|
oprocz
Polakow mieszkajacych w Kazachstanie, sa i inni... Wielce
Szanowni Panstwo, (...)
Pozwolilem sobie wyslac ten list (...), zeby doniesc informacje o
nas do polskiego spoleczenstwa, co jest dla nas bardzo wazne. Celem
mojej korespondencji (dwutygodnik "Wiadomosci z Turkmenistanu")
jest rozpowszechnienie wiedzy o Polakach I osobach polskiego pochodzenia
mieszkajacych w Turkmenistanie, i w pewnym sensie zapomnianych przez wladze
Polski i kola polonijne (...). Staram sie, zeby odpowiedzialne osoby,
organizacje i instytucje w Polsce uswiadomily sobie, ze w Azii
Centralnej oprocz Polakow mieszkajacych w Kazachstanie, sa i inni, ktorzy
znajduja sie nawet w gorszych warunkach politycznych, mieszkaja w kraju
zupelnie autorytarnym, niedemokratycznym, porostu pod rzadami despotii
wschodniego typu (w pewnych cechach podobnego do rezymu polnocnokoreanskiego). Niestety,
mimo to, ze w ciagu dziesieciu lat staram sie udowodnic, ze jestesmy,
ze pragniemy zjednoczenia z ojczyzna, do dzis zaden Polak z
Turkmenistanu nie dostal zaproszenia do Polski w ramach repatriacji, nie
dostajemy oczekiwanego wsparcia ze strony wladz polskich w sensie
moralnym, politycznym i ekonomicznym, bo nasz los tu jest takze zwiazany
z rozwojem stosunkow miedzy Polska, a Turkmenistanem na skali wyzszej wladzy,
na ustaleniu stosunkow dyplomatycznych na poziomie Ambasad, majacych
rezydencje wlasnie w kazdym kraju, jako polskiej ambasady w
Turkmenistanie, tak I turkmenskiej w Polsce. Nie
ma umow miedzynarodowych o handlu, o unikaniu podwojnego opodatkowania,
zadnych umow o wspolprace w strefie kultury I oswiaty, w ogole nic.
Moze
nie ma sensu mnie wchodzic w tak wysokie strefy, moze lepiej mowic
tylko o naszych biezacych sprawach? Nie wiem. Mam za punkt wyjscia, ze
jesli Polska na razie nie ma mozliwosci dac bezposredniej pomocy dla
nas, nie jest w stanie zaprosic do siebie, to moze rozwoj wspolpracy
miedzy panstwami ulatwi nam zycie? (...) Walenty Tyszkiewicz Prezes Centrum "Polonia Turkmenska"
|