dr J. A. Konopka

GEN. JÓZEF HAUKE BOSAK,

polski bohater walk "za naszą i waszą wolność"

 

 

 

130 lat temu, w odległej od Kraju Francji, poległ na polu chwały od kuli pruskiego żołdaka 37-letni generał Hauke. Miał on wówczas za sobą już wieloletnią, pełną zasług działalność na polu walk i dążeń narodowo-wyzwoleńczych. Wszak był on w Polsce jednym z najbardziej walecznych dowódców sił powstańczych w 1863/64 roku. Później, gdy jako ostatni z dowodzących opuścił w kwietniu 1864 roku Polskę i po okresie tułaczki na obczyźnie znalazł się w Szwajcarii, był tu przez cały okres swojego pobytu niezwykle aktywnym czołowym działa­czem polityczno - ideowych ruchów na rzecz wyzwolenia gnębionych przez tyranów ludów.

 

A jesienią 1870, kiedy to wojska pruskiego monarchy zagrażały istnieniu świeżoodrodzonej Republiki Francuskiej, stanął generał Hauke na czele oddzia- łów Armii Wogezkiej powołanej przez Giuseppe Garibaldiegow obronie młodej Republiki.

Był uwielbiany przez swych podwładnych i współtowarzyszy, a waleczne jego czyny oceniali bardzo wysoko jego wojskowi zwierzchnicy. Romuald Traugutt, dyktator styczniowego powstania, wyrażał się o nim z niezwykłym uznaniem, pisząc do płk. Sawy-Rudnickiego, iż "Bosak (pod takim pseudonimem walczył w powstaniu generał Hauke) to żywy przykład i dowód, że choć z niezmiernym trudem i mozołem, ale do armii przyjść możemy". W sztabie sił francuskich określano generała Hauke jako urodzonego żołnierza odważnego wprost do szaleństwa: "noble et vaillant" (szlachetny i waleczny) mówił o nim gen. Dormoy dodając, że "Bosak był naszym najlepszym dowódcą brygady (w Armii Wogezkiej) i najdzielniejszym z żołnierzy". Zaś Garibaldi oddając generałowi Hauke hołd pośmiertny oświadczył w swym apelu do wojska z 26 stycznia 1871, że "Polska, ziemia heroizmu i męczeństwa, znów straciła jednego z najmężniejszych swych synów".  Po śmierci bohatera, liczne nekrologi ukazały się o nim w prasie wielu krajów zachodniej Europy. Wyrazem uznania zasług generała Hauke w Szwajcarii było nadanie już w 1872 (w wyjątkowym trybie) wdowie po generale, Marii z Kaczanowskich Hauke, praw obywatelskich przez władze miejsca zamieszkania rodziny generała (Carouge-Genewa).

Dziś imię bohatera, tak niegdyś głośne, pozostaje jakby w zmierzchu zapomnienia. Przypominają je jeszcze w sposób szczególny trzy znamienne obiekty poświecone pamięci polskiego generała. Istnieją one w trzech rożnych krajach: we Francji, w Szwajcarii i w Polsce. Pierwszy z nich, w porządku chronologicznym, to pomnikobelisk wzniesiony w 1872 r. na polach bitwy koło Dijon, miasta, w którego obronie Hauke oddał swoje młode życie. Napis na obelisku   wyraża, w imię pamięci po bohaterze, pragnienie "oby jego cnoty, jego waleczność i jego umiłowanie wolności i znalazły licznych naśladowców.". Pomnik ufundowali wdzięczni mieszkańcy ocalonego miasta i b. żołnierze Armii Wogezkiej.

 

Drugim pamiątkowym obiektem jest wyniosły kamień z granitu na cmentarzu w Carouge-Genewie. Czytamy na nim następujący napis: "

Tu spoczywa hrabia Józef Bosak Hauke, urodzony w Petersburgu dnia 19 marca 1834. Generał Naczelny w Województwie Krakowskim, Sandomierskim i Kieleckim podczas powstania 1863-1864 za niepodległość Polski. Poległ pod Dijonem dnia 21 stycznia 1871, walcząc za Rzeczpospolitą w Armii Wogezkiej".

 

 

Trzecia pamiątka to tablica odsłonięta w 1998 roku w głównym budynku Zespołu Szkół Zawodowych Nr 8 w Kielcach ku czci Patrona tej szkoły. Napis na tej tablicy głosi: "Gen. Józef Hauke Bosak, 1834-1871. Polak z wyboru. Bohater Powstania styczniowego. Patronowi społeczność Szkolna z okazji jubileuszu".

Ale nie często znaleźć dziś można w Polsce świadectwa pamięci o bohaterskim Generale Hauke. W oczach niektórych nie jest on może w pełni "typowym". Prawda, że pochodził podobno ze spolszczonej rodziny niemieckiej, że był synem wysokiego dygnitarza wojskowego u boku cara, i że sam, od małego wychowywany w duchu posłuszeństwa dla carskiego reżimu, pełnił przez wiele lat wierną służbę w rosyjskim wojsku. Będąc "w Polsce uważany za Rosjanina" (jak skarżył się jeszcze w styczniu 1861 pisząc do swych krewnych w Warszawie), długi czas nie mógł on sobie pozyskać zaufania ze strony rządu powstańczego, tak że dowództwo zostało mu powierzone po dłuższych wahaniach, dopiero przy końcu, gdy powstanie poczęło się już chylić ku upadkowi (wrzesień 1863). Prawda też, że zginał walcząc w obronie Francji, choć nie sposób pominąć tu jego "apelu do Rodaków" z 17 października 1870, w którym szczerze oświadczył, iż poszedł walczyć "z całego serca z przekonaniem, że zwycięstwo Rzeczypospolitej we Francji  zbliży o lata wyswobodzenie Polski".

Spędziwszy większą cześć swego życia w Rosji (przybył do Polski dopiero z końcem lutego 1863 r.), odczuł w wieku 26 lat swą przynależność do Narodu polskiego. Po latach tak napisze o tym wewnętrznym swym odrodzeniu: "śpiewy narodowe pobudziły aspiracje moje, poczułem potrzebę służenia czynem Ojczyźnie". W listach do matki (żyjącej w Warszawie) pisanych w latach 1860-1861 zwierza się z potrzeby działania w poczuciu obowiązku, aby "podtrzymywać naszą narodowość i ożenić się z Polką", a to tym bardziej, że "mój naród znajduje się w niewoli". A w innym liście do swych krewnych w Warszawie datowanym z początku 1861 roku oświadcza z triumfalną dumą: "Powiem krótko i dobitnie: jestem Polakiem". Swe uczucia patrioty potwierdził generał Hauke czynami Polaka, wiernego do zgonu swej Ojczyźnie.

Ale nie przeznaczone mu było spocząć w polskiej ziemi. Zwłoki poległego w boju na obczyźnie generała przewiozła młoda wdowa do Genewy. Tu od 130 lat spoczywają prochy generała Hauke na cmentarzu komunalnym gminy Carouge pod okazałym czterograniastym głazem z granitu, który w swej cichej jakby zadumie przypomina nieustannie prawdę o bohaterskiej ofierze złożonej za sprawę wolności.

dr J. A. Konopka