S.P. Siostra Dominika Zaleska

(1918 - 2002)

Z zalobnej

karty

 

W imieniu Stowarzyszenia Polskiego w Genewie oraz moim wlasnym chce powiedziec kilka slow pozegnania, a jednoczesnie odswiezyc w panstwa pamieci szereg szczegolow z zycia i dzialalnosci Siostry Dominiki Zaleskiej, zmarlej w Bayonne 10 sierpnia 2002 i tam pochowanej .Siostra Dominika, byla tym czlonkiem polskiej spolecznosci w Genewie, ktory byl tu najdluzej z nas wszystkich. Chcialoby sie powiedziec "od zawsze".

 

Ta swiadomosc Jej obecnosci, mozliwosc poradzenia sie i przedyskutowania miala dla wielu z nas ogromne znaczenie. Niestety, od kilku dni nie ma Jej juz posrod nas i dlatego zebralismy sie aby pomyslec i pomowic o tej niezwyklej osobie. 

Siostra Dominika urodzila sie w roku 1918, w ziemianskiej rodzinie w okolicach Jasla. (Przed kilku tygodniami bylem w tamtych stronach i na prosbe Siostry zrobilem zdjecia jednego z domow rodzinnych. Ciesze sie, ze siostra Dominika jeszcze zdazyla sie nimi nacieszyc). Gimnazjum Siostr Sacre Coeur ukonczyla we Lwowie. Zaraz po wybuchu wojny pracowala jako sanitariuszka w jednym z lwowskich szpitali. Wkrotce potem udalo sie jej uciec do Szwajcarii gdzie dzialala w siedzibie Czerwonego Krzyza otaczajac opieka uchodzcow z Polski.

 Zaraz po wojnie wstapila do zgromadzenia Siostr Notre Dame de Sion, zakonu stawiajacego sobie m.in. za cel dzialanie na rzecz zblizenia chrzescijanstwa i judaizmu. W tym czasie skonczyla Szkole Nauk Spolecznych, a gdy po Drugim Soborze Watykanskim stalo sie to mozliwe, jako pierwsza zakonnica ukonczyla pelne studia teologiczne w Institut Catholique w Paryzu.

 Siostra Dominika przez wiele lat pracowala w duszpasterstwie Szpitala Kantonalnego w Genewie niosac pocieche i krzepiac rozmowa chorych bez wzgledu na ich wyznanie czy tez natezenie uczuc religijnych. Zawsze starala sie dostosowac ton rozmowy do oczekiwan i potrzeb chorego. Opowiadala mi kiedys jak po rozmowie z chorym Zydem zadzwonil z podziekowaniem rabin, a na zakonczenie rozmowy powiedzial: "Que Dieu vous benisse ma Soeur".

 Obok pomocy chorym Siostra Dominika zajmowala sie dzialalnoscia ekumeniczna, szczegolnie na rzecz pojednania chrzescijansko-zydowskiego co zreszta lezalo zawsze w centrum zainteresowan Jej zgromadzenia. Dzieki swej postawie pelnej checi wspolpracy i zrozumienia dla drugiej strony cieszyla sie wielkim uznaniem tak w postepowych srodowiskach katolickich jak protestanckich czy zydowskich. Z kontaktow tych korzystalo tez i Stowarzyszenie Polskie w Genewie. Ulatwialy nam one organizowanie spotkan z wybitnymi przedstawicielami Kosciola jak abp. Muszynski, ks. prof. Tischner, ks. Obirek i ks. Musial. Wydaje mi sie, ze przezywanie religii przez Siostre Dominike bylo bardzo bliskie odczuciom ks. Tischnera. Dominowala w nim tresc ewangeliczna nad forma obrzedowa.

 Wraz z calym swoim zgromadzeniem Siostra Dominika byla gleboko zaangazowana w doprowadzenie do zakonczenia konfliktu o usytuowanie klasztoru karmelitanek w Oswiecimiu i w organizacje oswiecimskiego Centrum Dialogu. W tym trudnym procesie odegrala bardzo istotna role. Dodam jeszcze, ze w r.1993 wspolnie z Siostra Dominika stowarzyszenie nasze zorganizowalo na uniwersytecie fryburgskim sesje na temat "Les juifs en Pologne hier et aujourd'hui".

 Ta dzialalnosc Siostry Dominiki cieszyla sie szerokim uznaniem czego wyrazem bylo w roku 1995 nadanie Jej przez Polska Rade Chrzescijan i Zydow tytulu Czlowieka Pojednania. Wkrotce potem prezydent RP udekorowal Siostre Dominike orderem Polonia Restituta.

W ostatnich latach zdrowie Siostry Dominiki zaczelo zawodzic. Pojawila sie ciezka choroba, ktorej starala sie nie poddawac. Robila wszystko co radzili lekarze, a jednoczesnie kontynuowala swoja dzialalnosc, dyskutowala, czytala i utrzymywala kontakty z przyjaciolmi. Ostatni raz rozmawialem z Nia na dwa dni przed smiercia, miala trudnosci z mowieniem ale mysl byla jasna.

 Siostra Dominika byla naszym dobrym duchem z oddaniem wspierajacym sprawy, ktore uwazala za sluszne, zyczliwa ludziom i wyrozumiala dla ich potrzeb i slabosci.

 Nasza droga Siostro Dominiko bedzie nam Ciebie bardzo brakowac. Nie zapomnimy o Tobie.

                                                                                                               Jan Venulet