Europa roku 1000
lekcją historii dla współczesnosci

Janina Kasprzak

 

Zdarzają się w życiu naszej emigracji momenty wywołujące przeżycia intelektualne wyższego rzędu, nie związane z naszym współczesnym bytem na Ziemi Helweckiej. Uważam, że do tego rodzaju wydarzeń zaliczyć można, niedawno wydaną książkę, zatytułowaną "Św. Wojciech i jego czasy", będącą rezultatem wysiłków kilku, różnych emigracyjnych ogniw. Zawiera ona referaty wygłoszone na Sympozjum Historyczno-Archeologicznym w St. Maurice nad Rodanem w Szwajcarii zachodniej. Sympozjum to odbyło się 12-13 kwietnia 1997 i zostało zrealizowane dzięki staraniom PMK w Szwajcarii, Polskiego Uniwersytetu na Obczyźnie w Londynie, a także Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Bernie. Celem jego było wzbogacenie obchodów tysiąclecia męczeńskiej śmierci św. Wojciecha. A miejsce, w którym Sympozjum się odbyło, wybrano zarówno ze względu na pamięć o poległych tu za wiarę około 300 roku

żołnierzach legionu tebańskiego i jego dowódcy, Maurycego, jak i na fakt, że w tutejszym skarbcu królów burgundzkich przechowywana była ,,święta włócznia" zwana też włócznią św. Maurycego, której kopię cesarz Otton III wręczył w roku 1000 Bolesławowi Chrobremu przy grobie św. Wojciecha w Gnieźnie.

O ile sympozjum, ze względu na trud podróży, koszty i konieczność zaangażowania dwóch dni z prywatnego czasu, stało się udziałem niedużej grupy rodaków z naszej emigracji, o tyle wspomniana książka jest świetną okazją dla szerszego kręgu czytelników "do poznania epoki św. Wojciecha, czasu wielkich przemian w Europie". Co więcej, ujawnia ona nie tylko nieznany przedtem, a rozpoznany w ostatnich latach przez naukę polską, odcinek podróży św. Wojciecha wiodący w r.996 z Rzymu do Moguncji przez najwyższe rejony Alp Szwajcarii wschodniej, lecz także ustala miejsca jego postojów. Jednym z nich było przyklasztorne schronisko-hospicjum ( dziś nieistniejące), a przy nim przepiękny karoliński kościół św. Piotra, w którym św. Wojciech odprawiać musiał modły.

Autorami omawianej książki (byli oni również prelegentami sympozjum) są czołowi polscy historycy, archeologowie, etnografowie, numizmatycy, językoznawcy. Przy pomocy ich badań, odkryć i dociekań powstaje przed oczyma czytelnika zarówno fascynujący obraz żywota św. Wojciecha jak i struktur politycznych i społecznych Europy około roku tysięcznego. W dążeniach ówcześnie żyjących wybitnych przedstawicieli tamtego społeczeństwa, zmierzających ku zjednoczeniu Europy, dostrzec można wyraźne analogię do naszych czasów, w których politycy, ekonomiści, finansiści i twórcy kultury z podobnym zaangażowaniem choć przy pomocy innych środków i instrumentów dążą do stworzenia kulturowej i gospodarczej jedności Europy.

Tom referatów otwierają wywody prof. Aleksandra Gieysztora, omawiające myśl polityczną i pełen inwencji i dynamizmu program Europy Zachodniej roku 1000. Twórcami tego programu byli: Otto III - władca Cesarstwa Niemieckiego oraz papież Sylwester II. Ottona III współcześni nazywali cudem świata bo zdawało się, że Opatrzność osa-
dziła go na tronie, by znikło z historii zło i zawiść, by sprawiedliwość zapanowała między narodami. Sylwester II zanim został papieżem był nauczycielem Ottona III słynąc z ogromnej wiedzy. Ich współpracownikami zaś byli ówcześni władcy trzech monarchii Europy środkowej - Czech, Polski i Węgier. Z tych ostatnich co najmniej dwóch, a więc Bolesław Chrobry i Stefan Węgierski, byli godnymi partnerami, którzy wytworzona koniunkturę umieli w pełni wykorzystać dla własnej woli politycznej nie niszcząc nie tylko wypracowanego programu dla Europy ale i zasad politycznego sojuszu.

A oto jak wyglądał ten program. Około roku 1000 przewodnią myślą polityczną kręgów intelektualnych było zachowanie autorytetu cesarskiego i chrześcijańskiego na jak największej części kontynentu europejskiego. W wizji ottońskiej dotychczasowa, karolińska Europa Zachodnia sięgająca do Łaby, powinna ustąpić innej Europie, Europie poszerzonej, otwartej ku środkowi, ku społeczeństwom Czech Węgier i Polonii (jak zaczęto nazywać państwo ze stolicą w Gnieźnie). Realizacja jej stała się trudną grą polityczną ze względu na aspiracje władców: polskiego i węgierskiego, którzy chcieli pełnej samodzielności swoich państw i kościołów. Otto III w pełnym poczuciu rzeczywistości politycznej odpowiedział projektem pokojowego współistnienia sąsiadów w przymierzu z Cesarstwem. W ten to sposób tożsamość polityczna Polski i Węgier została zachowana i umocniona, a rubieże obrządku rzymskiego i cywilizacji Europy łacińskiej ustaliły się na wschodnich granicach tych państw. Około roku 1000 zatem Czechy, Polska i Węgry - jak pisze prof. Gieysztor - ,,potrafiły dzięki szokowi modyfikacji dawnych struktur dokonać recepcji i adaptacji modelu społeczeństw zachodnich i ich kultury, zastosować je do potrzeb i możliwości swoich krajów, zachowując przy tym własną tożsamość polityczną i etniczną". I tu znowu zadziwia analogia występująca pomiędzy Europą Ottona III a obecnymi krajami europejskimi z ich trudną grą transformacji ekonomicznej, politycznej i kulturowej w krajach co prawda już od 1000 lat nie pogańskich ale za to postkomunistycznych. Czytelnikowi narzucają się pytania, czy dzisiejsza Zachodnia Europa znajdzie w przywódcach krajów Europy środkowej współpracowników na miarę Bolesława Chrobrego i Stefana Węgierskiego, czy obecna Europa Zachodnia posiada polityków z podobnym do Ottona realizmem politycznym lub czy Europa roku 2000 dysponuje odpowiednim instrumentarium do realizacji swych celów?

Jak wynika z następnych rozdziałów omawianej książki, w czasach ottońskich dla realizacji wyznaczonych celów, rozwinięto, na miarę epoki oczywiście, całą gamę środków i instrumentów wykonawczych. Więzi duchowe i instytucjonalne chrześcijaństwa zachodniego wyrażały się wtedy w kulturze symbolicznej, w kulcie, a i w ideowych znaczeniach przedmiotów. Wczesnym przywódcom świata chrześcijańskiego, tj. papieżowi i cesarzowi pomagała w realizacji ich planów elita intelektualna zgromadzona w klasztorze św. Bonifacego i Aleksego na Awentynie w Rzymie. Zaangażowała się ona w ewangelizację ludów zamieszkujących ówczesne obrzeża Europy środkowej jako realizatorzy posłannictwa Kościoła w ogóle, bez posługiwania się mandatem papieża czy cesarza, lecz przez swoje trudy i czasami męczeńskie śmierci plany te opromieniała. Tak było ze świętym Wojciechem, synem księcia czeskiego Sławnika, biskupem diecezji praskiej. Na skutek narastających konfliktów z niektórymi możnowładcami czeskimi opuścił on tron biskupi i znalazł swój dom w klasztorze na Awentynie. I chociaż włączył się do wspólnoty klasztornej jako zwykły mnich, to jednak pozostawał w bliskim kontakcie z ówczesną elitą kościelną i polityczną. Tam nawiązał osobisty kontakt z papieżami Janem XV, Grzegorzem V oraz cesarzem Ottonem III. To od papieża Grzegorza V uzyskał św. Wojciech zgodę na podjęcie misji w pogańskich Prusach, niestety zakończoną jego męczeńską śmiercią. Prof. Gerard Labuda w swych dociekaniach dowodzi, że wpływ św. Wojciecha jako biskupa praskiego na dzieje Europy i Polski był nikły za życia, natomiast olbrzymi po śmierci. Książe Bolesław wykupił ciało św. Wojciecha od pogan, którzy go zamordowali, za tyle złota ile ono ważyło. Było to jednak bardzo niewiele jeżeli się zważy co za zwłoki tego męczennika otrzymał. A otrzymał on uznanie niepodległości kraju i niezależność polskiego Kościoła. Kult św. Wojciecha i innych męczenników, miał więc także doniosły wymiar polityczny.

Mieczysław Rokosz z Uniwersytetu Jagiellońskiego na podstawie rozwoju legendy włóczni św. Maurycego zwanej też włócznią wawelską, przedstawił zagadnienie ideowych znaczeń przedmiotów pomagających w realizacji politycznych doktryn i sprawowaniu władzy w Europie ottońskiej. I tak święta włócznia owiana rzymską legendą św. Maurycego jako dowódcy legionu tebańskiego, była symbolem rzymskiej tradycji cesarstwa Ottonów. Jako zaś włócznia ,,bojownika Bożego" i patrona kościoła saskiego podarowana Bolesławowi Chrobremu przy grobie św. Wojciecha, odgrywała symboliczną rolę we wschodniej polityce imperium ottońskiego. ,,Nie przestając być emblematem najwyższej cesarskiej władzy… zarazem stała się symbolem suwerenności wchodzących w skład federalnego cesarstwa królestw" pisze dr M. Rokosz. Fascynujące są również jego dociekania o funkcji i losach włóczni w wiekach późniejszych. Bywały czasy kiedy zeszła ona do roli czcigodnej pamiątki i relikwii w kościelnym skarbcu katedry wawelskiej. Wawelu jednak włócznia, poza bardzo krótkim okresem w czasie okupacji hitlerowskiej, nie opuszczała nigdy. W czasach dzisiejszych była obecna na ołtarzach wawelskich we wszystkich najbardziej podniosłych momentach życia nasze-go narodu: w uroczystościach millenijnych w 1966 roku, podczas uroczystego Te Deum za wybór polskiego papieża w 1978 roku, podczas wizyt Jana Pawła II w Polsce jak również w latach 80-tych związanych z ruchem solidarnościowym. Pełni ona więc znowu swe symboliczne funkcje polskiej suwerenności i obecności Polski w systemie państw Europy.

Kult św. Wojciecha, według prof Labudy, ulega w dzisiejszych czasach również, podobnie jak ideowe znaczenia przedmiotów, zmianom i rozszerzeniu. Pozostaje on teraz w naszej pamięci nie tylko jako święty, którego relikwie przyczyniły się do stworzenia Kościoła polskiego, nie tylko jako patron Polski w świadomości społecznej narodu lecz również jako patron Czech i Węgier, Europy środkowej a i całej jednoczącej się Europy.

Lektura tego 300-stu stronicowego tomu referatów jest przyjemnością dla czytelnika o zainteresowaniach historycznych lub politycznych, obowiązkiem zaś dla rodaków skupionych wokół Polskiej Misji Katolickiej w Zurychu, której Prymas Polski ks. Kardynał Józef Glemp nadał od niedawna jako patronów św. Wojciecha i Maurycego.

Janina Kasprzak

P.S. "Święty Wojciech i jego czasy" - Kraków , PAU, 2000. Cena - 35 sfr. Do nabycia: Polska Misja Katolicka w Szwajcarii, Chemin des Falaises 12, CH-1723 MARLY / FR, tel. +41 26 436 44 59, fax+41 26 436 44 72