"W gore oczy i serca w gore"

dr J.A. Konopka

"W gore oczy i serca w gore!" wzywal Ignacy Paderewski w swym pierwszym "amerykanskim" wystapieniu skierowanym w maju 1915 roku do Polonii. Przybyl on do Ameryki miesiac wczesniej (17 kwietnia), aby - jak oswiadczyl zaraz po wyjsciu na lad w porcie nowojorskim, zalozyc w tym kraju (jak poprzednio w Szwajcarii, Francji i Anglii) Polski Centralny Komitet Ratowniczy na rzecz ofiar wojny w Polsce. Lecz nie poprzestal jedynie na tym. Gdy po przeszlo trzech latach opuscil w listopadzie 1918 roku Stany Zjednoczone i wracal do Europy, aby udac sie do odradzajacej sie Polski, pozostawil po sobie trwale swiadectwo swego "madrego milowania" Matki-Ojczyzny. Wyznal on to uczucie juz na samym poczatku swej amerykanskiej misji. "Jestem Polakiem, wiernym synem Ojczyzny" - powiedzial w odezwie do Polonii z 22 maja 1915 roku.- "MysI o Polsce wielkiej, silnej, wolnej i niepodleglej byla i jest trescia mego istnienia. Urzeczywistnienie jej bylo i jest jedynym celem mego zycia".

Oddany bez reszty sprawie Polski, przemierzal on niestrudzenie Ameryke wyglaszajac przeszlo 350 patriotycznych przemowien na wiecach polonijnych, bankietach, zebraniach elity amerykanskiej, jak rowniez w ramach swych licznych koncertow dobroczynnych (przeszlo 140) na rzecz ofiar wojny w Kraju. Mowy jego, wyglaszane z pamieci (ale solidnie przygotowywane na pismie) porywaly polskich i amerykanskich sluchaczy. Byly to slowne niejako recitale "Mistrza dzwiekow", ubrane w wyszukana forme oratorska, zawierajace w swej tresci rzeczowe wezwania i programy dzialan, pelne natchnienia i przekonywujacej sily. A przeciez, jak sam to wyznal w jednym ze swych przemowien (na nowojorskim Columbia University w maju 1917) nie byl on zadnym "mowca zawodowym", a tylko "aby niesc pomoc swemu uciemiezonemu Krajowi, muzyk-pianista przyjal role oratora". Sluzyl wiec Paderewski "jak tylko mogl najlepiej" ukochanej ponad wszystko Ojczyznie swym bezmiernym, wrodzonym talentem.

Wyniki jego zabiegow i prac w Ameryce byly niezwykle owocne. Oto dzieki nim powstal wkrotce w Stanach Zjednoczonych, pod honorowym przewodnictwem Paderewskiego, Polski Komitet Ratowniczy. Z koncem stycznia 1917 roku, Prezydent Wilson, biorac pod uwage przedlozony mu przez Paderewskiego "memorial", oswiadczyl w Kongresie, ze "winna powstac Polska zjednoczona, niepodzielna i samorzadna z wolnym dostepem do morza" ( potwierdzil to oswiadczenie w rok pozniej w punkcie XIII swej slawnej Deklaracji). W pazdzierniku 1917 roku rzad amerykanski, przychylajac sie do prosby Paderewskiego, zezwala na tworzenie armii polskiej na terenie Stanow. Dzialajac na tej podstawie, organizuje Paderewski utworzenie 10O'OOO-nej polskiej dywizji im. Tadeusza Kosciuszki (wlaczonej nastepnie do armii amerykanskiej) i ponad 20'000-nej polskiej armii ochotniczej, ktora walczy nastepnie we Francji (1918 r.) pod wodza gen. Jozefa Hallera przeciwko wojskom panstw centralnych. Dla polskiej armii tworzy Paderewski wspolnie ze swa malzonka, Helena, Polski Bialy Krzyz i wyposaza te organizacje w potrzebny sprzet. W wyniku staran Paderewskiego, rzad amerykanski uznaje na poczatku grudnia 1917 roku Polski Komitet Narodowy (utworzony w sierpniu tego samego roku w Paryzu) za jedyny oficjalny organ przedstawicielski Polakow.

W grudniu 1917 komponuje Paderewski dla polskiej armii plomienna piesn-wezwanie (do wlasnych slow) "Hej, Orle Bialy". Wzywa w niej "do boju: za Polske wolna od tyranskich tronow / za Polske dawna Piastow, Jagiellonow / za ziemie cala, ta rodzona nasza / za wolnosc wszystkich, za nasza i wasza ", I wzywa w owej piesni "na boj za Gdansk i brzeg morza", bo jak podkreslal z pelnym naciskiem w pazdziernikowej odezwie do Polonii (1917) "bez ujscia Wisly, wybrzeza morskiego, bez odwiecznego Gdanska naszego nie moze byc Polski !". We wszystkich "amerykanskich" wystapieniach
Paderewskiego jest silnie zaakcentowany pierwiastek narodowo-patriotyczny i humanitarny. W swych plomiennych przemowieniach do Polonii amerykanskiej Paderewski wzywal, wskazywal droge, przypominal, upominal, podnosil na duchu, nawolywal do jednosci, do zachowania godnosci i strzezenia wartosci duchowych Narodu polskiego. Przyciagal ku sobie tlumy slowem i czynem, ale nie staral sie narzucac swego zdania. Podkreslal to od poczatku. "Szanujcie przekonania szczere, uczciwe" napominal swych rodakow. - "Nie uwlaczajcie tym, ktorzy bez watpienia tak jak i wy szczescia Ojczyzny pragna, jeno inna droga ku temu daza" (odezwa z 22 maja 1915r.).

W pelni byl przy tym swiadomy, ze "ten kto chce w Polsce czegos dokonac, musi miec za soba Lud polski" (przemowienie na Sejmie Zwiazku Narodowego Polskiego w Schenectady, l-go pazdziernika 1915 r.). Znow do przybylych na Walny Sejm Wychodzstwa Polskiego w Detroit (26-30 sierpnia 1918) kieruje slowa brzmiace jak moralne ostrzezenia, ze "o macierzystej ziemi zapomniec nie mamy prawa", wzywajac przy tym Polonie amerykanska, aby ratowala "wielkosc i godnosc Ojczyzny". Dal on wizje Polski nowej, ale "wiernej duchowi Narodu i jego swietnej przeszlosci tradycjom", Polski ktora, "gdy czynu swobode odzyska, nikogo u siebie uciskac nie bedzie. Zapewni ona wszystkim panstwa polskiego obywatelom, bez wzgledu na ich pochodzenie, wiare i przekonania polityczne, zupel-na wobec prawa rownosc". A do rodakow dumnie zebranych z okazji rozpoczecia zaciagu do armii polskiej (pazdziernik 1917 r.) wola z przejeciem i sila: "Polska zyc chce, zyc bedzie, zyc musi !".

Wielokrotnie w swych wystapieniach apeluje Paderewski do swiadomosci narodowej: "Boscie Polacy!" wola!. << Poprzez cala nasza historie>> - podkresla w przemowieniu wygloszonym po swym koncercie dobroczynnym w Chicago 5 lutego 1916 roku - << plynie strumien czlowieczenstwa, wielkodusznosci i tolerancji tak szeroki, potezny i czysty, ze prozno byloby szukac podobnego w przeszlosci jakiegokolwiek innego kraju europejskiego >>. Pokladal on swa pelna nadzieje i ufal << w niepozyta sile Narodu Polskiego, w jego wielkie na ziemi poslannictwo >>(wystapienie w dniu 23 maja 1915 r). Paderewski widzial << w zbiorowej psychice Narodu Polskiego skarby patriotyzmu i solidarnosci w obliczu zewnetrznego niebezpieczenstwa, oraz zdolnosc przezwyciezenia, dla dobra Ojczyzny, niecheci i uprzedzen << (przemowienie u stop pomnika Kosciuszki w Chicago, 30 maja 1915). Z niepokojem jednak wspomina czasy kiedy to (zanim <>) <> (z przemowienia wygloszonego 27 listopada 1916 r. w Chicago w czasie zalobnej akademii ku czci H. Sienkiewicza). Przemawiajac z okazji 100-ej rocznicy zgonu Tadeusza Kosciuszki, podkresla J Paderewski trwale wartosci duchowo-narodowe zwiazane z postacia Naczelnika. Z gleboka czcia i oddaniem mowil o nim w Nowym Jorku 17 pazdziernika i w Jersey-City 25 listopada 1917 r. <> wspominal przed stutysieczna rzesza Polakow <>. I podkreslal dalej, ze na calym obszarze Polski << imie Kosciuszki i pamiec po nim od czterech pokolen swieci jak najjasniejsza gwiazda na niebie. Ze wszystkich polskich bohaterow on jest najbardziej znany, najmilszy, najblizszy, najdrozszy. Od stu lat pochodnia wolnosci od niego sie zapala. W rece jego Bog zlozyl honor Polski i Narodu godnosc >>. I stwierdza Paderewski w swym przemowieniu, ze "Kosciuszko to chluba, to duma, to ozdoba nasza !".

Pragnienie wielkiego Patrioty sie sprawdzilo: Polska niepodlegla zrodzila sie z ruin wrogich panstw zaborczych. Niestety 20 lat pozniej znow popada Ona w niewole zdradzieckich sasiadow. Wiec znow Paderewski podaza do Ameryki, aby - jak przed cwierc wiekiem - szukac pomocy dla Ojczyzny. Wierzy, jak poprzednio, w ostateczne zwyciestwo sil alianckich nad "demonem zla". W tym, co wowczas oswiadczyl mozna by wyczytac jego duchowy niejako testament. Oto co nam przekazal, mowiac m.in.: " Milosc jest szlachetnym, budujacym uczuciem. Przez nia podaje sie reke tym, ktorzy cierpia. Przez nia bronimy spraw, ktore nam leza na sercu. Wierzcie mi, to nie nienawisc, ni niski instynkt zemsty sa motorem moich dzialan, lecz umilowanie tego wszystkiego, co szlachetne, co jest wzniosle w naturze ludzkiej, umilowanie mojej biednej, uciemiezonej Ojczyzny oraz milosc dla wszystkich innych nieslusznie cierpiacych narodow i lek przed niebezpieczenstwem zaglady grozacej naszej cywilizacji" (wywiad prasowy po przybyciu do Nowego Jorku, 6 listopada 1940). A na krotko przed smiercia wyrazil ostatnie zyczenie (we wstepie do albumu Wojska Polskiego "Za nasza i wasza wolnosc", 27 czerwca 1941 r.), "by przyszly lad, jaki zapanuje na swiecie, nie opieral sie na gwalcie i przemocy, lecz na zasadach nauki Chrystusa, na sprawiedliwosci i na zgodnym wspolzyciu wolnych narodowo By zaden narod nie mogl uciskac i wyzyskiwac innych narodow".

                                                                                    J .A. Konopka