Do Czytelnikow NG slow kilka...

 

Nie mam wojen dobrych i zlych, nie ma wojen sprawiedliwych i nie. Nie ma tez dyktatorow dobrych i dyktatorow sprawiedliwych, bo zadza utrzymania wladzy musi w koncu prowadzic do terroru. I kiedy jedno zlo sprobuje zniszczyc zlo drugie, wielu ludzi zderza sie z problemem moralnej akceptacji. I niewiele pomagaja tutaj okreslenia ""mniejsze zlo", stan wyzszej koniecznosci", bo pozostaje swiadomosc tragedii niewinnych ludzi. Czy jednak zawsze te sama skala oceniamy wszystkich? Czy nasze sady sa rzeczywiscie obiektywne? Poczatek wojny w Iraku - to tysiace protestujacych w obronie Irakijczykow przed aliantami. Gdzie byli ci protestujacy, gdy Husein masakrowal Szyitow i Kurdow?. Przeciez to tez byli obywatele panstwa irackiego.  A czeczenska ludnosc cywilna? Czyz ich los, gdy byli bombardowani przez wojska rosyjskie, nie byl godzien protestow calego swiata?  Czy  nie  traci  to  hypokryzja,  bo przeciez trudno uwierzyc, ze wierzylismy w obrazy pokazujace czy to oficerow calujacych dyktatora po rekach czy ludnosc cywilna wiwatujaca na jego czesc. Stalina, i Bieruta tez "kochano". Zreszta jak wierna to byla milosc pokazuja obrazy z Iraku po obaleniu Huseina.

 

Zle sie stalo, bardzo zle, ze problem Iraku uwidocznil bezradnosc ONZ sprowadzajac jej role do roli miedzywojennej Ligii Narodow, ze podzielil Europe. Francja, Niemcy i Rosja wiedzac doskonale, ze konflikt jest nieuchronny, z calkowita premedytacja uniemozliwily przeprowadzenie rezolucji ONZ na ten temat. Prezydent Chirac rozgrywal karte algierska i rozegral znakomicie. Wszak zaden jego poprzednik nie byl pozniej tak entuzjastycznie witany w Algierii. Prezydent Putin zrobil tylko to co robi od poczatku swojej prezydentury - cierpliwie, malymi krokami przywraca pozycje - juz nie ZSRR  ale Rosji na arenie miedzynarodowej. Tym razem okazje do zaprezentowania sie jako przeciwwage dla USA dostarczyli mu jak na tacy Kanclerz Schroder i Prezydent Chirac. Teraz cale trio jest gotowe do pomocy przy odbudowie Iraku - nie za darmo oczywiscie. Gdyby Husein nie widzial rozpadajacego sie bloku panstw demokratycznych, moze bylby zdolny do wiekszych ustepstw, co mogloby zapobiec wojnie.

 

Kiedy 1938r. Hitler zajal Austrie, swiat troche pomruczal i zamilkl. Pomruczal raz jeszcze gdy ten zajal  Czechoslowacje. Pomruczal i zamiklby zapewne i po raz trzeci gdyby Polacy nie podniesli glow. Co bylo potem - wiemy. Miliony istnien ludzkich na frontach i w krematoriach. Ile milionow ludzi zyloby, gdyby powstrzymano Hitlera wczesniej?

 

                                                                                Wasz Redaktor