List od matki                                                                      Andrzej Taran

 

Kochany synku

 

Pisze do Ciebie powoli, bo wiem, że nie umiesz szybko czytać.

U nas wszystko w porzadku. Twój ojciec dostał nową, milą pracę. Ma pod soba 500 ludzi - ścina trawę na cmentarzu.

Ja byłam u lekarza trzy dni temu. Twój ojciec poszedł ze mna. Lekarz włożyl mi w usta małą tubkę i kazał nic nie mówić przez 10 minut. Ojciec zaproponował, że odkupi tę tubke od niego.

Twoja siostra dziś rano urodziła dziecko. Niestety nie wiem czy to chłopiec czy dziewczynka, wiec nie wiem czy zostałes wujkiem czy ciocią.

Tydzień temu Twój wujek Patryk utopił sie w kadzi w gorzelni w Dublinie. Trzech kolegów z pracy próbowalo go wyciagnać, ale on dzielnie sie bronił. Postanowiliśmy dokonać  kremacji jego zwłok. Pożar gaszono przez pieć dni.

W tym tygodniu padało u nas tylko  dwa razy. Pierwszy raz przez 3 dni, a drugi przez 4 tygodnie.

 

Całuje Cię mocno Mama.

 

P.S. Miałam Ci do tego listu włożyć 5 funtów, ale niestety już zakleiłam kopertę.