OD UNII LUBELSKIEJ DO UNII EUROPEJSKIEJ

 

Anna Zymon-Stankiewicz

 

Można powiedzieć, że pod tym hasłem odbyło się XI Światowe Forum Mediów Polonijnych. Najbardziej odczuło się to w Lublinie, ale zacznę od początku.

  

Jak zwykle zjazd dziennikarzy polonijnych w Tarnowie, jak zwykle organizacja nienaganna pod batutą p. Stanisława Lisa oraz Małgosi Sajdak i Joli Kwiek. Dnia 2 września 2003 r. nastąpiło “rodzinne“ przywitanie 164 dziennikarzy z 29 państw oraz ich autoprezentacja. Potem wizyta w pobliskiej Dąbrowie Tarnowskiej. O przeszłości, teraźniejszości i o planach na przyszlość opowiedział burmistrz miasta p. Stanisław Początek. Zaznaczył,

Ania Zymon - przedstawiciel NG na Forum

że wiele inwestycji zostało zrealizowanych dzięki poparciu finansowemu emigrantów z “biednej ziemi galicyjskiej“, którzy za chlebem wyjeżdżali przeważnie  do  Stanów  Zjednoczonych. Spotkanie zakoficzy3a kolacja i występ tarnowskiego teatru.

 

Oficjalne otwarcie Forum odbyło się następnego dnia pod ziemią, w Kopalni Soli w Wieliczce. Dokonał tego Marszałek Senatu prof. Longin Pastusiak w asyście przedstawicieli Rządu R..P., władz województwa, Tarnowa i Wieliczki. Gospodarzem był dyrektor Kopalni p. Zbigniew Zarębski w galowym, czarnym mundurze górniczym, tak jak i jego współpracownicy, również panie-górnicy. Zabrzmiały fanfary górniczej orkiestry, Marszałek Senatu odsłonił pamiątkową tablicę, ufundowaną, z okazji 25-ej rocznicy wpisania Kopalni Soli w Wieliczce i Krakowa na pierwszą listę Światowego dziedzictwa kulturowego i naturalnego UNESCO.

 

Na marginesie pragnę dodać, że Polska pod względem ilości wpisanych obiektów w UNESCO, znajduje się w czołówce europejskiej. Oto one: Wieliczka, Kraków, Białowieski Park Narodowy, Oświęcim, Warszawa, Zamość, Toruń, Malbork, Kalwaria Zebrzydowska, kościoły Pokoju w Jaworze i Świdnicy oraz sześć małopolskich kościołów drewnianych.

 

Ale wróćmy do Wieliczki. Kopalnia istnieje ponad 700 lat i jest najstarszą w świecie funkcjonującą kopalnią tego białego złota. Porównywana jest do piramid egipskich. Urzekł nas ten słony, podziemny świat. W ogromnej komorze “Warszawa“ przyjęto nas wystawnym obiadem i to z kluskami śląskimi.

 

Późnym popołudniem opuszczamy Wieliczkę i jedziemy do Krakowa. Wysiadamy z autobusów na Placu Wolnica, na Kazimierzu. Jest to dzielnica Krakowa, leżąca poza dawnymi murami obronnymi, a obecnie plantami. Zwiedzamy zespół klasztorny 0.0. Augustynów obok kościoła Bożego Ciała - mojego kościoła parafialnego w pewnym okresie życia. Przechodzimy ulicę Krakowską, i już widać gotycki kościół św. Katarzyny. Jest on jednym z najcenniejszych zabytków architektonicznych Krakowa. Obecnie prowadzone są prace konserwatorskie. W kościele wysłuchaliśmy pięknego koncertu “Sinfonietta Cracovia“.

 

A. Zaleska-Saleh

- przedstaw. Libanu

Następny punkt docelowy, to Rynek Główny, gdzie uczestniczyliśmy w odsłonięciu pomnika wyrzeźbionego w soli wielickiej. Zapadła noc. Podświetlone arkady sukiennic, wieże kościoła Mariackiego, ratusz i kościółek św. Wojciecha wyglądają jeszcze piękniej niż w dzień. Adam Mickiewicz, jak zawsze trzyma rękę na sercu, a u stóp pomnika siedzą młode pary.

 

Z Rynku idziemy do Urzędu Miasta na bankiet wydany przez “Ojców Krakowa“ trwający do późnych godzin. Po północy wracamy do Tarnowa zmęczeni, ale pełni wspaniałych przeżyć. Nic  dziwnego, że na drugi dzień, po pożegnaniu Tarnowa, w autobusach panuje cisza. Wszyscy wpadają w drzemkę, oprócz kierowców. Odsypia się wczorajszy dzień.

Po przybyciu do Lublina już czekają na nas władze województwa i miasta w sali konferencyjnej Akademii Rolniczej. Witają nas bardzo serdecznie. Po konferencji prasowej piękna niespodzianka: występ studenckiego  zespołu  “Jawor“  w pięknych strojach ludowych. Rozpoczęto polonezem! Burza oklasków. Po każdym występie baletu, czy chóru rósł entuzjazm na sali, który doszedł do zenitu przy ostatnim tańcu. Chłopcy w wojskowych mundurach Księstwa Warszawskiego a dziewczęta w białych powiewnych sukniach odtańczyli mazura! Nieustające brawa na stojąco!

 

Od pierwszego dnia Lublin zdobył nas. Parę danych. Województwo lubelskie, co do wielkości obszaru, jest w Polsce na trzecim miejscu. Główne gałęzie przemysłu: spożywczy, materiałów budowlanych, transportowy (Świdnik, Lublin), chemiczny (Puławy). Chlubą Lubelszczyzny jest “Szkoła Orląt“ w Dęblinie, która kształci pilotów. Dalej piękny Kazimierz Dolny, umiłowany przez malarzy. Trudno nie wspomnieć o Janowie Podlaskim słynnym w świecie z corocznych aukcji janowskich koni. W 1976 r. ogier z tej stadniny uzyskał najwyższą cenę - milion dolarów. Stolicą województwa jest Lublin z 362 tysiącami mieszkańców. Posiada pięć wyższych uczelni. Smutny cień pada z pobliskiego Majdanka, gdzie w czasie okupacji niemieckiej znajdował się obóz koncentracyjny, drugi co do wielkości po Oświęcimiu.

 

Następnego dnia uczestniczymy w meetingu pod hasłem - jak w tytule niniejszego artykułu - “Od Unii Lubelskiej do Unii Europejskiej“. Temat przystąpienia Polski do Unii od samego początku Forum przebija we wszystkich wystąpieniach. Potem zwiedzanie miasta. Wspomnę tylko kościół, który budowali jeńcy-Krzyżacy przywiezieni przez Jagielle po zwycięskiej bitwie pod Grunwaldem. Zwiedzanie miasta kończy się na Zamku. Kiedyś był warownią ufundowaną przez Kazimierza Wielkiego. W czasie okupacji i do roku 1956 był więzieniem. Najpierw więzili Niemcy, ok. 40 tysięcy osób, Po “wyzwoleniu“ było to więzienie sowieckie dla politycznych. Dziś na Zamku mieści się muzeum. Mieliśmy szczęście, że w czasie naszego pobytu przygotowywano wystawę prac Marca Chagall‘a - sceny biblijne. Specjalnie dla nas została ona udostępniona w przeddzień oficjalnego otwarcia.

 

Wieczór integracji odbył się w reprezentacyjnej sali zamkowej. Stoły uginały się od artystycznie przygotowanych dań. Dla mnie najsmaczniejszy był chleb ze skwarkami. Pełne były tego gary gliniane. Ale nie to było najważniejsze, ani nawet serdeczne prze-mówienia gospodarzy, czy przedstawianie przedsiębiorców województwa. Zauroczył mnie ogromny obraz Jana Matejki - Unia Lubelska, czyli związek wolnych z wolnymi i równych z równymi. Centralną. postacią jest król Zygmunt August, ubrany na czarno ze wzniesioną ręką, w której trzyma krzyż. W purpurze wystąpił kardynał, zaś w bieli - siostra króla - Anna, dwór i w białej, lnianej świtce jest chłop.

 

Matejko utrwalił moment połączenia Korony z Wielkim Księstwem Litewskim w jedną. Rzeczpospolitą obojga narodów. Wspólny ma być król, sejm, polityka zagraniczna i moneta o tej samej wartości. Stało się to w 1569 roku.

 

“Wieliczka - to miejsce magiczne. A drugie takie miejsce to Lublin“ - powiedział prorektor Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. “Tu bowiem 434 lata temu stworzono podwaliny pod wejście do Unii Europejskiej.

 

Trzeci dzień pobytu w Lublinie rozpoczęła uroczysta Msza św. w Archikatedrze, odprawiona w intencji mediów polonijnych. Potem warsztaty dziennikarskie i sesja naukowa na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej. Wieczorem w naszym hotelu “Polonia“ biesiada artystyczna z

 

Kapela  „Jawor” Fot. Beata Żółkiewicz-Siakantaris

udziałem kapeli ludowej i chóru “Jawor“.

 

Niedziela przeznaczona była wyłącznie na turystykę. Najpierw Nałęczów - popularne uzdrowisko, które upodobał sobie Bolesław Prus. Przez 28 lat przyjeżdżał co roku do Nałęczowa i tworzył tu “Lalkę“, “Emancypantki“, “Placówkę“. Wielokrotnie przyjeżdżał tu Henryk Sienkiewicz i pracował nad odcinkami “Ogniem i mieczem“ i “Rodziny Połanieckich”. Pisał tu swe powieści Stefan Żeromski, który w Nałęczowie założył rodzinę. Bywał tu też i koncertował Ignacy Paderewski. Lista słynnych osób, również współczesnych jest bardzo długa... Od blisko 200 lat leczy tu się choroby krwi i układu krążenia, nerwice, stany wyczerpania i rekonwalescencje. Uzdrowisko specjalizuje się w rehabilitacji po zawałach serca i zabiegach kardiochirurgicznych. Leczone są choroby wieńcowe, nadciśnienia. Dla szukających miłości znajduje się w palmiarni fontanna z wodą ze Źródła Miłości, która chyba najskuteczniej leczy choroby serca...

 

Następny punkt to Puławy, z którymi wiąże się pamięć o Izabeli Czartoryskiej. Dzięki niej powstał w Puławach ośrodek kulturalny, a zbiory księżnej (między innymi “Dama z łasiczką“ Leonarda da Vinci) stały się zalążkiem pierwszego muzeum w Polsce. Po zwiedzeniu zespołu parkowo-pałacowego ze świątynią Sybilly, udajemy się do następnej rezydencji magnackiej w Kozłówce.

 

Ostatnim mieszkańcem pałacu był Konstanty Zamoyski. Pałac niezniszczony w czasie wojny jest pięknie utrzymany i stanowi muzeum. Zaskoczył nas pawilon z galerią sztuki socrealizmu. Stoją tam pomniki Lenina, Stalina, “krwawego Felka“ czyli Dzierżyńskiego, jest ręka Bieruta z rozebranego pomnika, są wielkie obrazy np. uśmiechającego się czule Stalina do dziatwy wręczającej mu polne kwiatki, jest Rokossowski na kasztance itd. itp. Do tego jest podkład muzyczny z tamtych lat: “Bój to będzie ostatni.“ No cóż, to też nasza historia.

 

W pałacowym parku gościnni gospodarze ziemi lubelskiej i miasta metropolitarnego Lublina przygotowali nam wspaniałe pożegnanie przy ogniskach. Kaszanka z rożna była bezkonkurencyjna.

 

Forum dobiegło końca w Warszawie. Ostatni etap to wizyta w senacie. Okolicznościowe przemówienia, pytania ze strony dziennikarzy i żegna nas Marszałek Senatu R.P. Longin Pastusiak i pełen wdzięku V-Marszałek - p. Jolanta Danielak.

 

Przy autobusach żegna się hałaśliwie brać dziennikarska. Ostatnia wymiana adresów i do zobaczenia w następnym roku.

Anna Zymon Stankiewicz