Jan Venulet

 

Ekshumacja zwłok Prezydenta Ignacego Mościckiego i jego żony celem przewiezienia ich do Polski - stanowisko władz Kantonu Genewa i rola Stowarzyszenia Polskiego w Genewie.

 

W czerwcu 2000 minęło dziesięć lat od wszczęcia, u władz szwajcarskich, ponownych kroków celem sprowadzenia do Polski trumny ze zwłokami Prezydenta RP, Ignacego Mościckiego, zmarłego w Versoix pod Genewą 2 października 1946. Starania te zostały zakończone uroczystym pożegnaniem trumny Prezydenta w Szwajcarii i przewiezieniem jej do Polski w dniu 10 września 1993.

 

Pierwsze próby w tym kierunku, które tutaj krótko przypomnę, podjął z początkiem roku 1984 p. Bolesław Nawrocki, który swego czasu pracował w Genewie w jednej z agencji technicznych systemu ONZ. Przyjechał on z Warszawy i powołując się na pełnomocnictwa wnuka Prezydenta, prof. J. Zwisłockiego oraz Episkopatu polskiego podjął kroki celem ekshumacji zwłok Prezydenta i jego małżonki i przewiezienia ich do Polski. Tam sprawa była już tak dalece uważana za załatwioną, że prasa podawała nawet szczegóły planowanej ceremonii...

 

Sprawa przedostała się do wiadomości publicznej w Szwajcarii, gdy prace przy otwieraniu grobu były już w toku. Społeczeństwo polonijne, poprzez liczne organizacje, lak w samej Szwajcarii jak i poza nią, zmobilizowało się niezwykle szybko i podjęło energiczne kroki u władz genewskich kompetentnych w tej sprawie, w następstwie których p. Guy Fontanet, Radca Stanu i szef Departamentu Sprawiedliwości i Policji, decyzją z 8 marca 1984 odmówił pozwolenia na ekshumację zwłok oraz przewiezienie ich do Polski. W uzasadnieniu swej decyzji p. Guy Fontanet powołał się na brak w testamencie Prezydenta jakichkolwiek wskazówek odnośnie wyboru miejsca ostatecznego spoczynku oraz na stwierdzenia trzech świadków, że Zmarły głęboko cierpiał widząc Polskę pod panowaniem komunistów. Jeden ze świadków dodał, że Prezydent wyznał mu, że woli być pochowanym w Szwajcarii niż w komunistycznej Polsce (wg konferencji prasowej radcy Guy Fontanet w dniu 8 marca 1984, patrz też: Janusz Rakowski, Grobowiec Rodziny Mościckich, Zeszyty Historyczne, zeszyt 106, str. 231-234, 1993). Wydaje się, że pewien wpływ na tą decyzję odegrał konflikt wewnętrzny w samej Szwajcarii - władze federalne wydały zgodę na ekshumację wkraczając w kompetencje władz kantonalnych, którym się to bardzo nie podobało!

 

Sprawa odżyła w czerwcu 1990, co niewątpliwie pozostawało w związku ze zmianami politycznymi zachodzącymi w Polsce. Było to już po wyborach czerwcowych, z Sejmem trzydziestopięcioprocentowym i prezydenturą gen. Jaruzelskiego, ale ze stale jeszcze licznymi wątpliwościami odnośnie dalszego rozwoju wydarzeń.

 

W tej sytuacji Stowarzyszenie Polskie w Genewie, pismem z 25 czerwca 1990 (podpisanym przez v-prezesa p. P. Turskiego i Sekretarza p. A. Cabaj) zwróciło się do p. Bernarda Zieglera, Radcy Stanu i szefa Departamentu Sprawiedliwości i Policji o pomoc w tej sprawie. Stowarzyszenie zajęło stanowisko, że wobec życzenia Prezydenta Mościckiego bycia pochowanym jedynie w całkowicie wolnej Polsce, repatriacja trumny Prezydenta przed planowanymi na wiosnę 1991 naprawdę już wolnymi wyborami do Sejmu, Senatu oraz prezydenckimi nie powinna mieć miejsca. I jak narazi sprawa się na tym zatrzymała.

 

Po wyborach 1991 kroki zostały wznowione. Wobec nowej sytuacji politycznej władze szwajcarskie chciały znać stanowisko Stowarzyszenia Polskiego w Genewie, które już przy pierwszej próbie zabrania trumien bardzo energicznie interweniowało. Ambasador RP w Bemie, p. Marek Łatyński prosił Stowarzyszenie o przekazanie swego stanowiska stronie szwajcarskiej. Listem z 15 sierpnia 1991 (podpisanym przez prezesa p. J. Venuleta i v-prezesa p. Krystynę Wasung) Stowarzyszenie stwierdziło, że wobec zaszłych w Polsce zmian politycznych, przyczyny, dla których poprzednio przeciwstawiało się przewiezieniu trumny do Polski przestały istnieć. Na zakończenie listu dodanych zostało jednak kilka zdań, które rozpętały burzę mogącą postawić powodzenie całej sprawy pod znakiem zapytania. W wersji polskiej te kilka zdań brzmi:

 

"Chcielibyśmy jednak podkreślić, że grób Prezydenta Mościckiego w Szwajcarii jest symbolem dla całej polskiej emigracji politycznej. Symbolem przypominającym te liczne osoby, które podobnie jak Prezydent Mościcki znalazły azyl na gościnnej ziemi szwajcarskiej, nie doczekały Polski niepodległej, a nie chciały być pochowane w swojej ziemi ojczystej, ale rządzonej przez Moskwę."

 

Przy formułowaniu tych uwag braliśmy pod uwagę: znaczenie grobu Prezydenta jako ważnego symbolu, wyraz woli pozostania pośród współemigrantów, których trumien nikt nie będzie repatriował (generał Anders pozostaje na Monte Cassino), przynależność osoby Ignacego Mościckiego tak do dziedzictwa polskiego jak i szwajcarskiego, i wreszcie może brak przekonania, że przewożenie trumien wybitnych Polaków ma zawsze sens. Przecież opatrzony stosownym napisem grób na obczyźnie przez lata całe byłby całemu światu przypominał polskie losy i dawał do myślenia.

 

List Stowarzyszenia spotkał się z natychmiastowym oddźwiękiem. 27 sierpnia 1991 radca Bernard Ziegler napisał m.in.:

 

"Jak Państwo sami bardzo słusznie podkreślacie, grób Prezydenta Mościckiego w Szwajcarii jest symbolem dla całej emigracji polskiej. A zatem interes rządu polskiego nie jest jedynym elementem, który należy brać pod uwagę przy podejmowaniu decyzji."

 

Po zapoznaniu się ze stanowiskiem Stowarzyszenia p. Benedict Fontanet, adwokat reprezentujący stronę polską, pismem z 28 sierpnia 1992 prosił radcę Zieglera o wyrażenie jednak zgody na repatriację trumien, na co ten ostatni powołując się na "co najmniej niejasne" stanowisko Stowarzyszenia prosi mec. Fontanet o zwrócenie się do Stowarzyszenia o zajęcie "bardziej jednoznacznego" stanowiska w sprawie ekshumacji. Jednocześnie, 21 września 1992,w liście do ambasadora Łatyńskiego w Bemie mec. Fontanet pisze, że gdyby tylko udało się uzyskać od Stowarzyszenia Polskiego w Genewie "bardziej wyraźną deklarację w sprawie przewiezienia szczątków Prezydenta i jego małżonki", władze genewskie wycofałyby się ze swoich zastrzeżeń i udzieliłyby swej zgody.

 

W liście do radcy Bernarda Zieglera z 13 października 1992, podpisanym przez prezesa Jana Venuleta i v-prezesa Przemysława Turskiego, Stowarzyszenie jednoznacznie wyraziło swą zgodę na ekshumacje i przewiezienie do Polski trumien Prezydenta Mościckiego i jego żony. Kilka dni później ambasador RP, p. Marek Łatyński w liście do Stowarzyszenia z dnia 22.10.92 dziękuje za tą decyzję, a 10 listopada 1992 radca Bernard Ziegler w liście do mec. Benedict Fontanet pisze, "że w związku z nowym i nie dwuznacznym stanowiskiem Stowarzyszenia Polskiego w Genewie" jest on skłonny ponownie rozpatrzyć stosowny wniosek władz polskich.

 

Za zakończenie sprawy można uznać list radcy Zieglera do Stowarzyszenia Polskiego w Genewie z dnia 8 lutego 1993, w którym zawiadamia on Stowarzyszenie o swojej pozytywnej decyzji i załącza kopię formalnego postanowienia Departamentu Sprawiedliwości i Policji. W wyżej wymienionym liście radcy Zieglera jest zdanie:

 

"Jestem przeświadczony, że ta decyzja odpowiada uzasadnionym życzeniom rządu polskiego oraz narodu polskiego, nawet jeżeli małżonkowie Mościccy, którzy przeżyli wiele lat we Fryburgu, a potem w Versoix, stali się również częścią historii Szwajcarii."

 

W dniu 8 września 1993, przy okazji ceremonii ekshumacji szczątków doczesnych prezydenta Mościckiego, jego żony oraz czterech członków ich rodziny, Radca Stanu p. Bernard Ziegler wygłosił piękne i długie przemówienie na temat uosabianych m.in. przez prezydenta Mościckiego, odwiecznych więzów pomiędzy Polską i Szwajcaria, a sięgających bitwy pod Sempach w 1386.

 

Tak wówczas, jak i dziś, po tylu latach nie mogę oprzeć się wrażeniu, że burza rozpętana uwagami w cytowanym wyżej liście Stowarzyszenia Polskiego w Genewie z dnia 15 sierpnia 1991 była na rękę i po myśli władz genewskich, które z wielką tylko niechęcią przystały na ekshumację. Osobiście mam przeświadczenie, że nieco silniejsze podkreślanie przez Stowarzyszenie symbolicznej roli grobu prezydenta Mościckiego w Szwajcarii zakończyłoby się inną decyzją władz genewskich. Dobrze pamiętam Zamek i osobę prezydenta Mościckiego, ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że kiedyś będę miał istotny wpływ na wybór miejsca jego ostatecznego spoczynku.

 

Na cmentarzu w Versoix pozostaje oryginalna płyta grobowa z napisem, z którego wynika, że jest to grób symboliczny, a doczesne szczątki małżonków Mościckich przewiezione zostały do Polski, gdzie trumna Prezydenta Mościckiego została złożona w krypcie Katedry Św. Jana w Warszawie. Ponadto Stowarzyszenie Polskie w Genewie umieściło na płycie tablicę w języku francuskim o następującej treści:

"Tu spoczywał Ignacy Mościcki, ostatni prezydent Rzeczypospolitej Polskiej przed wybuchem wojny w roku 1939. Po znalezieniu schronienia w Szwajcarii wyraził on pragnienie bycia pochowanym w Polsce wolnej i demokratycznej. Zmarł w r. 1946, a 10 września 1993 jego szczątki doczesne zostały przeniesione do Polski".

 

Genewa, sierpień 2000

Jan Venulet