* Listy do Redakcji * Listy do Redakcji * Listy do Redakcji * Listy do Redakcji *

 

 

  Drogi Panie

 

Piszę do Pana ten list już na początku nowego tysiąclecia, aby podzielić się z  Panem nową wiarą, nadzieją, że  w tym 2001 roku uda się nam zrealizować choć drugi "etap" jakim jest wyjazd do USA na konsultacje i uzyskanie tak ważnych dla nas odpowiedzi na wciąż nurtujące nas pytania - kiedy? gdzie? i za ile będzie można oprotezować naszą Darię, a co najważniejsze - jakiej klasy będą ewentualne protezy i jakie czynności będą w stanie spełniać. Zresztą pytań jest wiele, bo choćby czy istnieje szansa na przeszczep itp. które jak narazie wszystkie te pytania pozostają bez odpowiedzi.

 

Piszę, że drugi etap. Gdyż za pierwszy uważam akcję zbierania potrzebnej kwoty na oprotezowanie czy ewentualny przeszczep. Etap ten uważam za pełne zwycięstwo. Bo kto 2 lata temu przypuszczał, że dziewczynka z małej wioski, gdzie jest bardzo duże bezrobocie i kryzys w rolnictwie w ciągu dwóch lat uzbiera tak dużą jak na nasze wa-runki sumę 300 tys. zł i choć nie wiadomo, czy będzie to kwota wystarczająca, to jest już z czym szukać odpowiedniej kliniki i wysokiej klasy lekarzy specjalistów. Jest to zasługą takich ludzi jak Pan, Panie Tadeuszu, którzy bezinteresownie wspólnie z p. Urszula Madej Wojnarowicz potrafili zmobilizować swoich rodaków w Szwajcarii i Kanadzie, aby zechcieli pomoc malej nieznanej dziewczynce i jej rodzicom, którzy uwierzyli w ludzi i w to wszystko co jeszcze dwa lata temu było niemożliwe, nieosiągalne, a jedynie tylko wielka tragedia bez wyjścia. Jednak dzięki Dobremu Bogu, który postawił wszystkich tych ludzi na drodze Darii, czy to z kraju, czy zagranicą Daria ma szansę na normalna egzystencje, na normalne życie.

 

W związku z tym, wszystkim ofiarodawcom z kraju i z zagranicy życzę w nowym Tysiącleciu dni bogatych w Boże Miłosierdzie oraz Przemożnej Opieki Świętej Bożej Rodzicielki

 

Z poważaniem

       Zofia i Stanisław Mazur