Powstaje trójprzymierze: Francji, Anglii i Rosji tzw. Ententa. W tym stanie rzeczy Niemcy zwiększają zbrojenie i rozpoczyna się - jak to się dzisiaj potocznie mówi – wyścig zbrojeń. Tak zaczyna dojrzewać konflikt światowy. Od 1908 roku wojna wisi w powietrzu. W ciągu 6 lat Europa przeżywa cztery kryzysy bałkańskie, zaś ostatni, sarajewski w 1914 roku rozpoczyna pierwszą wojnę światową.
Z wybuchem wojny polskie koła polityczne wiążą naturalnie wielkie nadzieje. W tym okresie modne jest słowo "orientacja", które dotyczy polityki polskiej. Istnieją bowiem dwa prądy dwie orientacje - ja powiedziałabym, że dwie i pół. Pierwsza - antyniemiecka, polega przede wszystkim na zjednoczeniu całej Polski z bezpiecznym dostępem do morza ale pod patronatem Rosji. Słowa "niepodległość" nie używa się aby nie drażnić caratu. Tendencją było oswojenie Rosji, zaś po okrzepnięciu będzie można stawiać postulaty wolnościowe. Przywódcą ideologicznym był Roman Dmowski – polityk, który głosił często tezy niepopularne, ale potrafiący do nich nagiąc rodaków wskazując przekonywująco istotne cele polityki. Dmowski przemawiał do rozumu, a nie do uczucia Polaków. Stanowisko to w chwili wybuchu wojny podzielało w większości społeczeństwo w zaborze rosyjskim, jak również ludność w zaborze pruskim, który jak wiemy był najcięższym zaborem.
Druga orientacja nazywała siebie bez ogródek "obozem niepodległościowym". Na czele jej stanął profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego Michał Bobrzyński. Stanowisko to popiera Polska południowa, zarówno odłamy konserwatywne jak i lewicowe oraz lewicowe stronnictwa z Królestwa. Wśród nich znajduje się wielu szczerych sympatyków Austro-Węgier. Jest to zrozumiałe, bo swoboda jaką mieli Polacy w tym zaborze, odbiegała daleko od warunków pozostałych dwóch zaborów i dla wielu stanowiło niemal ideał! Dlatego rodzi się myśl połączenia dużej części Polski pod berłem Habsburgów obok Austrii i Węgier. Ruch ten jednak nie dostrzega słabości Austrii, która w tym czasie była właściwie satelitą Niemiec i klucz do sprawy polskiej nie leżał w Wiedniu, ale w Berlinie.
W ramach tej drugiej orientacji
zarysowuje się jeszcze jeden prąd, to "pół", o którym
wspomniałam na początku. Ruch ten sięga tradycji legionów polskich we
Włoszech. Idee tego ruchu wyznaje Józef Piłsudski, który uważa tak,
jak Henryk Dąbrowski ("Marsz, marsz Dąbrowski..."), że
przebicie się do niepodległości to odrodzenie armii polskiej. Brak jej
od czasów króla Jana Sobieskiego – to przyczyna upadku Polski. A więc
odmiennie niż Dmowski, kładzie nacisk na akcję zbrojną, a nie
polityczną. Głównego wroga Polski widzi w Rosji i dlatego wybiera
sojusz z jej przeciwnikami wojennymi:Austrią i Niemcami. Piłsudski
przewiduje przebieg wojny tak: Rosja będzie pobita przez Austrię i
Niemcy, te zaś przez siły anglo-amerykańsko-francuskie, do których
przyłączy się Polska. Żadna z tych orientacji nie przewidziała
wielkiej rewolucji w Rosji.
Przenieśmy się do roku 1918. Jest październik. Od czterech lat tocząca się wojna ma się ku końcowi. Niemcy walczą o lepsze warunki kapitulacyjne. Austro -Węgry przestały istnieć nie tylko jako mocarstwo walczące, ale jako organ państwowy. W Rosji, pod przywództwem Lenina dojrzewa przewrót bolszewików.
A co w Polsce ? Cała Polska zna orędzie
Prezydenta Stanów Zjednoczonych – Willsona, a szczególnie jego
przedostatni punkt trzynasty, który mówi o niepodległej Polsce. Bowiem
wskrzeszenie Polski jest niemal wyznaniem wiary dla każdego Polaka,
Polaka z piątego pokolenia licząc od rozbioru Polski. I to on - Polak z
piątego pokolenia będzie rwać pęta
Anna Zymon Stankiewicz
|