|
Ta świadomość Jej obecności,
możliwość poradzenia się i przedyskutowania miała dla wielu z nas
ogromne znaczenie. Niestety, od kilku dni nie ma Jej już pośród nas i
dlatego zebraliśmy się aby pomyśleć i pomówić o tej niezwykłej osobie.
Siostra Dominika urodziła się
w roku 1918, w ziemiańskiej rodzinie w okolicach Jasła. (Przed kilku
tygodniami byłem w tamtych stronach i na prośbę Siostry zrobiłem zdjęcia
jednego z domów rodzinnych. Cieszę się, że siostra Dominika jeszcze
zdążyła się nimi nacieszyć). Gimnazjum Sióstr Sacré Coeur ukończyła
we Lwowie. Zaraz po wybuchu wojny pracowała jako sanitariuszka w jednym
z lwowskich szpitali. Wkrótce potem udało się jej uciec do Szwajcarii
gdzie działała w siedzibie Czerwonego Krzyża otaczając opieką uchodźców
z Polski.
Zaraz
po wojnie wstąpiła do zgromadzenia Sióstr Notre Dame de Sion, zakonu
stawiającego sobie m.in. za cel działanie na rzecz zbliżenia
chrześcijaństwa i judaizmu. W tym czasie skończyła Szkołę Nauk
Społecznych, a gdy po Drugim Soborze Watykańskim stało się to możliwe,
jako pierwsza zakonnica ukończyła pełne studia teologiczne w Institut
Catholique w Paryżu.
Siostra
Dominika przez wiele lat pracowała w duszpasterstwie Szpitala
Kantonalnego w Genewie niosąc pociechę i krzepiąc rozmową chorych bez
względu na ich wyznanie czy też natężenie uczuć religijnych. Zawsze
starała się dostosować ton rozmowy do oczekiwań i potrzeb chorego.
Opowiadała mi kiedyś jak po rozmowie z chorym Żydem zadzwonił z
podziękowaniem rabin, a na zakończenie rozmowy powiedział: “Que Dieu
vous benisse ma Soeur”.
Obok
pomocy chorym Siostra Dominika zajmowała się działalnością ekumeniczną,
szczególnie na rzecz pojednania chrześcijańsko-żydowskiego co zresztą
leżało zawsze w centrum zainteresowań Jej zgromadzenia. Dzięki swej
postawie pełnej chęci współpracy i zrozumienia dla drugiej strony
cieszyła się wielkim uznaniem tak w postępowych środowiskach katolickich
jak protestanckich czy żydowskich. Z kontaktów tych korzystało też i
Stowarzyszenie Polskie w Genewie. Ułatwiały nam one organizowanie
spotkań z wybitnymi przedstawicielami Kościoła jak abp. Muszyński, ks.
prof. Tischner, ks. Obirek i ks. Musiał. Wydaje mi się, że przeżywanie
religii przez Siostrę Dominikę było bardzo bliskie odczuciom ks.
Tischnera. Dominowała w nim treść ewangeliczna nad formą obrzędową.
Wraz z całym swoim
zgromadzeniem Siostra Dominika była głęboko zaangażowana w doprowadzenie
do zakończenia konfliktu o usytuowanie klasztoru karmelitanek w
Oświęcimiu i w organizację oświęcimskiego Centrum Dialogu. W tym trudnym
procesie odegrała bardzo istotną rolę. Dodam jeszcze, że w r.1993
wspólnie z Siostrą Dominiką stowarzyszenie nasze zorganizowało na
uniwersytecie fryburgskim sesję na temat “Les juifs en Pologne hier et
aujourd’hui”.
Ta
działalność Siostry Dominiki cieszyła się szerokim uznaniem czego
wyrazem było w roku 1995 nadanie Jej przez Polską Radę Chrześcijan i
Żydów tytułu Człowieka Pojednania. Wkrótce potem prezydent RP udekorował
Siostrę Dominikę orderem Polonia Restituta.
W ostatnich latach zdrowie
Siostry Dominiki zaczęło zawodzić. Pojawiła się ciężka choroba, której
starała się nie poddawać. Robiła wszystko co radzili lekarze, a
jednocześnie kontynuowała swoją działalność, dyskutowała, czytała i
utrzymywała kontakty z przyjaciółmi. Ostatni raz rozmawiałem z Nią na
dwa dni przed śmiercią, miała trudności z mówieniem ale myśl była jasna.
Siostra
Dominika była naszym dobrym duchem z oddaniem wspierającym sprawy, które
uważała za słuszne, życzliwa ludziom i wyrozumiała dla ich potrzeb i
słabości.
Nasza
droga Siostro Dominiko będzie nam Ciebie bardzo brakować. Nie zapomnimy
o Tobie.
Jan
Venulet
|