Skarga z roku 1987:

O godz.  8.30 na stoisku było około 17 kg baleronu. O godz. 9 baleron został wykupiony.  Ja oraz inni klienci zażądaliśmy dodatkowego wydania wędlin z chłodni.  Ekspedientka wyszła na zaplecze i stwierdziła, że kierowniczka zabrała klucze do chłodni.  Poszła po nią. Kierowniczka oświadczyła, że nic w chłodni nie ma. Jednak z wcześniejszego zachowania ekspedientki (znaczące mruganie okiem) wynikało, że towar jest.  Jako klienci zażądaliśmy komisyjnego sprawdzenia zawartości chłodni, ale odmówiono nam tego, twierdząc, że to nie nasza sprawa.  Kwestionujemy prawo kierowniczki do zabierania klucza. Nie wierzymy, że w chłodni była tylko słonina, bo w tym wypadku zamykanie jej nie miałoby przecież sensu.

                                                                              Teresa Zmudzka, Anna Dobrowolska.

 

Wyjaśnienie kierowniczki:  Była wolna sobota. Dostałam dorzut wędliny - 30 kg baleronu.  Nie wprowadziłam wagowych ograniczeń, ażeby sprzedaż odbyć bez jakichkolwiek zatargów ze strony klienta.  O godz. 9 skończył się więc towar.  A w chłodni naprawdę nic nie miałam.

 

Skarga z roku 1985:

Ekspedientka odmówiła mi sprzedaży 1 kg szynki na dziecinną kartkę, tłumacząc, że nie jest to kartka zarejestrowana w tutejszym sklepie.  To prawda, ale przecież mamy 31 lipca i zostały jeszcze tylko trzy godziny handlu.  I gdzie ja potem lipcową kartkę zrealizuję?  Mam dzieci 2 i 4 lata.  Czy ludzkie podejście nie obowiązuje?

                                                                                                                             Prokop

 

Dopisek innej osoby:  Uważam powyższy wpis za złośliwy i arogancki. Ekspedientka miała słuszną rację.  Nie chcemy, aby sprzedawano obcym osobom z nie zarejestrowanymi kartkami, bo za mało jest wędlin.

                                                                                                                             Mrówka.

 

Skarga z roku 1978:

Zamiast kawy podano mi w waszym barze cienką lurę.

                                                                                              K.  Wojdak.

 

Dopisek inspektora nadzoru:  Proponuję organizowanie comiesięcznych narad z bufetowymi, które legitymują się negatywnymi wynikami naparów kawowych.

 

Skarga z roku 1988:

Odmówiono mi sprzedaży miodu z wystawy

                                                                                            (podpis nieczytelny).

 

Wyjaśnienie kierownika:  Miód znajdujący się na wystawie będzie sprzedany po zmianie dekoracji.  Jest już sporządzona lista na te towary, ale klient stwierdził, że tyle to on nie będzie czekał.

 

Skarga z roku 1985:

Nie mogę się doprosić u kierowniczki sklepu, żeby zamawiała biały ser na wagę (ten z Mławy, który kiedyś był). Jeszcze raz więc bardzo proszę, aby był w tym sklepie ser biały na wagę, a nie w kostkach.  Niech ja już nie słyszę "nie dostajemy sera na wagę"                                                                                                   J. Tender.

 

Wyjaśnienie kierowniczki:  Nie dostajemy sera na wagę.