Swieta wojna - krucjaty

MARIA KONCZAK

 

   Obecnie coraz czesciej mowi sie o swietej wojnie - dzihadzie. Caly swiat mocniej lub slabiej obawia sie kolejnych atakow terrorystycznych w imie idei, takze religijnej. Ale samo okreslenie swietej wojny mialo w historii rozne oblicza.  Jednym z nich byl szeroki ruch krucjatowy od XI do XIII w. - na terenie Ziemi Swietej oraz  od XIII do XV w. przeciwko heretykom, np. husytom.

   Sama idea wypraw krzyzowych, uswieconej przez Kosciol wojny z niewiernymi, poganami lub przeciwnikami polityki koscielnej, wynikala z mocarstwowych dazen papiestwa do opanowania nowych obszarow. Bylo to rownoznaczne z zapewnieniem sobie jeszcze wiekszych dochodow podatkowych. Te plany padly na podatny grunt. Wowczas szarpaly Europe kryzysy wewnetrzne i trudnosci gospodarcze, kleski nieurodzaju i szalejacy glod. Wies zachodnioeuropejska byla przeludniona, brakowalo pol pod uprawe, przez co chlopi wedrowali w poszukiwaniu srodkow do zycia, tworzac mase bezdomnych nedzarzy. Kuszeni zludna perspektywa lepszego zycia, masowo migrowali do wiekszych miast. Dla tych ludzi wystarczylo tylko haslo, by bez namyslu rzucili sie do walki o poprawe wlasnych warunkow materialnych, czy to napadajac bogatych, czy szukajac mistycznego raju w ojczyznie Chrystusa - Ziemi Swietej. Inne przyczyny, chociaz rowniez materialna wizja lupow, wplynely na uczestnictwo w krucjatach rycerstwa. Wyzej urodzeni chcieli przede wszystkim panowania nad nowymi obszarami.

   Najwieksza jednak role w calej genezie swietej wojny, podobnie zreszta jak obecnie, odegral fanatyzm religijny. Kult chrzescijanstwa, towarzyszacy kazdemu czlowiekowi niezaleznie od pozycji spolecznej. Kosciol posiadal niczym nie skrepowana wladze, czesto wieksza,  niz wladza swiecka.

  18 listopada 1095 roku we Francji w Clermont w Owenii na zakonczenie synodu duchowienstwa, papiez poruszyl sprawe ciezkiego polozenia wyznawcow Chrystusa w Ziemi Swietej, wzywajac obecnych do pomocy pokrzywdzonym i walki z niewiernymi - Turkami. Tak zrodzil sie ruch krucjatowy, ktory wkrotce przybral zaskakujace rozmiary.

   Po synodzie w Clermont sprawy potoczyly sie bardzo szybko. Zostala zorganizowana pierwsza krucjata. W historii czesto nieslusznie pomija sie tzw. krucjate ludowa, od razu mowiac o wyprawie zbrojnej rycerstwa. Tymczasem ten pierwszy zryw najnizszych warstw spoleczenstwa moze w pelni zobrazowac jak wabiaca i perspektywiczna byla "inwazja" do Ziemi Swietej. W wyprawie tej uczestniczyli glownie biedni chlopi z polnocy Francji, ktorzy w ucieczce przed glodem stawiali sie do wyjazdu wraz z zonami i dziecmi. Duza zasluge w werbunku mial wedrowny kaznodzieja Piotr z Amiens, ktory idac od wsi do wsi przedstawial wlasne wizje czekajacego na Wschodzie bogactwa. Niestety zarloczna masa nedzarzy nie zdazyla dojsc do wymarzonego raju. Dopuszczajac sie po drodze ekscesow i rabunkow ulegla rozproszeniu juz nad Renem.

   Po pierwszej niechlubnej probie, doszlo do wlasciwej ekspedycji zbrojnej feudalnego rycerstwa. Olbrzymia masa 300.000 w pelni uzbrojonych ludzi, ruszyla do celu w czterech kolumnach. Turcy nie mogli oprzec sie tak dobrze zorganizowanej armii, tym bardziej, ze sami przezywali trudnosci wewnetrzne. Krzyzowcy zaczeli odnosic pierwsze sukcesy. Tylko nieporozumienia wsrod dowodztwa, kierujacego sie nie ogolnymi, ale wylacznie osobistymi interesami, utrudnialo walke. Pomimo tych sprzecznosci udalo sie dosc rozlegly obszar wyzwolic spod wladzy niewiernych i utworzyc na tym terenie panstwo koscielne. Naczelnikiem nowego organizmu zostal Godfryd z Bouilon z tytulem: "obroncy grobu swietego". Dopiero nastepny wladca, ktory nie mial juz takich skrupulow wobec Kosciola, zmienil cala organizacje wewnetrzna i koronowal sie na krola.

   Ale spokoju nadal w tym bastionie chrzescijanstwa nie bylo. Caly czas narastala wrogosc pomiedzy mieszkancami, a przybyszami z zagranicy. Dla ochrony tych ostatnich powolano hospicja - dla wedrujacych pielgrzymow oraz szpitale - dla chorych.  Takie sa wlasnie korzenie slynnych na  calym swiecie  zakonow rycerskich, tworzonych dla ochrony zbrojnej pielgrzymow; Templariuszy, Joannitow, Zakonu Montjoye czy Krzyzakow: "Zakonu Najswietszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie". Rycerze zrzeszeni w tych zbrojnych organizacjach podlegali bezposrednio wladzy koscielnej w Rzymie, tworzyli wiec panstwo w panstwie, rzadzac sie calkowicie autonomicznie. Wkrotce zyskali jeszcze wieksza swobode, wychodzac nawet spod wladzy papieza. Po utworzeniu Krolestwa Jerozolimskiego, kolejne krucjaty organizowano w celu obrony jego dalszego istnienia.

   Turcja po poczatkowym zaskoczeniu coraz mocniej obrastala w sile, stanowiac wyrazniejsze niebezpieczenstwo. Po opanowaniu wewnetrznych kryzysow Turcy skierowali swoja uwage na wyrosle pod ich bokiem efemeryczne krolestwo. Jakby bez wiekszego problemu zaatakowali i zdobyli Jerozolime.

   Kolejne krucjaty nie mialy juz takiego rozmachu i dynamizmu dzialania, dlatego nie odnosily prawie zadnych sukcesow. Prawdopodobnie pod widmem calkowitej kleski zapanowala w Europie psychoza. Pojawily sie liczne mistyczne ruchy. Jednym z przejawow fanatyzmu byla krucjata dziecieca, zorganizowana przez dzieci i mlodziez w 1212 roku. Tysiace dzieci splywaly ku portom srodziemnomorskim, gloszac wizje, ze tylko ich niewinnosc moze uratowac Ziemie Swieta przed plaga niewiernych. Przebieg wyprawy byl przerazajacy. Umierajac po drodze z glodu i wycienczenia tylko w czesci dotarly do morza, by juz na miejscu pasc ofiara aferzystow i trafic na rynki niewolnicze.

   Idea krucjat nie upadla. Nie zrazano sie brakiem sukcesow i silnym naporem Turkow. W Ziemi Swietej plynely rzeki krwi, ktore nikomu wlasciwie nie byly potrzebne.

   Pomimo wielkiego wysilku ostatnie zdobycze chrzescijanstwa upadly w 1291r., tonac w przyplywie poganstwa. Skutki swietej wojny byly oplakane. Zdobycze krotkotrwale i okupione tysiacami istnien ludzkich. Ale jak w kazdej wojnie mozna sie dopatrzyc takze pozytywow. Dla Europy - wiekszego spokoju wewnetrznego, gdyz wiekszosc awanturnikow wszelakiego pokroju wyjechala na Wschod. Dodatkowo rozwinely sie handlujace z tamtymi obszarami miasta wloskie. Wzrosl import orientalnych towarow i znajomosci swiata, liczne wplywy kulturowe, np. zafascynowanie sztuka Wschodu.

   Swieta wojne w Ziemi Swietej zakonczono, ale nie byl to koniec walki o wiare chrzescijanska. Jeszcze pozniej organizowano liczne krucjaty juz na terenie samej Europy, czego przykladem moga byc wyprawy Krzyzakow na poganskie Prusy, co znamy juz z wlasnej historii.

   Wlasnie tocza sie zazarte dyskusje o fanatyzmie religijnym islamu, o walkach w obronie wiary, przemocy, zacietrzewieniu. Dookola slyszy sie negatywne opinie na temat wszystkich Islamistow. Oczywiscie po zaistnialych atakach terrorystycznych w USA mozna tolerowac owe skrajne opinie, ale przede wszystkim trzeba zrozumiec, ze kazda czesc swiata ma w swojej historii niechlubne walki religijne, czy to panstwa wysoko czy slabo rozwiniete. Czasami zamiast oceniac czyjes religijne zaangazowanie warto raczej spojrzec we wlasna historie. Potepiac Islam i jego fanatyzm, a potepiac terroryzm w jego wlasciwej formie, to dwie rozne rzeczy.

   Porownujac historie z terazniejszoscia, mozna zauwazyc liczne analogie. Bogata, silna jednostka, ktora dazy do realizacji wlasnych celow poprzez wykorzystanie mas biedoty lub ludzi niezadowolonych z panujacej sytuacji gospodarczo - spolecznej. Gromadzenie poslusznej armii przez wizje fantastycznych obietnic lub fanatyzm religijny. Wojna jako sposob wyjscia z kryzysu i  niepokojow wewnetrznych. Wysylanie ludzi na front, by rozwinac na szeroka skale chociazby produkcje broni czy srodkow transportowych. Zdobycie nowych obszarow w celu zwiekszenia kanalow naplywu pieniadza, z handlu lub podatkow - kontrybucji.  Rozgloszenie wlasnego imienia (panstwa badz przywodcy).

                                                                                      MARIA KONCZAK