swietowali Barborke w Galerii zur Hofstatt. Z wiazanka wspanialej poezji wystapil aktor teatru Narodowego Krzysztof Kolberger, a kompozycje na skrzypce i fortepian zaprezentowaly panie Magdalena Rezler i Barbara Uszynska.

 

W listopadzie i grudniu „Piwnica u Inez“ w Baden kilkakrotnie otwierala swe podwoje stalym bywalcom, zapraszajac na spotkania z polskimi artystami (relacja w NG 5/2000).

 

9 grudnia 2000r. zespol „Piast“ przedstawil sie w Zurichu w koncercie galowym. Dwie generacje tancerzy stworzyly pelne werwy, dynamiczne widowisko; bogactwo tradycyjnych polskich strojow regionalnych podziwiac mozna bylo nie tylko na scenie lecz i zwiedzajac towarzyszaca wystepowi wystawe.

 

Ta krotka retrospekcja z imprez, ktorymi zegnalismy XX wiek, to tylko drobna czesc obrazu, jaki wylania sie z relacji zamieszczanych w ostatnich latach na lamach Naszej Gazetki: wkraczamy w Trzecie Tysiaclecie z ogromnym potencjalem - bogaci w utalentowanych i zaangazowanych ludzi, ktorzy graja, spiewaja, tancza, pisza, maluja, badz z nieslabnaca energia organizuja spotkania z polska kultura i polskim jezykiem. Skarbnica dobrych checi i pomyslow wydaje sie byc nieprzebrana...

 

Barbara Tschopp-Nowak