|
Wielki Bal Polonii
Szwajcarskiej na stałe wpisał się do kalendarza imprez karnawałowych.
Już po raz trzeci bawiliśmy się w wykwintnym gronie i takich że
wnętrzach Sali Balowej Hotelu Mövenpick w Regensdorfie. Niestrudzeni
Organizatorzy, Polonijny Zespół Tańca i Pieśni Piast, sprawnie
przyjmowali gości, powabne hostessy czujnym okiem wychwytywały
nowoprzybyłych, by doprowadzić ich do przydzielonych im stolików.
Zgodnie z polską
tradycją, bal otwarto polonezem. I, jak na trzeci rok wspólnego
balowania przystało, chyba już mniej było taneczników wypadających z
rytmu, i takich, co to im się krok myli.
Do tańca przygrywała 5-cio
osobowa polska orkiestra Vabank. Jak przystało na czas internetowego
boomu, ewaluacja zespołu odbyła się drogą elektroniczną. Po wnikliwej
analizie oferty muzycznej, wybór padł właśnie na Vabank. Grano
przeważnie muzykę polską; nie zabrakło również standardów
międzynarodowych z imitacją Armstronga włącznie. Przy przebojach
ostatnich kilkudziesięciu lat, wszystkie pokolenia Nastolatków
Starszych, ochoczo śpiewały razem z solistką piosenki swej młodości. A
niektóre z nich prezentowano w zupełnie zaskakującej wersji i dowcipnej
aranżacji. Pamiętam z dzieciństwa dokładnie, że to „chłopak z gitarą
miał być dla mnie parą”. Wedle Vabanku, pary miała dopełnić dziewczyna z
trąbą...
Atmosfera do tańca panowała
znakomita. A że także do tradycji weszło dzielenie radości z innymi, nie
zabrakło i tym razem aukcji na cel dobroczynny.
„Światła tańczą w
szkle,
Bal zatacza się,
jak wśród burzy
okręt.
Kto pomyślał że,
tutaj znajdą się
obrazy aż tak
dobre(...)
Dźwięczy wokół grosz,
aukcja będzie trwać
aż po biały ranek.”
(G.Pietkiewicz)
Pieniądze uzyskane ze
sprzedaży obrazu podarowanego przez malarkę, Marię Bieńkowską,
przeznaczone zostały na pomoc dla rzeszowskiej organizacji
niepełnosprawnych.
|
|
W tanecznym rytmie…
Prawdę powiedziawszy,
gdy wśród tańczących gości ujrzałam ciemnoskórego muzyka, który w czasie
ubiegłorocznego balu spontanicznie wystąpił na scenie,
(i którym byłam zachwycona), z niecierpliwością oczekiwałam na jego
krótki koncert i tym razem. Ale nic z tych rzeczy – chętnych do popisów
solowych znalazłoby się aż nadto, więc Organizatorzy odpowiednio
wcześnie powzięli decyzję niedopuszczenia do Stuhrowskiego „Śpiewać
każdy może, jeden lepiej, a drugi trochę gorzej (...) Stoję przy
mikrofonie, niech mnie który przegoni...”.
Jedynymi artystami,
zaplanowanymi do występu w antrakcie, byli zasłużeni dla
winterthurowskiego kabaretu „Trzy na Stu” Grażyna (śpiew) i Sławek
(akompaniament na klawikordzie) Miszkowiczowie. Zaprezentowali trzy
liryczne utwory ze swej płyty kompaktowej „Koncert”, zawierającej 15
piosenek do tekstów - wierszy znanych autorów z muzyką skomponowaną
przez Sławka.
Bal w
Regensdorfie stał się istotną imprezą integracyjną dla polonijnych
środowisk nie tylko Szwajcarii.
Wkrótce będzie pewnie
pretendował do miana Europejskiego Balu Polonii, a co najmniej Balu
Polonii Centralnej Części Niemieckojęzycznej Europy.
Uczestnicy
Balu przybyli z całej Szwajcarii, z Niemiec, Austrii, Lichtensteinu.
I zamierzają zostać stałymi
bywalcami. Coraz liczniejsze grono robi użytek z możliwości noclegu w
hotelu Mövenpick. Świadczy to tylko o jednym: lubimy ten bal, czekamy na
niego, na długo przed terminem wpisujemy go sobie na listę imprez
obowiązkowych.
Kochani Organizatorzy
i Sponsorzy też - żyjcie nam sto lat, a może i więcej!
Barbara Tschopp-Nowak
Wiadomość dla
skomputeryzowanych: zdjęcia z balu obejrzeć można na stronie
internetowej
www.piast.ch.
|