Mieczylaw H. Falkowski

Trzy lata rzadow premiera Jerzego Buzka

 

    

Zaczne od pretensji i krytyk kierowanych do rzadu premiera Jerzego Buzka, a czytelnik      zorientuje sie, ze nie pochodza one z jednego zrodla. Oto niepelny ich katalog:

- ze rzad zainicjowal jednoczesnie 4 reformy - zdrowia, edukacji, administracji i emerytur - ze byly one zle przygotowane, ze nie mialy pokrycia w budzecie,

- ze hamowane sa procesy prywatyzacji, choc tylko one sa gwarancja przyspieszonego wzrostu gospodarczego,

- ze rzad dopuscil: do horrendalnie wysokich uposazen ludzi zwiazanych z elitami wladzy w sytuacji, gdy okolo polowa  spoleczenstwa, a zwlaszcza wies, zyje na pograniczu biedy,

- ze wbrew przyrzeczeniom nie obnizono wysokiej stopy podatkowej, co hamuje wzrost przedsiebiorstw i utrzymuje spoleczenstwo w ciezkiej sytuacji materialnej,

- ze buduje sie za malo mieszkan, ze sa za drogie, a w planowanym budzecie panstwa na rok 2001 zniesione sa znizki budowlane,

- ze utrzymuje sie wysokie bezrobocie, choc wzrost gospodarczy wykazuje dynamike i zeby nie pominac krytyk najskrajniejszych:

- Polska jest wyprzedawana obcemu kapitalowi, narod jest zagrozony w swojej egzystencji, po socjalizmie komunistycznym realizuje sie socjalizm liberalny, z poddanstwa wschodniego przeskoczylismy do niewoli zachodniej, a wszystko to celowo realizuja poskomunisci, mass-media i "obcy".

 

Skoro bilans jest az tak katastrofalny, to jak wytlumaczyc, ze rzad utrzymuje sie od 3 lat, co stanowi rekord dlugotrwalosci w porownaniu ze wszystkimi poprzednimi rzadami od 1989 r.; jesli wiec nie sukcesom, w dziedzinie gospodarczej i spoleczno-politycznej, to czemu wlasciwie zawdziecza swe stabilnosc ?

Fakt trwania struktur rzadowych Jerzego Buzka odpowiada, jak sadze, sytuacji kraju w ktorym scieraja sie dwie przeciwstawne sily: negatywna, destrukcyjna sila walk partyjnych, grupowych, patogennych zjawisk sobiepanstwa, egoizmu i korupcji z przeciwstawna jej sila dbalosci o losy kraju, slusznosci wyboru rozwiazan modelowych dla gospodarki, wdrazania nowych technologii, sprzyjajacych ogolnemu postepowi spoleczno-gospodarczemu. W mojej opinii ta wlasnie druga, pozytywna tendencja okazala sie, mimo przeszkod i bledow, silniejsza i pozwala na umiarkowany optymizm. Czy sa to jedynie moje "pobozne zyczenia" ? Oto moje argumenty:

Rzad Jerzego Buzka opieral sie na koalicji AWS, kierowanym przez Mariana Krzaklewskiego i Unii Wolnosci z Leszkiem Balcerowiczem jako przewodniczacym. Unia Wolnosci opuscila nawe panstwowa stawiajac rzad w klopotliwej sytuacji: oslabila go, ale nie spowodowala jego upadku. Nawiasem mowiac za opuszczenie rzadu UW placi izolacja, zmniejszona rola w zyciu politycznym kraju, sankcja w wyborach prezydenckich. Drugi cios jaki spotkal rzad Jerzego Buzka to przegrana Mariana Krzaklewskiego, a zatem i AWS, w wyborach prezydenckich. Ostatnia podpora  monopartyjnego rzadu zachwiala sie. AWS uwiklany w wewnetrzne spory, wprawdzie deklaruje swoje poparcie dla rzadu, ale jego rola jako zaplecza politycznego powaznie oslabla.

 

Zdawaloby sie, ze rzad Jerzego Buzka bez koalicji, bez solidnej bazy partyjnej podda sie do dymisji, o co glosno domaga sie opozycja, ze parlament zostanie rozwiazany i nowe wybory rozpisane. De facto prezydent nie ulegl presji SLD, nie rozwiazal parlamentu, a premier dokooptowal do rzadu osobistosci powaznego kalibru: Bartoszewski (sprawy zagraniczne), Bauc(finanse), Kaczynski (sprawiedliwosc), Kropiwnicki i Steinhof (gospodarka), prof.Grzegorz Opala (zdrowie). Nie wymieniam wszystkich. I choc pozbawiony zaplecza partyjnego, rzad ten nie jest slabszy od poprzedniego.

 

Kto wie czy w sytuacji implozji prawicy, walki podjazdowej miedzy prawica i lewica, nie jest to jedyne mozliwe i najlepsze rozwiazanie: oddanie spraw panstwa w rece ludzi kompetentnych.

 

Inne zjawisko, ktore pozwala mi na umiarkowany optymizm, to zaczatek ewolucji w postawie Opozycji. Choc zarzuca ona rzadowi zalamanie sie 4 reform, dwucyfrowa inflacje, deficyt eksportu itd. itp, po raz pierwszy pojawiaja sie i inne glosy: ze opozycja bedac u wladzy rowniez popelniala bledy i ze nie nalezy calego zla przypisywac wylacznie rzadowi,  ze lepsza jest prawda od demagogii. Te nutki daje sie spostrzec w wypowiedziach Marka Borowskiego, vice-marszalka Sejmu i prof. J.Belki, doradcy prezydenta do spraw ekonomicznych. Rowniez w szeregach AWS i Unii Wolnosci pojawiaja sie bardziej umiarkowane opinie na temat opozycji, akcent kladzie sie na wspolodpowiedzialnosc calej klasy politycznej za sprawy kraju, nie kamufluje sie trudnosci i niepowodzen rzadu. W tym duchu wypowiada sie np. vice-premier Steinhof, gdy wskazuje na trudnosci procesow prywatyzacyjnych i restrukturyzacji ciezkiego przemyslu, czy na brak samorzadu gospodarczego. Nie jest to jeszcze "jednosc ponad podzialami", ale proba samokrytycznej analizy, proba wychodzenia z zascianka. Ten i podobne mu glosy odbiegaja od zacietrzewienia i prawdziwej paranoi niektorych liderow partyjnych.

 

Oto np. w listopadzie b.r. ukazuje sie doroczny raport Unii Europejskiej, w ktorym Polska zaliczona jest do grupy najbardziej zaawansowanych kandydatow pod wzgledem przygotowan do wstapienia do Unii. Raport podkresla postepy gospodarki rynkowej, jej konkurencyjnosc, poprawe makroekonomicznych, tzn. glownych wskaznikow rozwoju gospodarczego. Zdawaloby sie, ze taka ocena powinna spotkac sie z pozytywnym przyjeciem wszystkich protagonistow polskiej sceny politycznej. Alez skad, nasi zawodowi demagodzy z opozycji nie przejeli sie raportem Unii Europejskiej. W programie "Forum" tv Polonii z 15 listopada b.r. przedstawiciele PSL, Unii Pracy i ROP‘u twierdzili ze ocena nie ma nic wspolnego z realiami, ze to nasi negocjatorzy byli znakomici, bo udalo im sie oczarowac rozmowcow, ze kryteria oceny UE sa wybiorcze itd. To zaslepienie polityczne niektorych politykow oslabia kraj, prowadzi do nikad.

 

Jakie beda losy rzadu Jerzego Buzka? Decydujaca role, jak sadze, odegra przedlozony Sejmowi 15 listopada b.r. budzet na rok 2001. Jesli Sejm przyjmie go w ustawowym terminie, chocby z poprawkami, rzad utrzyma sie. Aby tak sie stalo rzadowi potrzebne jest poparcie nie tylko AWS, ale rowniez poslow z Unii Wolnosci, czy niektorych glosow z opozycji. Jesli UW odmowi swego poparcia rzad padnie, rozpisane beda nowe wybory, ktorych rezultaty ocenia sie jako zwyciestwo SLD i jego sojusznikow. Rozpocznie sie nowy etap historii Rzplitej.

 

Mieczylaw H. Falkowski