|
|
 |
Do Czytelników NG
słów kilka...
|
|
Polska Misja Katolicka
w Marly – jej losy zależą od Księży Biskupów Szwajcarskich, którzy
podejmą wiążącą decyzję 8 września 2003 podczas Konferencji Episkopatu
całej Szwajcarii. Nie do pomyślenia, że ten zasłużony ośrodek może ulec
likwidacji. Wierzę, że Ksiądz dr. Krystian Gawron – Rektor Misji w Marly
zdoła przeprowadzić Misję przez te jakże trudne chwile zawirowań
decyzyjnych.
Jak co roku organizuje Ambasada „Dni
Polskie” – tym razem w Bazylei. Program interesujący, oby tylko
frekwencja dopisała, ale to już zależy od nas samych. Nasz udział to
jakby nasz mandat promocji dla naszej pierwszej Ojczyzny, której krew w
naszych żyłach płynie.
W Rapperswil Stała Konferencja
Muzeów, Bibliotek i Archiwów polskich na Zachodzie. I tu niezwykle
interesujący program i tu warto również być obecnym. A dla melomanów
prawdziwa sjesta duchowa – koncert fortepianowy Stanisława Drzewieckiego
w czarującej scenerii Sali Rycerskiej rapperswilskiego zamczyska.
Norbert Paprotny. Cenna to postać.
I jako artysta - malarz i jako człowiek. O jego sukcesach wystawowych w
Polsce napiszemy w następnym numerze NG.
Wracam jeszcze do koncertu
Poznańskich Słowików w Szwajcarii. Jestem pod wrażeniem nie tylko
mistrzowskich wykonań, ale i niesamowitej osobowości prof. Stuligrosza.
Doprawdy niezapomniany wieczór...
Historia i teraźniejszość, przewija się to i splata,
łączy i rozdziela. Ten rok uznano Rokiem gen. Sikorskiego.
Tragiczna to postać. Życie nie oszczędzało mu rozczarowań i goryczy.
Jego śmierć ma znamiona mordu politycznego, w którym swój udział mieli i
sojusznicy. Długo, jakże długo Rosjanie
ukrywali dokumenty związane z mordem katyńskim, Brytyjczycy, dokumenty
dotyczące Gibraltaru utajniają do dzisiaj. Od sojuszników należałoby
oczekiwać czegoś więcej...
A w
naszej Polsce, nihil novi – chciałoby się powiedzieć. Swary i kłótnie,
aferka za aferą, afera za aferką. Tak po prostu – partyjniactwo,
niestety w jego ponurych barwach. Elity władzy... elity? Jakoś inaczej
kojarzy mi się to pojęcie. Przy okazji ostatniej awantury o zakup
sprzętu wojskowego istniejącego jedynie na papierze, zastanawiałem się,
czy doprawdy każdy przetarg, każda publiczna inwestycja musi mieć
znamiona wariackich papierów? Czy już naprawdę nie można nic tak
normalnie, bez podejrzeń o przekręty? A przecież na brak ludzi mądrych w
Polsce nie można narzekać...
Wasz Redaktor- |