dr  J. A.  K o n o p k a

I. J. Paderewski

 

 

"To geniusz, ktory grywa tez i na fortepianie" mowil o nim znany kompozytor i pianista francuski Camille Saint-Saens. W istocie Paderewski byl fenomenem. I chyba sam to najlepiej okreslil, myslac zreszta o swych polskich rodakach, gdy twierdzil, ze "Bog szczodrze naciagnal strun na harfe naszej duszy". A struny swej polskiej duszy nastroil Paderewski na swoj sposob, narzucajac sobie surowa regule: "Najpierw sluzba Ojczyznie, potem sztuka".

Gdy w 1919 roku przybyl do Paryza na Konferencje pokoju z ramienia rzadu polskiego, przyjmujacy go francuski maz stanu George Clemenceau wykrzyknal zaskoczony: "coz za upadek!" slyszac, ze ten swiatowej slawy pianista "dal sie zamianowac premierem rzadu". Jednak, jak slusznie zauwazyl francuski pisarz Martin w swej ksiazce pt. "Mezowie stanu w latach wielkiej wojny swiatowej " (Paryz 1926), "byla to wielka szansa dla Polski miec na Konferencji pokoju przedstawiciela w osobie Paderewskiego, ktorego osobisty urok i niezwykly umiar umozliwily uniknac wiele spiec i zalagodzic wiele spornych kwestii". Znow Robert Lansing, amerykanski Sekretarz stanu, uczestniczacy w paryskiej Konferencji pokoju u boku prezydenta Wilsona, wyrazil opinie, ze "Paderewski, jako maz stanu, byl chyba nawet wiekszy od Paderewskiego artysty-muzyka".

Z koncem kwietnia 1919, gdy Paderewski opuszczal Paryz, aby w Warszawie zajac sie sprawami wewnetrznymi kraju, otrzymal on od prezydenta Stanow Zjednoczonych Woodrow Wilsona list datowany z 26 kwietnia. W liscie tym pisze Wilson w swoim i "swoich kolegow" imieniem (tj. rowniez imieniem przedstawicieli Francji, Wielkiej Brytanii i Wloch) te slowa: "Wyrazamy Panu nasza wdziecznosc za wyswiadczona pomoc w podejmowanych przez nas decyzjach w trudnych i delikatnych kwestiach dotyczacych Polski. Panskie zrozumienie odnosnych problemow, Panski trzezwy poglad na stosunki historyczno-etniczne w tej czesci Europy i Panska sklonnosc do przyjecia kompromisow w okreslonym zakresie, wywarly na nas glebokie wrazenie. Zajeta przez Pana postawa pozwala nam miec nadzieje, ze Polska zajmie rychlo miejsce wsrod wielkich mocarstw dla dobra wolnosci i rozwoju narodow swiata".

Ale kariera dyplomatyczna polskiego pianisty i kompozytora o swiatowej slawie rozpoczela sie juz pare lat wczesniej. Nazajutrz po wybuchu I-szej wojny swiatowej powstaje w Warszawie (z inicjatywy Romana Dmowskiego) Polski Komitet Narodowy. Przeniesiony nastepnie do Paryza i uznany przez rzady panstw alianckich, dziala on jako polski rzad tymczasowy. Paderewski, znany i wielce ceniony w swiecie, staje sie nieodzowny. Czuje, ze Narod rozdarty na troje czeka wspolnego obroncy. Gdy wiec ogloszono wspolna deklaracje niemiecko-austriacka z 5 listopada 1916, gloszaca mrzonke o obiecywanym kadlubowym "krolestwie Polski" (celem siania rozterki w umyslach Polakow, a zwlaszcza, aby ich przyciagnac do akcji zbrojnej po stronie Panstw centralnych), Paderewski wystapil z ostrym protestem. Szukajac poparcie ze strony premierow Briand'a (Francja) i Asquith'a (Wielka Brytania) skierowal do nich pismo, w ktorym czytamy m.in. te slowa oskarzenia i protestu przeciwko niemiecko-austriackim knowaniom: "Polakow chca zmusic do bratobojczej walki. Protestujemy, gdyz byloby czysta zbrodnia zmuszenie Narodu Polskiego, ktory wycierpial dotychczas jak zaden inny, do nowych krwawych poswiecen. Protestujemy, gdyz nie przystajemy na to, aby polska mlodziez slano do bezcelowej dla Narodu walki, na smierc bez chwaly". Francja i Wielka Brytania poparly w pelni to wystapienie patrioty polskiego. Sprawy ukladaja sie dalej w trybie formalnym: Polski Komitet  w Paryzu, nawiazuje rychlo stosunki dyplomatyczne z rzadami panstw alianckich i Paderewski obejmuje z ramienia Komitetu (tj. rzadu tymczasowego) funkcje przedstawiciela przy rzadzie Stanow Zjednoczonych. Przybywszy do Ameryki, Paderewski zjednuje sobie najpierw opinie publiczna dla sprawy polskiej. Podejmuje tez niezwlocznie ochrone interesow polskich obywateli przebywajacych w tym kraju. Zwrociwszy sie pismem z dnia 18 grudnia 1917 do Rzadu amerykanskiego uzyskuje zezwolenie na otwarcie biura uprawnionego do wystawiania Polakom poswiadczen obywatelstwa polskiego. Bylo to nader wazne dla Polakow przybylych z Panstw centralnych; w swietle przepisow ustawy uwazani oni byli za obywateli panstw nieprzyjacielskich.

Kilka miesiecy wczesniej, Paderewski - idac za porada pulkownika Edwarda House, prywatnego doradcy prezydenta Wilsona, redaguje spiesznie dwa referaty (datowane z 11.01.1917 ) i przedklada je Wilsonowi. Kresli on w nich historie Polski od czasow zamierzchlych, jej sytuacje polityczno-spoleczna do chwili wybuchu wojny, uciemiezenie narodu polskiego przez mocarstwa oscienne, oraz potrzeby gospodarcze, podkreslajac przy tym, ze zapewnienie Polsce dostepu do morza (Baltyku) jest niezbednym czynnikiem dla zapewnienia rozwoju gospodarczego Kraju. Zapoznawszy sie z wywodami Paderewskiego, Wilson opowiada sie przed Senatem amerykanskim 23 kwietnia za koniecznoscia odrodzenia Polski niepodleglej. 8 stycznia 1918 Wilson, pozostajacy w czestym kontakcie z Paderewskim, przedklada Kongresowi swa "deklaracje", ktorej artykul 13 zawiera formalne oswiadczenie na rzecz odrodzenia Polski jako panstwa" w pelni suwerennego, zjednoczonego i korzystajacego ze swobodnego dostepu do morza". Byl to, zdaniem Wilsona, jeden z zasadniczych celow prowadzenia wojny przeciwko Panstwom centralnym. Pozniej w Paryzu, w kwietniu 1919, Paderewski broniac przed areopagiem "wielkiej czworki" alianckiej (Francja, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Wlochy) praw Polski do Gdanska, wywodzil: "Gdansk jest absolutnie niezbedny dla Polski, ktora nie bedzie w stanie oddychac jesli sie jej odmowi tego okna otwartego na morze". Nie byl jednak w pelni wysluchany. Na Konferencji Pokoju przyznano Polsce zaledwie prawo do "swobodnego" korzystania z portu gdanskiego.

W przeszlo rok pozniej, Minister Spraw Zagranicznych RP, zawiadamia pismem z 12 sierpnia 1920 skierowanym do Sekretarza Generalnego Ligi Narodow, Erika Drummand'a, ze I. J. Paderewski "minister pelnomocny I-szej rangi, b. prezydent Rady Ministrow, delegat polski na Konferencje Pokoju" mianowany zostal "delegatem I-go stopnia na pierwsze Walne Zgromadzenie Ligi Narodow zwolane przez Prezydenta Stanow Zjednoczonych do Genewy na dzien 15 listopada b.r." Paderewki wystepuje przed Zgromadzeniem dnia 4 grudnia. Byl to wspanialy popis sztuki oratorskiej wytrawnego dyplomaty broniacego zywotnych interesow Narodu i Panstwa polskiego. Chodzilo w szczegolnosci o zwalczenie zarzutow stawianych wowczas Polsce za jej rzekomo militarno-wojenne stanowisko wobec Rosji sowieckiej, co w pojeciu wielu grozic mialo wybuchem nowej wojny swiatowej. Swe przemowienie zakonczyl Paderewski tymi slowami: "My pragniemy pokoju. Lecz jesli nieszczesliwe okolicznosci nastapia - a bylyby one nieszczesciem dla nas wszystkich - to wowczas Polska wypelni swa misje do konca, dopelni Ona calkowicie ciazacego na Niej obowiazku. Bedzie Ona bezgranicznie bronic swej niepodleglosci i przenigdy nie przyjmie warunkow nie licujacych z Jej honorem. W przeciwnym razie stalaby sie niegodna Ligi Narodow". Zgromadzeni obdarzyli mowce dlugimi i gromkimi oklaskami.

Pelniac funkcje Reprezentanta Legacji RP przy Lidze Narodow w Genewie, wystepowal Paderewski na forum miedzynarodowym w wielu spornych sprawach dotyczacych roszczen terytorialnych (sprawa Gdanska, Gornego Slaska, Slaska cieszynskiego, ziemi Wilenskiej), w kwestiach osiedlenczych (sprawa polskich uchodzcow pochodzenia zydowskiego w Wiedniu) i dotyczacych problemow humanitarnych (m.in. sprawa miedzynarodowej pomocy gospodarczej dla Armenii). Wykazywal on w swych wystapieniach doskonala znajomosc faktow, niezwykly umiar i wyczucie w argumentacji, oraz dobra orientacje w sytuacji prawnej. I tak np. w bolesnej sprawie sporu polsko-litewskiego o Wilno w licznych swych wystapieniach pisemnych skierowanych do Rady Ligi Narodow, podkreslal Paderewski imieniem Rzadu Polskiego "szczere pragnienie do uregulowania konfliktu w drodze rozjemczej, w drodze wzajemnego porozumienia", gdyz, jak pisal, "Polska pragnie pokoju, pragnie goraco utrzymania przyjaznych stosunkow z bratnim narodem litewskim". Kladl Paderewski nacisk na istnienie uczuc braterskich wzgledem innych narodow takze i w pismie z 24 stycznia 1921 skierowanym do Sekretarza generalnego Ligi Narodow. Z zalem donosil w tym pismie, ze Polska, sama dotkliwie zniszczona wojna, nie jest w stanie przylaczyc sie aktywnie do akcji pomocy dla odrodzonej Armenii. Zapewnil jednak, ze "Polska nie zaprzestanie darzyc narod ormianski uczuciem szczegolnej sympatii i odczuwa bezmiar jego nieszczesc", dodajac, ze "Narod Polski nigdy nie zapomni wiezi przyjazni jakie od wiekow wiaza go z Armenia". A i pozniej, choc juz opuscil scene miedzynarodowa, nie zaprzestal jednakze dzialalnosci na rzecz polskich interesow, wykorzystujac ku temu swoja wielka popularnosc i kontakty osobiste. Tak wiec, gdy dowiedzial sie o nedznym bytowaniu polskich uchodzcow, ktorzy chroniac sie przed bolszewikami znalezli sie w Indiach," zamknieci w obozie koncentracyjnym", pisze niezwlocznie (26.06.1921) do Nansena, aby ten zechcial spowodowac jak najspieszniejsza repatriacje do Kraju tych, ktorych "los spoczywa w Panskich wladnych rekach".

Po klesce wrzesniowej, uformowal sie we Francji emigracyjny Rzad polski (prezydent: Wl. Raczkiewicz, premier: Wl. Sikorski), ktory powolal do zycia Rade Narodowa. Przewodniczacym tej Rady zostal mianowany Paderewski. Przyjmujac nominacje ( poczatek  grudnia) poslal Paderewski do Sikorskiego telegram z tak znamiennymi slowami: "Oddaje sie w sluzbe Krajowi". Pomimo podeszlego wieku i slabnacego zdrowia, ponownie, jak przed dwudziestu laty, przyjal role meza stanu "czujac sie dumny z powierzonego mu zadania". Kiedy wiec w czerwcu 1940 dwunastotysieczna Dywizja Strzelcow Pieszych gen. Prugara-Kettlinga znalazla schronienie na ziemi helweckiej, zwrocil sie Paderewski do gen. Henri Guisan, naczelnego dowodcy szwajcarskich sil zbrojnych, proszac go o rozwazenie srodkow mogacych ulzyc losowi "polskich oficerow i zolnierzy, ktorzy ustepujac przed tragicznymi okolicznosciami, znalezli schronienie na goscinnej ziemi helweckiej". Propozycje natury praktycznej, lecz o wybitnym znaczeniu moralnym (nieodlacznie kadry oficerskiej od szeregowcow, umozliwienie zatrudnienie) przedlozone w tym wzgledzie przez Padrewskiego zostaly w zasadzie przyjete przez Wladze szwajcarskie.

Jesienia opuszcza przewodniczacy Rady Narodowej Szwajcarie i udaje sie do Stanow Zjednoczonych, by ponownie szukac tam poparcia dla sprawy polskiej. Byla to jego ostatnia misja dla Kraju. Zmarl wierny do konca slowom, jakie wypowiedzial pare lat wczesniej ( z okazji wreczania mu dyplomu obywatela honorowego miasta Lozanny w 1933 r.) " Cale moje zycie staralem sie wypelniac moj obowiazek sluzenia uzytecznie mojej Ojczyznie w potrzebie".

                                                                                                           J. A. Konopka