JOLANTA OMILIAN

Anna Zymon-Stankiewicz

 

 

Pania Jolante Omilian po raz pierwszy slyszalam, widzialam i podziwialam w operze Belliniego "Norma". I oto wiadomosc, ze wystapi p. Omilian w Chiasso 27 kwietnia br. wraz z wloska orkiestra i chorem "Polifonica" z Serravale.

 

W dniu koncertu kosciol parafialny w Chiasso byl wypelniony publicznoscia i wystep odniosl wielki sukces. Ale ja pragne poswiecic pare slow solistce pani Jolancie, naszej rodaczce, urodzonej w Warszawie.

 

Pierwszy jej wielki sukces, to 1-sze miejsce i zloty medal zdobyty na miedzynarodowym konkursie w Belgradzie. Interpretowala wtedy role Violetty w

 

J. Omilian

(fot. A. Szlachta)

 

 

"Traviacie" i ta opera debiutowala w Italii, w nieistniejacym dzisiaj Teatrze Fenice w Wenecji (splonal przed 6 laty ).  Po  tym  wystepie otworzyla sie przed pania Jolanta kariera we Wloszech.

 

Oklaskiwala ja wysoce wyrobiona muzycznie publicznosc Neapolu, Rzymu, Mediolanu, Palermo, Turynu, Bari, Genui, Parmy; wystepowala na slynnej Arenie w Veronie. Oprocz Italii zna pania Omilian Wieden, Bonn, Monachium, Bacelona, Paryz, Tokio, Stany Zjednoczone. U nas w Szwajcarii wystepowala w Bazylei i Zurychu, a teraz w Ticino.

 

Najpierw uslyszelismy ja w duecie z Walterem Donati (w Te Deum Dworzaka). W koncowej fazie utworu swym pieknym, silnym glosem zagluszyla baryton, caly chor i orkiestre - liczaca 200 osob! Nastepnie interpretowala dwa utwory: wyjatek z opery "Norma" oraz "Modlitwa Leonory" Verdiego.

 

Wielki triumf pani Jolanty! Nie tylko nieustajaca burza oklaskow, ale spontaniczne okrzyki "brava!" nagradzaly jej wystep, a nas Polakow rozpierala duma.

 

O zdolnosciach wokalnych urodziwej pani Omilian nie bede pisac, bo to sie rozumie..., ale chce podkreslic jej doskonale aktorstwo, elegancje i wdziek. Ten wrodzony wdziek objawia sie w kazdym jej ruchu, uklonie, usmiechu. "Fascino slavo" (slowianski urok) - tak podsumowal moj znajomy Wloch.