|
Czym
jest dla Ciebie polskość?
Odpowiem
na to cytatem z mojego ukochanego dramatu pióra S. Wyspiańskiego
–„Wesele“ (w którym grałam 300 razy Zosię, na scenie
Teatru Powszechnego, a później Teatru Narodowego u A. Hanuszkiewicza).
Jest tam słynna rozmowa Poety z Panną Młodą:
„
- Po całym świecie możesz szukać Polski Panno Młoda i nigdzie
jej nie najdziecie
-
To może i szukać szkoda.
-
Jest jedna, mała klatka, o niech tą Jagusia przymknie ręka pod
pierś.
-
To zakładka gorseta, zeszyta trochę przyciaśnie
-
A tam puka
-
I cóż to za tako nauka? – Serce!
-
A to Polska właśnie.“
Polskość,
to jest to co się nosi w sercu całe życie. Nieważne gdzie się
mieszka, pod jaką szerokością geograficzną, wśród jakich ludzi
– Nie zapomina się
stołu rodzinnego przy którym dzielono się opłatkiem, śpiewało
kolędy i jadło codzienną zupę. Nie zapomina się dźwięku
polskiego języka, żeby nie wiem ile lat żyło się poza Polską.
Nie mogę mówić o tym bez emocji, bo boli mnie zła, byle jaka polszczyzna.
Żyję od 30-tu lat poza krajem i bardzo kontroluję, również u
siebie – poprawność języka.
Jakie
obrazy jawią Ci się w pamięci gdy myślisz o Polsce?
Gdy
myślę o Polsce, myślę przede wszystkim o swoich korzeniach.
Tadeusz Konwicki, będąc w Szwajcarii, jako gość
naszego
klubu literackiego powiedział, że wszystkie jego powieści odnoszą
się do Nowej Wilejki, do krainy dzieciństwa. Ja też całe życie
pamiętam dom rodzinny w Komorowie, naszą Arkadię – moją i
Wojtka, stamtąd jesteśmy i tam wracamy.
Polskość
wiąże się z tradycją romantyczną, od której obecnie się
odchodzi. Czy uważasz, że rzeczywiście jesteśmy w sta-nie zmienić
naszą duchowość narodową?
Naturalnie,
że nie. Gnać nas będzie zawsze to, o czym pisał J. Słowacki:
„...
to nie zapomnisz tej mojej tęsknoty, która tam stoi jak Archanioł
Złoty“ Cytat ten może brzmieć dla wielu osób pompatycznie,
ale określa on naszą narodową tożsamość, którą jest tęsknota
za przynależnością do narodu wspaniałego. Narodu z tradycją
patriotyczną, której nie mamy powodu się wstydzić. Lojalność
wobec własnej tradycji narodowej wzbudza zaufanie w gościnnym
kraju jakim jest Szwajcaria. Jeżeli potrafimy szanować
swoja tradycje uszanujemy również tradycje kraju zamieszkania.
Dlaczego
tradycja romantyczna nie prze-mawia dziś do wyobraźni Polaków?
Cały
romantyzm zbudowany był na fakcie niewoli. Teraz jesteśmy krajem
wolnym i rzekomo demokratycznym a „walczymy“ ze sobą. Jesteśmy
bardzo skłóceni, zwalcza się wiele orientacji politycznych.
Ludzie są zmęczeni, zniechęceni. Nie ma miejsca na rozmowy o
wartościach romantycznych – takich jak patriotyzm czy okazywanie
uczuć. Dlatego jestem niebywale wdzięczna B. Wachowicz za to, że
cały czas wytrwale i niezmiennie walczy o ocalenie wielkich
romantycznych wartości i wielkiej romantycznej poezji.
Jaką
rolę pełni poezja w Twoim codziennym w życiu?
Najważniejszą.
„Wierność językowi jest miarą wielkości człowieka“. –
Trawestując to głęboko mądre stwierdzenie dodam -
Wierność poezji – jest miarą wielkości człowieka.
Poezja pozwala swój wewnętrzny
świat wyciszyć, wyciszyć wszystkie
agresje.
Jakie
są Twoje fascynacje poetyckie?
Ja
lubię poezję rymowaną, bo do każdego wiersza mam w sobie określoną
melodię.
Moje
ulubione wiersze do których wracam to poezja Norwida, Słowackiego,
Gałczyńskiego, Tuwima i Broniewskiego, którego krwisty normalny
język bardzo mi odpowiada. Największym dla mnie poetą na-szych
czasów jest Ks. J. Twardowski. Jest to mój noblista.
To poezja godząca ludzi, pełna pokory, mówiąca
najprostszymi słowami o najważniejszych sprawach. Ks. J.
Twardowski w Kościele Panien Wizytek Warszawie, na Krakowskim
Przedmieściu, w dobrotliwy sposób „szemrze“ swą Mszę Św. W
Kościele jest cisza i rzesze młodzieży wsłuchanej w słowa Księdza
Jana, które to słowa
otulają wszystkich, bo zawarta jest w nich miłość do ludzi.
Najważniejsze przesłanie poezji Ks. Jana
Twardowskiego
to: „Śpieszmy się kochać ludzi,
tak szybko odchodzą.“
Czy
lubisz mieć wokół siebie ludzi?
Muszę
mieć wokół siebie ludzi, którzy tworzą serdeczny, rodzinny krąg.
Jednakże akumulator energetyczny ładuję w ciszy i spokoju mojego
domu, który bardzo kocham. Mimo
, że może się to wydać kokieterią – przyznaję się, że
jestem bardzo nieśmiała. Dlatego też domowa atmosfera, muzyka,
której słucham i ulubione poezje , są moją tarczą ochronną.
Posłużę się tu cytatem z „Wesela“ Poeta mówi do Maryny:
„Jest
ktoś co mnie wiąże do roli
i ktoś co mnie od roli odrywa.
Jest ktoś co mi skrzydła rozwija,
i ktoś co mi skrzydła pęta.
Jest ktoś co mi oczy zakrywa,
i ktoś, co światło ciska.
Jest jakaś ręka święta
i jakaś jest inną doń
Inna, przeklęta.
Jest
szczęście co się ze mną mija,
i
nieszczęście które mnie tłumi.“
Co
to jest sztuka życia ?
Przede
wszystkim umiejętność bycia sobą,
Akceptacja siebie. Naśladowanie mód i idoli, będące domeną młodości
– jest uciekaniem od siebie. Każdy to kiedyś przeżywał. Należy
zbudować własną osobowość. Jak mawiał Profesor Bardini –
należy zaświecić własnym światłem i własnym kolorem.
Ten
„kolor i światło“ dajesz ludziom z wielką radością,
entuzjazmem i serdecznością. Czy z podobną serdecznością i
entuzjazmem jest przyjmowany ten podarunek?
Jest
to dobre pytanie. Człowiek energiczny, który „toczy się jak
wielka słoneczna kula“ (jak powiedział kiedyś o mnie Zbyszek
Turewicz) często zaskoczony jest
początkowym
zdystansowaniem odbiorców. Jednakże wszystko, co jest autentyczne zwycięża. Mam cudownych
przyjaciół i wspaniałą
publiczność. Mówiąc o moich rodakach skupionych w Klubie Żywego
Słowa muszę również powiedzieć o Szwajcarkach, dla których
prowadzę Szkołę Estetyki Ruchu.
Jakie
są Twoje uczennice w Szkole Estetyki Ruchu?
Są
to kobiety pełne kompleksów. Kobiety, którym brakowało umiejętności
samodzielnego myślenia i umiejętności podejmowania decyzji. W
wielu odkryłam ogromny brak wiary w siebie i niedosyt uczuć, a także
nieumiejętność ich okazywania. Szkoła ucząc ładnego,
kobiecego poruszania się, uczy akceptowania siebie. Człowiek, który
akceptuje siebie otwiera się na świat, ma odwagę patrzeć ludziom
w oczy, co jest bardzo ważne w rozmowie. Powoli tworzy swoją
osobowość. Przekrój wiekowy moich uczennic jest ogromny
(najstarsza ma 90 lat). Zawsze odnosiłam się do nich bardzo
serdecznie. Zostałam wreszcie zaakceptowana i pokochana.
Wyjeżdżamy
co roku na wycieczki do Polski. A na mój 30 jubileusz pobytu w
Szwajcarii moje szwajcarskie uczennice zorganizowały mi wspaniały
festyn – „święto słoneczników“, wiedząc, że bardzo lubię
ten kwietny symbol słońca.
Obchodzisz
teraz 15 lecie swojego Klubu Żywego Słowa. Co chciałabyś z tej
okazji powiedzieć swoim gościom i swojej publiczności?
Cieszę
się, że mimo rożnych trudności jesteśmy wciąż razem. Wiem, że
mam niełatwy charakter. Ale cały czas łagodnieję, co zawdzięczam
w dużej mierze mojemu mężowi Uwe. Jestem dumna ze wspanialej,
zdolnej polskiej młodzieży mieszkającej w Szwajcarii. Jestem
sercem z nauczycielkami polonijnych szkół i cieszę się, że
działalność oświatowa się rozwija. Z radością obserwuję twórczą
aktywność dzisiejszej Polonii, która wybuchła w wielu ośrodkach
wspaniałą działalnością kulturalną. Popieram to całym
sercem. Jestem chętną do pomocy i chętnie służę fachową radą.
Mam wiele nowych pomysłów. Jednym z nich jest projekt
opracowania biuletynu polonijnych imprez na terenie Szwajcarii.
Rozmawia-łam o tym z Panem Ambasadorem RP dr J. Margańskim i Panem
Radcą Kulturalnym i Prasowym R. Szoką. Biuletyn ukazywałby się
np.: dwa razy w roku, jako od-dzielna broszura. Wszystkie
organizacje i ośrodki polonijne zgłaszałyby zaplanowane przez
siebie imprezy do Radcy Kulturalnego Pana R. Szoki. Wspólne
ustalenie kalendarza imprez odbywałoby się przy koordynacyjnej
pomocy Ambasady RP w Bernie. Myślę, że w przyszłości będzie się
nam dobrze współpracować, czego sobie i wszystkim serdecznie życzę.
Rozmawiała Grażyna Pietkiewicz
|