Jesienna pora w Zakopanem...

 

 

Wlascicielka Gorskiego Palacyku  p. Krystyna Kojda z Elzbieta Kilarska

Jakiez to fantastyczne uczucie po ponad 20 latach znowu stanac na Krupowkach w Zakopanem, spacerowac - nawet w kroplach spadajacego deszczu, cieszyc oczy widokiem tatrzanskiego krajobrazu i miec obok postac, ktora sie kocha i ktora tak wiele znaczy...

Pomimo chlodnej, jesiennej pory sporo ludzi, otwarte kawiarnie, bary,  budki, stragany. Zycie miasta...

Zziebnieci wraz malzonka wpadamy do piwnicznej karczmy, jakich teraz sporo -  nie tylko w stolicy Tatr. Marzy sie cieply grzaniec z gozdzikami. Jednak przez pomylke,  w  tym  uroczym roztargnieniu zamawiam grzane... piwo z miodem, co uzmyslawiam sobie dopiero, gdy  zamowienie laduje na stole.

Spogladam na mloda dziewczyne zatrudniona w roli kelnerki. Siedzi na krawedzi lawy w poblizu palacego sie kominka i w  pochlonieciu czyta ksiazke. Od czasu do czasu rzuca gwaltowne spojrzenie po sali  i stwierdziwszy, ze nikt niczego od niej nie chce - z widoczna ulga wraca do lektury. Bywa i inaczej. Wtedy podrywa sie, wykonuje szybko zamowienie dokladajac w miedzyczasie drewna do kominka i powraca do swojej ksiazki zastygajac ponownie w bezruchu czytania. Ogladam te powtarzajace sie scenki poczatkowo z rozbawieniem, po chwili jednak moje piwo z miodem nabiera wyjatkowo gorzkiego posmaku. Obraz nowych czasow w kraju nad Wisla - bezwzgledna ekonomia przetrwania w zderzeniu z potrzebami ducha...

Jeszcze krotki spacer i wracamy do "Gorskiego Palacyku" w Koscieliskach, gdzie mamy zamowiony pokoj. Droga dojazdowa opisana dobrze. Przed pensjonatem parking dla gosci. To juz jest standard europejski. Czysto i pachnaco i dobry smak urzadzonego wnetrza. Przyjemne, cieple pokoje,  restauracja, bar. Wychodze na taras - przede mna "gora spiacych rycerzy" - Giewont - " Wlasnie obchodzono 100-lecie ustawienia krzyza na tym pieknym szczycie. W 1901 r. fabryka Goreckiego wykonala 17,5 m krzyz w  400 kawalkach pojedynczych. Ciezar calego krzyza wynosil 1819 kg. do tego jeszcze ok. 400 kg cementu i 200 konewek plociennych wody. 3 lipca 1901 r. postanowiono wyniesc elementy krzyza na Giewont. Po Mszy Sw. odprawionej w kosciele parafialnym, zebralo sie 500 osob i 18 wozow. Najpierw wywieziono te elementy na Hale Kondratowa i tam nastapil podzial. Montazu dokonal pan Gorecki ze swoimi ludzmi i szescioma goralami. Samo montowanie krzyza na gotowej, betonowej podstawie trwalo szesc dni. Ponad 15m wystaje krzyz ponad skale, ramie poprzeczne ma 5,5 m. Na skrzyzowaniu ramion znajduje sie tarcza z napisem, jaki ulozyl Ojciec Swiety dla krzyzy jubileuszowych: "Jezus Christo Deo, restitutae per ipsum salutatis MCM". Wszedzie historia przeplata sie z terazniejszoscia...

Opuszczam taras. W restauracji czeka malzonka oraz goracy obiad. Trudno odmowic sobie oscypkow i goralskiej kwasnicy.  Wszystko smakuje inaczej, lepiej choc nie wiem czy to efekt glodu czy Zakopianskiego klimatu...  

 

Kiedy nastepnego dnia rozmawiamy z wlascicielka Palacyku p. Krystyna  Kojda o planach. o reklamie, o turystach - pomimo jej mlodego wieku, przemawia przez nia kompetencja I fachowosc. Pani Krystyna wie czego oczekuja wczasowicze i jest przekonana, ze jest w stanie spelnic te oczekiwania. Pare lat pobytu wraz mezem na Zachodzie rowniez przyniosly doswiadczenie i zrozumienie prawidel rzadzacych turystyka. Dzisiaj razem prowadza Palacyk.

  Gorski Palacyk

 

Czas sie pozegnac. Pani Krystyna pyta, czy mozemy zabrac ze soba troche reklamowek. Zaden problem. Miejsce gdzie sie czlowiek czuje dobrze, jest zawsze warte polecania drugim. Jeszcze pamiatkowe zdjecie i opuszczamy gosciny "Gorski Palacyk". Jesli kiedys bedziemy w Zakopanem, na pewno tam wrocimy. A moze uda nam sie zrealizowac tam tygodniowy pobyt z przyjaciolmi, polaczony z "Sylwestrem"? Kto wie..

 

Jeszcze krotki powrot na Krupowki, jeszcze kilka fotografii czarujacego Zakopanego i czas ruszac w dalsza droge. Do zobaczenia moje Tatry, do zobaczenia moja Polsko!!!

 

Tadeusz M. Kilarski