Do Czytelników NG słów kilka...

„Kończy się rok 2001… Co przyniósł …? Co zabrał …? Co pozostawił…?” Te słowa powstały przed rokiem, a wydaje się jakbym je pisał wczoraj. A przecież dobiega końca rok 2002. Zawrotne tempo przemijania...  zawrotny bieg wskazówek zegara... I my w tym oszalałym korowodzie zdarzeń pędzimy oślepieni obowiązkami, założonymi planami,  wyznaczonymi celami, gubiąc gdzieś po drodze delikatny świat indywidualnych percepcji. „... Ludzie dzisiejsi marnują zbyt wiele czasu na wysłuchiwanie słów i myśli innych ludzi. Lepiej by uczynili słuchając więcej w spokoju i skupieniu własnych myśli. Wiedzę możemy przejmować od innych, lecz mądrości musimy się nauczyć sami. Źródło jej bierze początek w nas samych, z milczącej głębi naszych samotnych rozmyślań i marzeń. Woda jest przeźroczysta. Jest i zimna jak prawda – lecz smak ma gorzki jak łzy” – napisał Axel Munthe. I trudno nie przyznać mu racji...

 

Było niedzielne popołudnie, jedno z tych porywistych, jesiennych, naznaczonych szarością tej pory roku. Włączony komputer i lista spraw koniecznych do wykonania. I nagle trzask, błysk i strumień elektronów przestał docierać do naszego domu. Radio, telewizor, komputer, lampy stały się nagle bezużytecznymi gratami. Zapłonęły świece, później kominek. Okiełzany chorobliwą obowiązkowością umysł szarpał się jeszcze – przecież ja muszę to dzisiaj zrobić! Muszę? Nagle – jakby pękła jakaś skorupa krępująca jaźń... Nie, nie muszę, nie mogę, bo nie ma prądu i nie muszę!!! Usiedliśmy z małżonką przed trzaskającymi szczapami drewien i wtedy uświadomiłem sobie z przerażeniem jak płynną i lekką jest granica, za którą tylko i wciąż „coś trzeba, coś należy, coś musi się” i jakże łatwo ten stan potrafi przetransformować nasz świat doznań i znaczeń doprowadzając do zmaterializowania jaźni...

 

Wigilia i Święta. Kiedy będziemy łamać się opłatkiem z najbliższymi oddając im czucie i ciepło naszych serc, niechże nasze myśli obejmą i tych, z którymi przestaliśmy wzajemnie dbać o nić porozumienia, choć przecież nigdy nie odeszli z naszej podświadomości. Bo przecież poszanowanie, to nic innego jak zdolność przyjmowania drugiego człowieka takim jaki jest !

 

Radosnych Świąt, zdrowia i spokoju ducha i pomyślności w AD 2003

 

 

                                                                                     Wasz Redaktor