Zanim co polskie ad hoc skrytykujem….

 

Tak się zdarza, iż od czasu do czasu potrzebujemy przesłać do kraju  jakiś pieniądz, a że czasy pozmieniały się i Polska zmierza do Europy (a w podstawówce mnie uczono, że my w Europie od zarania, ot widać komunistyczna propaganda granice Azji na Ural przesunęła) przeto i po europejsku działać należy i nie w skarpetkach pieniądz  przekazywać jeno, po nowoczesnemu, znaczy się bankiem transferować. 

Nazwa banku -  PKO BP SA , konto  było, adres odbiorcy tez, więc korzystając z dobrodziejstwa komputera, bez pośpiechu, aczkolwiek z uwagą wszedłem do banku ZKB na swoje konto i ulżyłem mu o 100  Franciszków. 

Kilka dni później otrzymuje elektroniczną pocztą, czyli przez komputer  wiadomość, że odbiorcę moich pieniędzy wpierw pozbawiono 15 SFR, a potem jeszcze 20 zł. Ile panienek lekkiego prowadzenia poleciało w kierunku PKO BP  za to zdzierstwo, nie będę pisał, bo ulicę Puławską, gdzie banku centrala, na zuryską Langstrasse przefarbować by trzeba…A zagotowało mną, bowiem przypomniałem sobie, że onego czasu w podobny sposób prawie 25%  wartości przelewu zabrano mojej Matce, co było tym niezrozumiale, że wcześniej posyłane kwoty na to samo konto i do tego samego banku - rzecz jasna,  pochłaniały jedynie opłatę kilkunastu złotych. I wtedy nikt  i nigdzie nie był w stanie mi wytłumaczy w jakim momencie i dla kogo nastąpiła zmiana właściciela. Myśl, że teraz może być podobnie,  wyzwalała u mnie wręcz furie. 

Chory zachodem, że wszystko co tu musi być "aach", a wszystko co tam nad Wisłą jeszcze musi być "bee", napisałem do dyrekcji PKO BP SA, aby mi łaskawie wyjaśnili te nieuzasadnione zyski (czytaj: bandytyzm w jasny dzień). Odpowiedz nadeszła dość szybko. Z-ca Dyrektora Departamentu Operacji Zagranicznych PKO BP SA p. Barbara Nerc uraczyła mnie informacją pełną i przejrzystą. Otóż PKO BP wziął tyle co zawsze, czyli opłatę 20 zł. natomiast pieniądze dotarły do nich z Banku UBS AG poprzez  Bank PKO SA, który właśnie potrącił sobie za przysługę bycia pośrednikiem ok. 15 sfr. To, że ZKB posłał pieniądze przez UBS, było dla p. Dyrektor Nerc zrozumiale, bowiem UBS jest właśnie tzw. Bankiem korespondującym z PKO BP, ale dlaczego wysłał pieniądze do  Banku PKO SA, skoro mógł bezpośrednio do PKO BP SA ?

Pomijając milczeniem z sufitu ściągniętą taryfę Banku PKO SA ok. 35 zł (15 SFR) za pośrednictwo w przekazaniu pieniędzy do innego banku, nie da się ukryć, ze sprawcą całego bałaganu był jakiś pracownik UBS AG. Prawdopodobnie dla niego Bank PKO SA i PKO BP SA oznacza to samo, a że oba  banki znajdują się w Jaśle na ulicy Staszica, tyle że pod rożnymi numerami, potwierdzało jakby jego tezę. Nie pozostawało nic innego jak trzasnąć się w piersi i schylić czoło przed
p. Dyrektor Nerc.

Do banku ZKB napisałem, aby raczył zwrócił uwagę bankowi UBS, że zdarza się jego pracownikom nie doczytać, a skoro tak, to niech teraz sami pokryją ściągniętą przez ich niedopatrzenie kwotę 15 SFR. Odpowiedzi brak….

Duże ukłony i podziękowania dla p. Dyrektor Nerc należą się nie tylko za rzeczowe i jasne wyjaśnienie, również za typ pozwalający bronić się w znacznym stopniu przed niebezpieczeństwem, iż nasze pieniądze, zanim dotrą do adresata nie zwiedzą po drodze Rzymu, Krymu i Kamczatki. Otóż używajmy tzw. SWIFT. Jest to typowe i jednoznaczne określenie każdego banku. I tak wysyłając na konto do banku PKO BP podajemy SWIFT BPKOPLPW,  kiedy adresatem natomiast  jest konto w Banku PKO SA  to SWIFT jest PKOPPLPW. Metoda sprawdzona i wypróbowana i funkcjonuje. I choć w tym naszym ukochanym kraju nie wszystko jest "aach", to nie wszystko jest także "bee" - o czym Was drodzy Czytelnicy z całą przyjemnością informuję.

 

 

Tadeusz M. Kilarski