* Listy do redakcji * Listy do redakcji * Listy do redakcji * Listy do redakcji *

 
Jeszcze o prochach Wieniawy...

Dzisiaj otrzymałem Pański list z 23.04. b.r. wraz numerem 2 Naszej Gazetki w którym umieścił Pan mój list w sprawie przeniesienia prochów gen. Bolesława Długoszewskiego do Ojczyzny. Otóż wkrótce po wysłaniu mojego listu do wielu poważnych osób m.in. do Pana, dowiedziałem się o fakcie ponownego pogrzebu generała w roku 1990. Grobem generała na cmentarzu w Nowym Jorku i jego opłakanym stanem zainteresowałem się dość dawno. Intencją moją było zainteresowanie jak największego kręgu osób aby prochy generała przewieść do Kraju.

Po moim liście do Instytutu Piłsudskiego w listopadzie 2000r od którego nie otrzymałem odpowiedzi do końca stycznia 2001, zdecydowałem wysłać mój list-apel .O dziwow dwa dni później otrzymałem list od p. Andrew Beck’a (syna przedwojennego ministra spraw zagranicznych Polski i wieloletniego prezesa Instytutu Piłsudskiego w N.Y.), który poinformował mnie, że prochy gen. Wieniawy zostały w r.1990 przewiezione do Krakowa i tam pochowane w kwaterze legionistów na cmentarzu Rakowickim. Natychmiast tym co zareagowali na mój list, podałem tę wiadomość a teraz powiadamiam Pana.

Chciałem zrobić coś znaczącego. Sam będąc synem legionisty mam we krwi tradycje i szacunek dla pamięci tych co zapisali się w historii naszego Kraju jako jednostki nieprzeciętne - a widząc tę smutną mogiłę i znając trochę historię życia Wieniawy, wiedziałem, że muszę coś zrobić. Niestety nie znałem faktów a jak się później dowiedziałem od tutejszych polskich mediów prasy polonijnej.(???) Mimo wszystko myślę, ze ten epizod, którego jestem autorem odświeży pamięć o tej niepospolitej sylwetce kawalerzysty, generała, dyplomaty, artysty, który bezinteresownie kochał Polskę. (...)

Michael R. Milford (Miroslaw Mozdyniewicz)