List
otwarty do kol. Jerzego Ruckiego
(dotyczy artykulu "Bylem w Buren" w NG Nr.5, 2000)
Drogi Jurku W
Twoim artykule opisujesz ladnie uroczystosc odsloniecia pomnikow w
miejscu wielkiego obozu t.zw. Concentrationslager Bueren an der Aare i w
miejscu malego obozu szpitalnego. Szkoda, ze nie wspomniales o
nieobecnosci delegacji francuskiej. Byly bowiem delegacje oprocz
polskiej tez rosyjska wloska i amerykanska! Przemowien bylo duzo na
obu miejs-cach. Przemawiajacy Staenderat S. Schmid jest obecnie nowym
Bundesratem, to wspomi-nam jako uzupelnienie do Twego artykulu, poniewaz
NG byla juz w druku gdy go wybrano. Wyliczasz
kto z polskiej strony zabral glos i konczysz "....jak wreszcie
przedstawiciele bylych internowanych" oraz osadzasz ze
"stosunkowo blado wypadly wota tych ostatnich". W dalszym ciagu
artykulu jak i w koncowym dodatku pouczasz, co trzeba bylo powiedziec
i o czym trzeba bylo mowic i o czym mowic w przyszlosci. Twoje
pouczanie jest skierowane tez pod adresem przedstawiciela Ambasady RP jak
i ksiedza Rektora. Prawdopodobnie jestes przekonany ze do tego jestes
powolany. Ale to, co polecasz, czy odpowiadaloby charakterowi tej
uroczystosci? Znasz przeciez nasze porzekadlo "kazda pliszka swoj
ogon chwali". Mnie sie zdaje, ze zagalopowales sie troche za
daleko. Z
bylych internowanych przemawiali: jeden mieszkajacy w Belgii, jeden z
Warszawy no i ja jako wiceprezes Kola Zolnierzy 2. DSP; podaje nie w
kolejnosci przemowien. Przygotowalem sobie w domu tekst i podczas
obiadu zwrocilem sie do przewodniczacego ceremonii, ktory poczatkowo
nie chcial zgodzic sie na moje przemowienie, motywujac ze jest juz
za duzo mowcow! W koncu pozwolil mi pod warunkiem bardzo krotkiego
wystapienia. Co mi pozostalo? Skrociem i zmienilem prawie kompletnie moj
przygotowany zamiar i przemawialem: Sehr
geehrter Herr Staenderat, sehr geehrte Exzellenzen und Delegationen, sehr
geehrter Herr Gemeindepraesident, sehr geehrte Damen und Herren. Die
Gemeinde Bueren an der Aare hat eine einmalige und grossartige Idee
verwirklicht, indem heute zwei Gedenksteine an historischen Plaetzen
enthuellt wurden. Diese Gedenksteine stehen jetzt da, um die Geschichte
immer in Erinnerung zu rufen. Im Namen des Vereins der ehemaligen
internierten Soldaten der polnischen 2. Schuetzendivision danke ich der
Gemeinde Bueren an der Aare fuer diese hervorragend organisierte wuerdige
Feier. Moegen diese Gedenksteine fuer alle kommenden Generationen nicht
nur als Mahnmal wirken, sondern vielmehr den Wunsch und Warnung vor Augen
fuehren - NIE WIEDER KRIEG! Ich danke Ihnen. O
tym ograniczeniu przemowienia nie wiedziales i korzystajac z sytuacji
oceniles je z przyjemnoscia jako blade. Chciales bowiem odplacic sie
pod moim adresem za zarzuty, ktore Tobie przed kilku laty zrobilem. One
jednak byly i sa nadal uzasadnione! Twoja ocena i Twoje pouczanie sa
niesmaczne. No pomyliles sie kolego! Oczywiscie odpowiesz, ze Twoja
ocena dotyczy nie tylko mnie, ale badzmy szczerzy, znamy sie. Bardzo
pochlebnie wyrazasz sie o pracy Twego znajomego historyka z Lucerny,
doktora J. Stadelmann'a. Pozwalam
sobie tutaj przytoczyc kilka zdan z tej jego ksiazki: Strona 7,
Ein-leitung, pierwsze zdanie: "Im Spaetsommer 1941 liess das
Eidgenoessische Militaerdepartement bei Bueren an der Aare ein
Interniertenlager fur 6000 polnische Soldaten erstellen, die im Juni vor
deutschen Truppen in die Schweiz geflohen
waren." (Tlusty druk ode mnie) Str. 10, druga szpalta: "Das 45,
franzoesische Armeekorps und viele Zivilpersonen flohen vor den deutschen Panzern Richtung Schweiz". (i troche
dalej precyzuje) Dem 45. franzoesischen Armeekorps gehoerten neben 29000
Franzosen eine Division von 12000 Polen,....." Strona
16, druga szpalta: "Eine zweite Gruppe waren polnische Militaers, die
nach dem Ueberfall Deutschlands auf Polen im Herbst 1939 geflohen waren." Trzecie
zdanie dalej: "Viele
polnische Militaers flohen nach
Rumaenien und..." Troche, dalej: Einigen tausend Soldaten und
Offizieren der regulaeren polnischen Armee gelang die Flucht nach Frankreich auf verschlungenen Wegen ......" A
najlepsze na stronie 17, pierwsza szpalta, w srodku: "Am 10. Juni
1940 wurde die eine polnische Schuetzendivision.......zur Verstaerkung
dieser Truppen befohlen. Die Polen sollten mithelfen , wenigstens die
Rueckzugsmtiglichkeit in die Schweiz frei zu halten." To
znaczy, ze sztab francuski przewidzial juz 10 czerwca przekroczenie
granicy szwajcarskiej!!! Jak mozna cos takiego pisac? Wedlug
powyzszego Polacy zawsze uciekali, a nie walczyli z Niemcami!!! Poufne zrodla
z niemieckiego ministerstwa wojny mowily, ze do 24 wrzesnia 1939
Niemcy stracili w Polsce 91'278 zabitych, 63'417 ciezko i 34'938 lzej
rannych. (Pobog-Malinowski, Najnowsza historia polityczna Polski). Drogi
Jurek! Zamiast nas pouczac, co i jak trzeba przemawiac, poucz tego
historyka, jest bowiem Twoim znajomym, co to znaczy dla Polaka (nie dla kazdego!)
uciekac. Niech on lepiej zaznajomi sig z historia, zanim cos
historycznego chce pisac. On ma wyksztalcenie akademickie i zna bardzo
dobrze slownictwo jezyka niemieckiego. Uzywajac slowa uciekac w wyzej
przytoczonych zdaniach, lagodnie wyrazajac sie, graniczy to z
dyskryminacja. Przyszlo mi na mysl powiedzenie jednego meza stanu
(nazwiska nie podaj, bo nie jestem pewien), ze najwiekszymi falszerzami
historii sa historycy! Nie
trzeba bylo dlugo czekac! W Sonntagszeitung z 17. wrzesnia 2000 ukazal
sie artykul na temat tej uroczystosci pod tytulem Aus Lager wird
Gedenkstaette. Miedzy
innymi stoi tam: "Im Juni 1940 waren aus Frankreich rund 12000 Polen
ueber die Schweizer Grenze gefluechtet, die auf der Seite der Alliierten
gegen Nazi-Deutschland gekaempft hatten." Prawdopodobnie
autor tego artykulu zarazil sie slowem uciekac czytajac wspomniana
ksiazke.
Kol. Tadek Audykowski z Bazylei odpowiedzial na to w tej samej
gazecie z 24. wrzesnia artykulem Letzte Granate. Brawo Tadek i dziekuje
Ci. Jest
mi przykro, ze musialem ten otwarty list pisac, musialem bo milczec
nie moglem. Milczenie jest zawsze interpretowane jako aprobata, jako
zgoda z faktem. Nie zamierzam z Toba polemizowac, poniewaz nie mam tak
wspanialego daru do pisania jakim Ty dysponujesz, ale jak mnie wyzwiesz,
nie "u c i e k n e". Czesc Jurek. Adolf
Bulkiewicz
|