Ś.P. Ks. Michał Kulig (22.9.1957 – 21.5.2002)

Z żałobnej karty

 

Urodzony 22. września 1957 w Starym Sączu, Diecezja Tarnów, wzrastał pośród ośmiorga rodzeństwa. Po kilku latach studiów w tarnowskim Wyższym Seminarium Duchownym przeniósł się do Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie, gdzie uzyskał święcenia diakonatu. Dalsze kroki stawiał w Niemczech, w Bonn, gdzie opiekował się bezdomnymi kontynuując studia. Kapłańskie powołanie zawiodło go dalej, kolejno do Salezjanów w Kriens koło Lucerny w Szwajcarii. Jego uwagę przyciągały tu grupy wiernych papieżowi katolickich tradycjonalistów.

Wnet uzyskał od Kardynała Hnilicy zgodę na wyuczenie się tradycyjnego rytu i przyjęcia w nim kapłańskich święceń. W tymże starym, przedsoborowym łacińskim rycie przyjął 25 listopada 1989 w Egg koło Zurychu z rąk kardynała Pereiry, razem z niemieckim kolegą Andreasem Bröckling, kapłańskie święcenia z myślą duszpasterstwie licznych w Szwajcarii tradycjonalistów. Prymicyjnym hasłem uczynił Ks. Michał słowa św. Pawła do Efezjan: Bądźcie naśladowcami Boga jako jego umiłowane dzieci i postępujcie drogą miłości, jak Chrystus was umiłował i siebie samego Bogu za nas wydał jako wdzięczną ofiarę (Ef.5,1-2). W swej kapłańskiej posłudze poświęcał się przede wszystkim chorym, pragnącym umierać w dawnej przedsoborowej katolickiej formie duszpasterstwa. W domu Na skale (Felsberghaus) koło Schwyz, korzystnie wypożyczanym od życzliwych przyjaciół, miał nie tylko obszerną kaplicę, lecz także dobrze urządzone mieszkanie z przyległościami, mieszkanie dla swego współpracownika i gościnne pokoje. Sześć lat mieszkał i dzielił pracę ze wspomnianym kolegą od święceń Andreasem Bröckling, a potem okazyjnie gościł kapłanów odchodzących z placówek lub czekających na kolejne nominacje. Mając rozległe znajomości, a przy tym dar wymowy i miłe obejście pośredniczył chętnie i skutecznie w tych personalnych układach. Często bywał w Polsce. W rodzinnym Starym Sączu założył nieduże duszpasterskie centrum z kaplicą i mieszkaniem dla kapłana. W ostatnich latach częściej bywał w Rzymie. Na uniwersytecie we Fryburgu Szwajcarskim rozpoczął doktorski przewód z dogmatyki, pisząc rozprawę na temat Pierwszego Soboru Watykańskiego, a więc po linii swych tradycjonalistycznych zainteresowań. Zginął 21 maja 2002 spadając nieszczęśliwie z kilkunastometrowej skały tuż za ścianą swego domu przy doglądaniu ptasich gniazd. Nagła wichura spowodowała prawdopodobnie ów tragiczny śmiertelny upadek niezapomnianego kolegi, przyjaciela i duszpasterza. Odnalezionego dopiero następnego dnia kapłana nie dało się już odratować. Przeogromna strata dla Polaków. Pogrzebowymi formalnościami zajęła się Fundacja Ad servitium fidei – P. Michael Kulig Fonds bei Allemann. Po kilkudniowym pobycie zwłok w krypcie kościoła w Seewen dokonały się, w sobotę 25 maja pogrzebowe uroczystości w Schwyz. Kaznodzieją był wieloletni współpracownik Ks. Michała, P. Andreas Bröckling. Licznie zgromadzili się wierni tradycyjnego rytu, także kapłani z Badeńskiego Kręgu. Trumnę przewieziono do Polski, by w ziemi ojczystej w Starym Sączu dalej uwrażliwiała na zagraniczne misje. Na obrazku-zdjęciu Ks. Michała czytamy słowa psalmu 27, 5: „Albowiem On przechowa mnie w swym namiocie w dniu nieszczęścia, ukryje mnie w głębi swego przybytku, wydźwignie mnie na skałę.” Niżej widnieje modlitewne hasło patrona Szwajcarii Brata Klausa z pustelni Flüeli Rampf: „Panie mój i Boże, zabierz ode mnie wszystko, co stoi na przeszkodzie ku Tobie. Panie mój i Boże, daj mi wszystko, cokolwiek mnie do Ciebie zbliży. Panie mój i Boże, zabierz mnie samego ode mnie i zawierz mnie samego Tobie na własność!. „

 

Ks. Stanisław Bobulski